A zdjęcia super, widać że u was sami tolerancyjni ludzie: nikt nie leci z dzikim błyskiem w oku krzycząc "weź pani tego dzieciojada z wody"
No i nareszcie cieplutko...
POZDRAWIAMY


lub kiedy na widok berbecia koleś zapiął na smycz swojego dorosłego staffa. Ale w obu tych sytuacjach to byli rodacy a nie Irlandczycy. Oni co do jednego, od takich w wózku po takich o lasce, zawsze się uśmiechają i cieszą do psa.





Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości