Wierzę, że mogłaś się wystraszyć bo ja miałam też kiedyś niezłego stracha. Po pracy wróciłam do domu. Nie przywitał mnie tupot pazurków ani merdający ogon. Oblał mnie zimny pot. Pies był sam około 6 godzin a do mojego domu prowadzi troje drzwi. Pierwsza myśl: kurna nie zamknęłam którychś i ktoś wszedł i wziął Dragulca ze sobą!!!
Chodziłam po pokojach i cmokałam, wołałam, gwizdałam a tu cisza!!! Wreszcie usłyszałam cichutkie piśnięcie.
Okazało się, że mój pomysłowy pies wszedł do łazienki gościnnej i ciągnąc za ręcznik na drzwiach zatrzasnął je.
Ale pociesza mnie fakt, że już niedługo mój pies będzie na tyle duży, że nikomu nie przyjdzie do głowy żeby go dotknąć. To jeden z "pozytywnych" aspektów tego, że rasa uznawana jest za niebezpieczną.








