Kasia,Krzysiek ,mała Buńka i Mopsik witają ;-)
.
Nie mam zamiaru tutaj się tłumaczyć bo nie o to nam chodziło gdy się tu rejestrowaliśmy. Teraz widze ,że chyba jednak mogliśmy tego nie robić...
Na psa czekaliśmy kilka miesięcy. Co jakiś czas dostawaliśmy telefony,że już szykują dla Nas wizyte przedadopcyjną,że już mają upatrzonego psa dla Nas i na 90% pojdzie do Nas o ile tylko przejdziemy pozytywnie wizyte. Na tym sie za każdym razem kończyło. Suczka (dzięki Bogu) znalazła dom ale niestety nie u Nas. Bo ktoś był bliżej,bo do Nas sie nie chciało nikomu jechać. Ja bym nawet opłaciła trase. Nikt się nie pofatygował. Nie mam do nikogo żalu ani nie chce nikogo oskarżać. Korzystając z tego ,że nasz jamnik jest jeszcze młody a ja chwilowo nie pracuje i moge poświećić czas nowemu domownikowi,zdecydowaliśmy się na psa z ogłoszenia.
I możecie tu Nas krytykować,ja Was rozumiem. ale nie stać Nas wydać 2 tysiące zł na rodowodowego psa. - to Nami głownie kierowało.
Zaraz zaczną się ataki,że skoro mnie nie było stać to po co brałam takiego psa i po co wogóle się decydowałam na psa tej rasy...
Przykro Nam i czekamy na dalszą krytyke...
Na psa czekaliśmy kilka miesięcy. Co jakiś czas dostawaliśmy telefony,że już szykują dla Nas wizyte przedadopcyjną,że już mają upatrzonego psa dla Nas i na 90% pojdzie do Nas o ile tylko przejdziemy pozytywnie wizyte. Na tym sie za każdym razem kończyło. Suczka (dzięki Bogu) znalazła dom ale niestety nie u Nas. Bo ktoś był bliżej,bo do Nas sie nie chciało nikomu jechać. Ja bym nawet opłaciła trase. Nikt się nie pofatygował. Nie mam do nikogo żalu ani nie chce nikogo oskarżać. Korzystając z tego ,że nasz jamnik jest jeszcze młody a ja chwilowo nie pracuje i moge poświećić czas nowemu domownikowi,zdecydowaliśmy się na psa z ogłoszenia.
I możecie tu Nas krytykować,ja Was rozumiem. ale nie stać Nas wydać 2 tysiące zł na rodowodowego psa. - to Nami głownie kierowało.
Zaraz zaczną się ataki,że skoro mnie nie było stać to po co brałam takiego psa i po co wogóle się decydowałam na psa tej rasy...
Przykro Nam i czekamy na dalszą krytyke...
Nie jestem za pseudo ale kiedys nie byłam w temacie i tez mialam Igorka bez rodowodu... Powodowało mna to ze chcialam miec bula a bylam w liceum i nie bylo mnie na niego stac (z rodowodem), wiec kupilam bez . Teraz mam z rodowodem bo sama moglam na niego zarobic. Ale jednego i drugiego kochalam najbardziej na swiecie.
Pozdrawiamy i czekamy na wiecej zdjec
Pozdrawiamy i czekamy na wiecej zdjec
raz bulterier, już zawsze bulterier
A ja Ci Tusia tak od siebie napiszę, że pomimo że jestem przeciwnikiem pseudo i propaguję wiedzę o rozmnażalniach wśród swoich znajomych to Twój przypadek akurat trochę rozumiem.
Wiem z Bull Bazarku(mimo że się tam nie udzielam - czytam posty), że sama się prosiłaś o wizytę przed adopcyjną od paru miesięcy...i nikt nie dojechał. To jest, moim zdaniem żenujące. Też bym była rozczarowana...
Tylko że chcąc wziąć psa z fundacji( który jest często wymagający leczenia a wiesz że takie przypadki są bardzo częste bo udzielałaś się na BB) też potrzeba kasy na to żeby pies doszedł do formy. Więc czy nie lepiej było zainwestować w to żeby wziąć psa z rodo?
To już jest Twoja sprawa... piesek jest śliczny, jak każdy jak jest mały.
Życzę Tobie i psom wszystkiego naj. I żeby nigdy pseudo nie odbiło się na jego psychice. A że kochać takiego psa trzeba? Pewnie że trzeba.
Wiem z Bull Bazarku(mimo że się tam nie udzielam - czytam posty), że sama się prosiłaś o wizytę przed adopcyjną od paru miesięcy...i nikt nie dojechał. To jest, moim zdaniem żenujące. Też bym była rozczarowana...
Tylko że chcąc wziąć psa z fundacji( który jest często wymagający leczenia a wiesz że takie przypadki są bardzo częste bo udzielałaś się na BB) też potrzeba kasy na to żeby pies doszedł do formy. Więc czy nie lepiej było zainwestować w to żeby wziąć psa z rodo?
To już jest Twoja sprawa... piesek jest śliczny, jak każdy jak jest mały.
Życzę Tobie i psom wszystkiego naj. I żeby nigdy pseudo nie odbiło się na jego psychice. A że kochać takiego psa trzeba? Pewnie że trzeba.
Jak byś się wykazała odrobiną zainteresowania to znalazłabyś psa z rodowodem w cenie psa z pseudo , zdarzają się w miotach psy niewystawowe które idą na kanapę po kosztach że tak to brzydko ujmę.
Poza tym dla osoby pracującej 1000 / 2000 zł to nie tak dużo wystarczy odłożyć z jednej bądź dwóch wypłat więcej , poczekać te dwa miesiące dłużej od tego się nie umiera poza tym kupujesz zwierzaka który pożyje 10 lat co najmniej więc co to są dwa miesiące przy takim porównaniu .
I ja tego nie będę w stanie zrozumieć bo sama jestem młodą osobą i czekam z zakupem bulla przede wszystkim ze względów finansowych , jak bym myślała tylko o zaspokojeniu swojej zachcianki posiadania bulla to pewnie miałabym już dwuletniego psedo w domu a nie mam i czekam chociaż nie jest to łatwe więc da się.
Poza tym dla osoby pracującej 1000 / 2000 zł to nie tak dużo wystarczy odłożyć z jednej bądź dwóch wypłat więcej , poczekać te dwa miesiące dłużej od tego się nie umiera poza tym kupujesz zwierzaka który pożyje 10 lat co najmniej więc co to są dwa miesiące przy takim porównaniu .
I ja tego nie będę w stanie zrozumieć bo sama jestem młodą osobą i czekam z zakupem bulla przede wszystkim ze względów finansowych , jak bym myślała tylko o zaspokojeniu swojej zachcianki posiadania bulla to pewnie miałabym już dwuletniego psedo w domu a nie mam i czekam chociaż nie jest to łatwe więc da się.
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
Mark Twain
Mark Twain
- NiN
- Pomocny wiedzą: 2

- Posty: 105
- Rejestracja: pn gru 15, 08 1:16 am
- Lokalizacja: Zagórów / Poznań
- Kontakt:
Wiesz co Tusia - czekaliście 2,5miesiąca a nie 2,5 roku. Więc to też nie jest specjalnie długi okres czasu. Widząc taką Pegi, znając z forum historie BiPi i Kazika wyciąganych z pseudo i tak kupiliście psa bez papierów. Ludzie czekają po 8-10miesięcy na psa (nie mając żadnego więcej) i żyją i do pseudo nie biegną.
Niezależnie od tego czy długo czekaliście na wizytę czy też nie - uważam to po prostu za okropieństwo. Dzięki takim osobom jak Wy które ŚWIADOMIE znając sprawe i proceder panujący w Pseudo kupują u nich szczeniaka nakręcana jest ta machina.
Teraz pomyślcie, że skoro się ładnie wszystkie sprzedały to matka Waszego szczylka żyjąca nie wiadomo w jakich warunkach i eksploatowana będzie mieć kolejny miocik przy najbliższej ciecze. W sumie może nawet taki "CH"odowca zostawi sobie siostrę waszej suczki i spotka ją taki sam los.
Piękne życie nie? Po części będzie ono dzięki Wam... heh... priorytety
Jaką macie pewność, że kupiona suczka nie jest mieszanką, albo czy będzie zdrowa, czy rodzice byli zdrowi, stabilni psychicznie? Cudowne perspektywy.
Nie brońcie się brakiem wizyty bo jest to żałosne - tak niestety mogę powtórzyć - żałosne. Fundacja to nie firma i nie ma po 10 osób w każdym mieście by na pstryknięcie palców do Was przyjechać. Nie było też od Was żadnej propozycji o pokrycie kosztów dojazdu. Nie było też chęci abyście sami pojechali do domu w którym się znajduje dany pies. Teraz po Sato nowi właściciele jechali 500km (bez wizyty bo nie było jak przeprowadzić) i też nie wiedzieli czy w ogóle psa dostaną. Jednak wszystko wyszło super i psiak ma nowy dom , a ich czekają za to wizyty poadopcyjne. Widac można nie? Fajnie tak czekać na gotowe, kazać do siebie jechać, pisać pościki na forum że się chce.. a samemu wykazac jakąś inwencję to już gorzej nie? Za to dzięki temu ponarzekać można i się nieco pobronić na forum.
Gdy zobaczyłam tą wiadomość, to powitanie , nie mogłam uwierzyć! Serio powaliliście mnie na łopatki i sądzę, że nie tylko mnie.
I Tosca ma całkowitą rację! Szczyla z papierami idzie kupić za 1000-1500zł nawet! Dodatkowo jak się jest już dorosłymi, pracującymi ludźmi to chyba odłożyć te kilka stówek więcej i wiedzieć przynamniej co się bierze i skąd to nie jest duża cena...
Rozumiałabym ludzi, którzy nie wiedzą jeszcze co to papier i co ze sobą niesie. Nie widzieli jaki los spotyka skazane na cierpienie suki w pseudo, ale Wy? Wy którzy byliście tyle czasu na forum poświęconym pomocy bulterierom i propagującym za wszelką cene psy z papierami... ehhh
Miłośnicy rasy...
Niezależnie od tego czy długo czekaliście na wizytę czy też nie - uważam to po prostu za okropieństwo. Dzięki takim osobom jak Wy które ŚWIADOMIE znając sprawe i proceder panujący w Pseudo kupują u nich szczeniaka nakręcana jest ta machina.
Teraz pomyślcie, że skoro się ładnie wszystkie sprzedały to matka Waszego szczylka żyjąca nie wiadomo w jakich warunkach i eksploatowana będzie mieć kolejny miocik przy najbliższej ciecze. W sumie może nawet taki "CH"odowca zostawi sobie siostrę waszej suczki i spotka ją taki sam los.
Piękne życie nie? Po części będzie ono dzięki Wam... heh... priorytety
Jaką macie pewność, że kupiona suczka nie jest mieszanką, albo czy będzie zdrowa, czy rodzice byli zdrowi, stabilni psychicznie? Cudowne perspektywy.
Nie brońcie się brakiem wizyty bo jest to żałosne - tak niestety mogę powtórzyć - żałosne. Fundacja to nie firma i nie ma po 10 osób w każdym mieście by na pstryknięcie palców do Was przyjechać. Nie było też od Was żadnej propozycji o pokrycie kosztów dojazdu. Nie było też chęci abyście sami pojechali do domu w którym się znajduje dany pies. Teraz po Sato nowi właściciele jechali 500km (bez wizyty bo nie było jak przeprowadzić) i też nie wiedzieli czy w ogóle psa dostaną. Jednak wszystko wyszło super i psiak ma nowy dom , a ich czekają za to wizyty poadopcyjne. Widac można nie? Fajnie tak czekać na gotowe, kazać do siebie jechać, pisać pościki na forum że się chce.. a samemu wykazac jakąś inwencję to już gorzej nie? Za to dzięki temu ponarzekać można i się nieco pobronić na forum.
Gdy zobaczyłam tą wiadomość, to powitanie , nie mogłam uwierzyć! Serio powaliliście mnie na łopatki i sądzę, że nie tylko mnie.
I Tosca ma całkowitą rację! Szczyla z papierami idzie kupić za 1000-1500zł nawet! Dodatkowo jak się jest już dorosłymi, pracującymi ludźmi to chyba odłożyć te kilka stówek więcej i wiedzieć przynamniej co się bierze i skąd to nie jest duża cena...
Rozumiałabym ludzi, którzy nie wiedzą jeszcze co to papier i co ze sobą niesie. Nie widzieli jaki los spotyka skazane na cierpienie suki w pseudo, ale Wy? Wy którzy byliście tyle czasu na forum poświęconym pomocy bulterierom i propagującym za wszelką cene psy z papierami... ehhh
Miłośnicy rasy...
-
agusia_cch
Tusia, piszesz, ze nie masz 2tys na psa z rodo, a co bedzie jesli Twoj pies zachoruje ( a powiem Ci, ze te z pseudo niestety choruja i to czesto i znam ludzi, ktorzy pare tyg temu kupili psa z pseudo, bo chcieli juz - dali za niego 800zl, a na leczenie w ciagu 1 tygodnia ponad 1tys), bedziesz chciala go wyleczyc, prawda? nie pojdziesz do pierwszego lepszego weta, tylko do tego lepszego - drozszego, zeby miec pewnosc, ze psiak wyzdrowieje, bedziesz chodzic do niego przez tydzien i codziennie zostawiac 200zl, bo to antybiotyki bo zdjecie, zeskrobina, posiew czy cokolwiek innego... kasy bedziesz potrzebowala na juz... a wierz mi ze w ciagu tygodnia zostawic 1-2 u weta jest mozliwe... kasy bedziesz potrzebowala na juz... na psa z rodo moglas sobie odlozyc, poczekac chwile, na leczenie nie bedziesz mogla czekac...
to byla pierwsza sprawa, nawiazujaca do tego, ze pisalas, ze nie masz kasy na rodo...
druga sprawa, ja wiem tylko troche, ale wystarczajaco... czekalas na psa/wizyte niedlugo bo tylko jakies 2-3miesiace, a sa ludzie, ktorzy czekaja dluzej...
to byla pierwsza sprawa, nawiazujaca do tego, ze pisalas, ze nie masz kasy na rodo...
druga sprawa, ja wiem tylko troche, ale wystarczajaco... czekalas na psa/wizyte niedlugo bo tylko jakies 2-3miesiace, a sa ludzie, ktorzy czekaja dluzej...
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
Tusia nie linczuje się tu osób, które kupują z pseudo nieświadome, że źle czynią. Ty należysz do uświadomionych. Śledziłaś na bull bazarku losy psów z pseudo i żadnego nie uratowałaś, a Twoje chęci do adopcji skupiły się na psach młodych i zdrowych. Masz głeboko w d...pie biedne, chore psy z pseudo. Liczyło się pozyskanie psa za darmo lub bardzo tanio, byleby był.
Sama wiesz,że jesteś nie w porządku.Logujesz się na byll bazarku ale jakoś się nie pochwaliłaś nowym nabytkiem, bo wiesz ze suchej nitki by na Tobie nie zostawiono.
Sama wiesz,że jesteś nie w porządku.Logujesz się na byll bazarku ale jakoś się nie pochwaliłaś nowym nabytkiem, bo wiesz ze suchej nitki by na Tobie nie zostawiono.
Hehe, prawda Agusia...
Nie wiedziałam, że sprawa tak wygląda od strony bull bazarka, nie śledzę tak dokładnie. Ale to faktycznie pełna premedytacja. Niby chodziło o pomoc, a tu wychodzi, że chodziło o taniość. Pies to nie jest jakaś tam zachcianka. To życiowa decyzja na naście lat. Oby pies był zdrowy i fizycznie i psychicznie. Oby było dobrze, taka mam nadzieję.
Ja jestem bardzo młodą osóbką, utrzymuję się sama i mieszkam sama. Ale w życiu nie wpadło mi do głowy pojechać po taniości i brać psa z pseudo. Jeśli cena wami kierowała, to ja dziękuję. Przed kupnem psa harowałam po nocach, miałam 3 miejsca pracy jednocześnie i studia! I dałam radę. Bo wiedziałam, że jak nie teraz to za rok, może dwa lata, a będę miała psa z rodo. W ciągu jednego roku przewróciłam swoje życie do góry nogami, żeby być pewną, że mam pracę, która pozwala mi siedzieć z psem w domu i stać mnie na jego utrzymanie. Rok tak sobie życie przygotowywałam zanim pies trafił do mnie do domu. Teraz pracuję mniej, ale stać mnie na psa. Czasem jak trzeba, to zapominam o sobie, ale pies ma wszystko czego mu potrzeba i da się. Mój pies nie jest ani przewlekle chory, ale często trzeba kupować witaminy, dobre żarcie, czasem do weta na kontrolę, bo mała kropka może być początkiem czegoś złego, a na dzień dobry u weta trzeba wydać.
I zobacz, czym są te Twoje 3 miesiące (w porywach)? To absurd jakiś! Ja jechałam po psa na drugi koniec Polski, to tez kosztuje.
Jak będę chciała kupić własne mieszkanie, to też poczekam aż będzie mnie na nie stać, a nie kupię sobie blaszanego baraku, bo już, bo teraz. To jest pełna premedytacja i mydlenie oczu, że dobro psa, a tutaj wychodzą kwiatki, że piękne pieski z rodowodem was interesowały za free, a jak wam nie dali, nie przywieźli pod sam domek to się wypinacie i szybko zmieniacie zdanie o 180 stopni.
Spójrzcie na ludzi z Bull Bazarka, na ludzi, którzy są tutaj. My nie jesteśmy milionerami. Mamy swoje problemy rodzinne, finansowe, problemy z pracą tez bywają. Nie każdy ma willę z basenem i same championy w ogródku, prywatnych behawiorystów, pana od spacerków, od przygotowywania posiłków dla psów i prywatnych klinik weterynaryjnych w garażu. Ale najważniejsze są dla Nas odpowiedzialne i przemyślane decyzje i ponoszenie konsekwencji. Teraz jest net. Ludzie nie zostają sami ze swoimi problemami. Każdy może doradzić, pomóc. Jest gdzie się uświadamiać i Wy się uświadomiliście, ale z tego nie skorzystaliście. Zrobiliście krok do tyłu.
I dalej obstaję przy swoim. Liczę, że tego psa spotkało coś dobrego. Tego jednego na dziesiątki tych z pseudo, które są traktowane jak maszynki do robienia kasy kosztem ich szczęścia i zdrowia. Jak pies już jest to niech będzie. Zmierzcie się z tym, co tutaj piszą ludzie, którzy wiedzą tak samo jak Wy wiecie, co to znaczy pseudo. Wiecie, że co racja to racja. Wiecie, sami o tym piszecie, że strzeliliście babola. Że zachowaliście się jak ignoranci. Co się stało to się nie odstanie. Kochajcie go i dbajcie o niego cokolwiek by się nie działo. I niech już nigdy Wam do głowy nie przyjdzie kupowanie z pseudo.
I czemu ciągle ta sama historia się powtarza? Ja tutaj małe piko jestem, widzę, że to notoryczne jest. Oby tylko nie było powtórki ----> http://www.forum.bulterier.pl/1-vt3414. ... sc&start=0 text="http://www.forum.bulterier.pl/1-vt3414. ... sc&start=0http://www.forum.bulterier.pl/1-vt3414.html?po ... sc&start=0>
Nie wiedziałam, że sprawa tak wygląda od strony bull bazarka, nie śledzę tak dokładnie. Ale to faktycznie pełna premedytacja. Niby chodziło o pomoc, a tu wychodzi, że chodziło o taniość. Pies to nie jest jakaś tam zachcianka. To życiowa decyzja na naście lat. Oby pies był zdrowy i fizycznie i psychicznie. Oby było dobrze, taka mam nadzieję.
Ja jestem bardzo młodą osóbką, utrzymuję się sama i mieszkam sama. Ale w życiu nie wpadło mi do głowy pojechać po taniości i brać psa z pseudo. Jeśli cena wami kierowała, to ja dziękuję. Przed kupnem psa harowałam po nocach, miałam 3 miejsca pracy jednocześnie i studia! I dałam radę. Bo wiedziałam, że jak nie teraz to za rok, może dwa lata, a będę miała psa z rodo. W ciągu jednego roku przewróciłam swoje życie do góry nogami, żeby być pewną, że mam pracę, która pozwala mi siedzieć z psem w domu i stać mnie na jego utrzymanie. Rok tak sobie życie przygotowywałam zanim pies trafił do mnie do domu. Teraz pracuję mniej, ale stać mnie na psa. Czasem jak trzeba, to zapominam o sobie, ale pies ma wszystko czego mu potrzeba i da się. Mój pies nie jest ani przewlekle chory, ale często trzeba kupować witaminy, dobre żarcie, czasem do weta na kontrolę, bo mała kropka może być początkiem czegoś złego, a na dzień dobry u weta trzeba wydać.
I zobacz, czym są te Twoje 3 miesiące (w porywach)? To absurd jakiś! Ja jechałam po psa na drugi koniec Polski, to tez kosztuje.
Jak będę chciała kupić własne mieszkanie, to też poczekam aż będzie mnie na nie stać, a nie kupię sobie blaszanego baraku, bo już, bo teraz. To jest pełna premedytacja i mydlenie oczu, że dobro psa, a tutaj wychodzą kwiatki, że piękne pieski z rodowodem was interesowały za free, a jak wam nie dali, nie przywieźli pod sam domek to się wypinacie i szybko zmieniacie zdanie o 180 stopni.
Spójrzcie na ludzi z Bull Bazarka, na ludzi, którzy są tutaj. My nie jesteśmy milionerami. Mamy swoje problemy rodzinne, finansowe, problemy z pracą tez bywają. Nie każdy ma willę z basenem i same championy w ogródku, prywatnych behawiorystów, pana od spacerków, od przygotowywania posiłków dla psów i prywatnych klinik weterynaryjnych w garażu. Ale najważniejsze są dla Nas odpowiedzialne i przemyślane decyzje i ponoszenie konsekwencji. Teraz jest net. Ludzie nie zostają sami ze swoimi problemami. Każdy może doradzić, pomóc. Jest gdzie się uświadamiać i Wy się uświadomiliście, ale z tego nie skorzystaliście. Zrobiliście krok do tyłu.
I dalej obstaję przy swoim. Liczę, że tego psa spotkało coś dobrego. Tego jednego na dziesiątki tych z pseudo, które są traktowane jak maszynki do robienia kasy kosztem ich szczęścia i zdrowia. Jak pies już jest to niech będzie. Zmierzcie się z tym, co tutaj piszą ludzie, którzy wiedzą tak samo jak Wy wiecie, co to znaczy pseudo. Wiecie, że co racja to racja. Wiecie, sami o tym piszecie, że strzeliliście babola. Że zachowaliście się jak ignoranci. Co się stało to się nie odstanie. Kochajcie go i dbajcie o niego cokolwiek by się nie działo. I niech już nigdy Wam do głowy nie przyjdzie kupowanie z pseudo.
I czemu ciągle ta sama historia się powtarza? Ja tutaj małe piko jestem, widzę, że to notoryczne jest. Oby tylko nie było powtórki ----> http://www.forum.bulterier.pl/1-vt3414. ... sc&start=0 text="http://www.forum.bulterier.pl/1-vt3414. ... sc&start=0http://www.forum.bulterier.pl/1-vt3414.html?po ... sc&start=0>
Avec L'Amour KIA Sunflower Power
-
agati&maciek
- Bulomaniak 1

- Posty: 238
- Rejestracja: ndz lut 22, 09 15:42 pm
- Lokalizacja: Łódź
Re: .
<QUOTE author="Tusia"><s>
Cholera bierze jak sie takie wypowiedzi czyta...
Tusia, jak czytałam Twoje wypowiedzi, myślałam tylko o jednym - ja bym Ci żadnego psa nie wydała. Pomijam fakt wycieczki z jamnikiem na spotkanie z nieznanym, agresywnym do innych zwierząt psem - Demonem (psem, nie suką!), jamnior okazał się mądrzejszy niż właściciele, sam uratował własną skórę. Oczywiście postów nas...e w każdym wątku. Teraz niby nie chcesz nikogo oskarżać, nie masz żalu a jednak piszesz, że działanie fundacji było żenujące... Jak dla mnie - pies cie drapał, kupiłaś psa na własna odpowiedzialność, ale z łaski swojej od fundacji to się odpiernicz.
<QUOTE author="Natalia"><s>
Natalia, skoro tak - albo zacznij się udzielać na forum i czytaj ze zrozumieniem, albo nie komentuj czegoś, o czym nie masz bladego pojęcia. Jaki sens ma fundacja i pomoc psom, jeśli jeden z członków forum publicznie rozpisuje na innym, że jej działanie jest żenujące? Poproszę o odpowiedź, skoro jesteś tak biegła w tym temacie.
</QUOTE>Tusia pisze:</s>Nie mam zamiaru tutaj się tłumaczyć bo nie o to nam chodziło gdy się tu rejestrowaliśmy. Teraz widze ,że chyba jednak mogliśmy tego nie robić...
Na psa czekaliśmy kilka miesięcy. Co jakiś czas dostawaliśmy telefony,że już szykują dla Nas wizyte przedadopcyjną,że już mają upatrzonego psa dla Nas i na 90% pojdzie do Nas o ile tylko przejdziemy pozytywnie wizyte. Na tym sie za każdym razem kończyło. Suczka (dzięki Bogu) znalazła dom ale niestety nie u Nas. Bo ktoś był bliżej,bo do Nas sie nie chciało nikomu jechać. Ja bym nawet opłaciła trase. Nikt się nie pofatygował. Nie mam do nikogo żalu ani nie chce nikogo oskarżać.
Cholera bierze jak sie takie wypowiedzi czyta...
Tusia, jak czytałam Twoje wypowiedzi, myślałam tylko o jednym - ja bym Ci żadnego psa nie wydała. Pomijam fakt wycieczki z jamnikiem na spotkanie z nieznanym, agresywnym do innych zwierząt psem - Demonem (psem, nie suką!), jamnior okazał się mądrzejszy niż właściciele, sam uratował własną skórę. Oczywiście postów nas...e w każdym wątku. Teraz niby nie chcesz nikogo oskarżać, nie masz żalu a jednak piszesz, że działanie fundacji było żenujące... Jak dla mnie - pies cie drapał, kupiłaś psa na własna odpowiedzialność, ale z łaski swojej od fundacji to się odpiernicz.
<QUOTE author="Natalia"><s>
</QUOTE>Natalia pisze:</s>A ja Ci Tusia tak od siebie napiszę, że pomimo że jestem przeciwnikiem pseudo i propaguję wiedzę o rozmnażalniach wśród swoich znajomych to Twój przypadek akurat trochę rozumiem.
Wiem z Bull Bazarku(mimo że się tam nie udzielam - czytam posty), że sama się prosiłaś o wizytę przed adopcyjną od paru miesięcy...i nikt nie dojechał. To jest, moim zdaniem żenujące. Też bym była rozczarowana...
Natalia, skoro tak - albo zacznij się udzielać na forum i czytaj ze zrozumieniem, albo nie komentuj czegoś, o czym nie masz bladego pojęcia. Jaki sens ma fundacja i pomoc psom, jeśli jeden z członków forum publicznie rozpisuje na innym, że jej działanie jest żenujące? Poproszę o odpowiedź, skoro jesteś tak biegła w tym temacie.
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10731;131/st/20090405/e/Antek+is+with+us/dt/6/k/59df/event.png[/img]
Ależ proszę Cię bardzo.
Nie mówię i nie piszę że działalność fundacji jest żenująca tylko fakt, że nikt nie pojechał i nie sprawdził domu który proponowała Tusia. Ludzie nie siedzą w temacie adopcji tak jak przypuszczam ty i czekają na wizytę bo tego wymaga działalność adopcyjna.Ktoś w końcu zredagował ankietę na BB i jest tam pytanie o wizytę przed adopcyjną. Tak czy nie? I nie czepiaj się mojej osoby tylko dlatego że ośmieliłam się skrytykować coś co ty zachwalasz.
To że jest się członkiem forum oznacza wg Ciebie że muszę lizać komuś tyłek jeżeli uważam że coś jest przeprowadzone źle?Sorry.Forum jest publiczne i skoro takie jest, opinia (zła czy dobra) jest nieunikniona. Takie jest moje zdanie i mam do tego święte prawo. Z mojej strony TY_LE
No i żeby nie było że uważam, że Tusia postąpiła dobrze. NIE UWAŻAM.
Nie mówię i nie piszę że działalność fundacji jest żenująca tylko fakt, że nikt nie pojechał i nie sprawdził domu który proponowała Tusia. Ludzie nie siedzą w temacie adopcji tak jak przypuszczam ty i czekają na wizytę bo tego wymaga działalność adopcyjna.Ktoś w końcu zredagował ankietę na BB i jest tam pytanie o wizytę przed adopcyjną. Tak czy nie? I nie czepiaj się mojej osoby tylko dlatego że ośmieliłam się skrytykować coś co ty zachwalasz.
To że jest się członkiem forum oznacza wg Ciebie że muszę lizać komuś tyłek jeżeli uważam że coś jest przeprowadzone źle?Sorry.Forum jest publiczne i skoro takie jest, opinia (zła czy dobra) jest nieunikniona. Takie jest moje zdanie i mam do tego święte prawo. Z mojej strony TY_LE
No i żeby nie było że uważam, że Tusia postąpiła dobrze. NIE UWAŻAM.
-
agusia_cch
Natalia, ale Fundacja nie ma ludzi w calej Polsce, w Poznaniu jest kilka osob, w Krakowie nie ma nikogo (taki przyklad) i jesli trzeba jechac 200km na wizyte to lepiej jechac te 200km, zeby psa ze schronu wyciagnac, a gdyby Tusi zalezalo, zaproponowalaby, np. ze pojedzie na wystawe, zeby spotkac sie z kims z bazarku, kto moglby z nia porozmawiac itd, a ona tylko pisala, ponaglala,a nie wykazywala zadnej inicjatywy... czekala na wizyte niecale 3m-ce inni czekaja dluzej i siedza cicho, (nie kazdy kto chce adoptowac psa udziela sie na forum...) potrafia zrozumiec, ze czasem nie jest to wszystko takie latwe jak sie mogloby wydawac, ze czasami nie ma mozliwosci przeprowadzenia wizytu lub nie ma odpowiedniego psa do wyadoptowania. Tusia tego jak widac nie potrafila zrozumiec, uparla sie na psa i musiala go miec... potepiala osoby, ktore wyrzadzily krzywde psom bedacym pod opieka fundacji, krytykowala pseudo, a co zrobila? o to tu chodzi , o konsekwencje... dzis ja odbieram jej zachowanie jako chec 'zdobycia' psa po najnizszych kosztach, bo na pewno nie byla to chec pomocy biednemu, skrzywdzonemu przez czlowieka stworzeniu...
Ok, rozumiem, nie bronię Tusi. Nie rozumiem dlaczego nie poczekała.
Napisałam tylko że też byłabym rozczarowana i tyle...
Jestem przeciwniczką pseudo od czubka głowy aż po pięty. Nigdy nie kupiłam psa z kartonu, bazaru, piwnicy. Wręcz przeciwnie - jako gówniara biłam przez Stolicę na Paluch żeby wziąć psa bo mimo że chorowałam na Bulla nie stać mnie było.
Ja czekałam na swojego psa 13 lat. Na adopcję nie zdecydowałabym się bo jest to ciężkie zadanie żeby zrozumieć psa który dostał po dupie od życia. Nie dałabym rady.
A ludziom takim jak Tusia pozostaje życzyć żeby przestali patrzyć na koniec swojego nosa i zaczęli mierzyć siły na zamiary.
Ode mnie EOT. Ewentualne pretensje proszę kierować na pw;D
Napisałam tylko że też byłabym rozczarowana i tyle...
Jestem przeciwniczką pseudo od czubka głowy aż po pięty. Nigdy nie kupiłam psa z kartonu, bazaru, piwnicy. Wręcz przeciwnie - jako gówniara biłam przez Stolicę na Paluch żeby wziąć psa bo mimo że chorowałam na Bulla nie stać mnie było.
Ja czekałam na swojego psa 13 lat. Na adopcję nie zdecydowałabym się bo jest to ciężkie zadanie żeby zrozumieć psa który dostał po dupie od życia. Nie dałabym rady.
A ludziom takim jak Tusia pozostaje życzyć żeby przestali patrzyć na koniec swojego nosa i zaczęli mierzyć siły na zamiary.
Ode mnie EOT. Ewentualne pretensje proszę kierować na pw;D
miałam sie nie wtrącać ale musze
kopiuje z bull-bazarku moją historie
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1144
Forum: Na pomoc psom Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 11:56 Temat: STOP PSEUDOHODOWLOM !!!
Historia zaczyna się w październiku zeszłego roku, powracając z długoletniego pobytu poza granicami państwa chciałam wreszcie kupić psa ... Od zawsze marzyłam o bulterierze wiec zaczęłam poszukiwania ... Oczywiście w gorącej wodzie kąpana, musiałam mieć psa teraz !!! Mialam wybór kupić z rodowodem za 1,5 miesiąca lub teraz do odbioru z pseudo. Gdybym miała pojęcie co to jest pseudohodowla , lub chociaż trafila na forum wcześniej z pewnością bym poczekała nawet rok na psinę... Trafiając do "Błękitnego Skarbu" bo tak się pseudo nazywało (dom jak każdy inny nie mialam wiekszych podejrzeń) wybraliśmy pręgusa, nic nie podejrzewając nawet dobrze nie sprawiedziłam szczeniaka. W domu zauważyłam, że suczka ma dziwny katar i nierówną skórę na uszach wiec wybraliśmy się do weterynarza. Po oględzinach weterynarz podejrzewał nosówkę stwierdził , że nie warto wierzyć pseudohodowcy nawet w szczepienia, co później się okazalo jedynie poważnym przeziębieniem na szczęscie , na uszach i co się później okazało na calym ciele grzybica... w domu okazalo się że mała ma ostrą biegunkę z krwią także trzeba bylo to wyleczyć... Więc koszty rosły ... Suczka była naprawdę w opłakanym stanie...Leczenie było długie, suczka dostawała czasami 6-7 zaszczyków dziennie. Widząc jej cierpienie cierpiałam także ja...
Od początku suka wykazywala agresje, po długiej monotonnej walce wreszcie wyciszona całkowicie... Poswięcalam jej max czasu, nie wyobrażam sobie pracy z suką jeżeli nie posiadała bym go tyle wolnego... Z czasem pojawiły się problemy z alergią skórną, jesteśmy w trakcie leczenia i testów. W poniedzialek idziemy z suką na usg i wymaz podejrzenie ropomacicza kolejne do kolekcji...
Za żadne skarby nie oddala bym mojej suki. Ale jeżeli bym miala mozliwosć cofnięcia czasu, bym dokonala innego wyboru.
różnica miedzy nami jest taka ze ja nie milam zielonego pojecia o istnieniu pseudo przed kupnem...
I zycze ci tego zeby twój pies byl zdrowy
kopiuje z bull-bazarku moją historie
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1144
Forum: Na pomoc psom Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 11:56 Temat: STOP PSEUDOHODOWLOM !!!
Historia zaczyna się w październiku zeszłego roku, powracając z długoletniego pobytu poza granicami państwa chciałam wreszcie kupić psa ... Od zawsze marzyłam o bulterierze wiec zaczęłam poszukiwania ... Oczywiście w gorącej wodzie kąpana, musiałam mieć psa teraz !!! Mialam wybór kupić z rodowodem za 1,5 miesiąca lub teraz do odbioru z pseudo. Gdybym miała pojęcie co to jest pseudohodowla , lub chociaż trafila na forum wcześniej z pewnością bym poczekała nawet rok na psinę... Trafiając do "Błękitnego Skarbu" bo tak się pseudo nazywało (dom jak każdy inny nie mialam wiekszych podejrzeń) wybraliśmy pręgusa, nic nie podejrzewając nawet dobrze nie sprawiedziłam szczeniaka. W domu zauważyłam, że suczka ma dziwny katar i nierówną skórę na uszach wiec wybraliśmy się do weterynarza. Po oględzinach weterynarz podejrzewał nosówkę stwierdził , że nie warto wierzyć pseudohodowcy nawet w szczepienia, co później się okazalo jedynie poważnym przeziębieniem na szczęscie , na uszach i co się później okazało na calym ciele grzybica... w domu okazalo się że mała ma ostrą biegunkę z krwią także trzeba bylo to wyleczyć... Więc koszty rosły ... Suczka była naprawdę w opłakanym stanie...Leczenie było długie, suczka dostawała czasami 6-7 zaszczyków dziennie. Widząc jej cierpienie cierpiałam także ja...
Od początku suka wykazywala agresje, po długiej monotonnej walce wreszcie wyciszona całkowicie... Poswięcalam jej max czasu, nie wyobrażam sobie pracy z suką jeżeli nie posiadała bym go tyle wolnego... Z czasem pojawiły się problemy z alergią skórną, jesteśmy w trakcie leczenia i testów. W poniedzialek idziemy z suką na usg i wymaz podejrzenie ropomacicza kolejne do kolekcji...
Za żadne skarby nie oddala bym mojej suki. Ale jeżeli bym miala mozliwosć cofnięcia czasu, bym dokonala innego wyboru.
różnica miedzy nami jest taka ze ja nie milam zielonego pojecia o istnieniu pseudo przed kupnem...
I zycze ci tego zeby twój pies byl zdrowy


