Jak mozecie sobie tlumaczyc takie obciecie ucha wygranymi wystawami?
Jak mozecie mowic ze walke trzeba zaczac od sedziow i ich faworyzacji i gdyby nie to , wowczas ucha byscie nie obcinali? Niesamowite co mozna wymyslec, zeby nie czuc sie odpowiedzialnym.
Zastanawia mnie czy niektorzy to slysza sami siebie? Blokowanie sumienia by nie czuc winy - jednoczesnie otwierajac sobie droge do obcinania... Wystawy sa dla Was az tak wazne? Setki championow w Polsce i Wasz musi byc tym 101? Tak jak pisze CASIA - dobry pies sam sie obroni, nie trzeba mu ucha ciac!
A jakby zaczely wygrywac 3nozne pieski to co? Losowanie ktora noga jest najmniej potrzebna?
Dodatkowo ucho jest ukrwione itp, jak przebijacie sobie swoje to czujecie bol - on mija, ale byl zadany dobrowolnie. Obcinacie ucho psu i rowniez jest bol czy tak trudno to pojac? Nie jest to bol dobrowolny, tylko powstaje z naszych jakichs tam powodek.
Wiec albo sie przyznajcie przed soba ze po prostu Wam sie takie podobaja i obetniecie, albo po prostu ze wzgledu na chec wygranych zadacie pieskowi bol (i nie ma w tym winy sedziow czy wetow, bo zaprowadzacie psa na zabieg WY) - nie ma nic posredniego, no chyba ze te 2 rzeczy lacznie. (nie licze, bardzo niklych przypadkow zdrowotnych).
Naprawde o wiele bardziej szanuje tych, ktorzy po prostu potrafia przyznac jaka jest prawda, nie tlumaczyc sie i nie obarczac odpowiedzialnoscia wszystkich na okolo.
Ps1. Nie bede tez porownywac tu upiekszania psow z upiekszaniem ludzi - bo jakos latwo pomija sie kwestie ehm wolnej woli i mozliwosci u ludzi i przymusu dla psa przy wykonywaniu jakiegokolwiek zabiegu. Bo wiecie, jak dla mnie kazdy z Was moze sie pociac miliony razy i przerobic sie setki wiecej i nic mi do tego nie bedzie
Ps2. Nie bede omawiac tu kwestii sterylek/kastracji choc swoje zdanie rowniez na ten temat mam.





