Porwania psów rasowych.
Porwania psów rasowych.
Właśnie przeżyłam koszmar...myślałam, że porwali moją Kosmos! Na parę minut zostawiłam ją w ogródku przed domem i znikła! Jak jest ładna pogoda zawsze grzeje dupkę przed domkiem i biega sobie, co chwilkę sprawdzam czy wszystko u niej w porządku ( ma już cztery miesiące, więc myślę, ze koło domu sama może biegać). Dopiero dziś uświadomiłam sobie, że ktoś może mi ją ukraść
Jaka ja głupia jestem, przecież tak mogło się stać. Przecież ludzie kradną psy rasowe i mogą jeszcze na tym sporo zarobić, nie ważne, że pies nie będzie miał papierów, ważne, że ciule mogą powiedzieć, że pies rasowy!Już wyobraziłam sobie, jak spędzam noce bez niej, ze na pewno nie pójdę już do pracy, ani do szkoły, bo nie dam rady myśleć o niczym innym jak tylko o tym gdzie ona jest(jest z nami dwa miesiące, a ja nie wyobrażam sobie naszego domu bez niej). W końcu mąż znalazł ją u sąsiada (musiał znaleźć jakąś dziurę w ogrodzeniu), bawiła się z jakimś psem, jak męża zobaczyła od razu przybiegła. Kiedy wróciłam z poszukiwań ona już była, zobaczyła, ze ja płaczę ( wydaje mi się,że psy widzą tak mocne emocje ludzkie) i już wiedziała, że zrobiła źle. teraz słodko śpi, a ja nie mogę przestać o tym myśleć...już jej nie zostawię "samej"
Życiowo czyli melanżowo:)
Wierzę, że mogłaś się wystraszyć bo ja miałam też kiedyś niezłego stracha. Po pracy wróciłam do domu. Nie przywitał mnie tupot pazurków ani merdający ogon. Oblał mnie zimny pot. Pies był sam około 6 godzin a do mojego domu prowadzi troje drzwi. Pierwsza myśl: kurna nie zamknęłam którychś i ktoś wszedł i wziął Dragulca ze sobą!!!
Chodziłam po pokojach i cmokałam, wołałam, gwizdałam a tu cisza!!! Wreszcie usłyszałam cichutkie piśnięcie.
Okazało się, że mój pomysłowy pies wszedł do łazienki gościnnej i ciągnąc za ręcznik na drzwiach zatrzasnął je.
Ale pociesza mnie fakt, że już niedługo mój pies będzie na tyle duży, że nikomu nie przyjdzie do głowy żeby go dotknąć. To jeden z "pozytywnych" aspektów tego, że rasa uznawana jest za niebezpieczną.
Chodziłam po pokojach i cmokałam, wołałam, gwizdałam a tu cisza!!! Wreszcie usłyszałam cichutkie piśnięcie.
Okazało się, że mój pomysłowy pies wszedł do łazienki gościnnej i ciągnąc za ręcznik na drzwiach zatrzasnął je.
Ale pociesza mnie fakt, że już niedługo mój pies będzie na tyle duży, że nikomu nie przyjdzie do głowy żeby go dotknąć. To jeden z "pozytywnych" aspektów tego, że rasa uznawana jest za niebezpieczną.
<QUOTE author="Natalia"><s>
oj... tu niestety nie do końca można się zgodzić
Wszystko kradną nie ważne czy agresywne czy nie, asty, rottki... co się da
</QUOTE>Natalia pisze:</s>
Ale pociesza mnie fakt, że już niedługo mój pies będzie na tyle duży, że nikomu nie przyjdzie do głowy żeby go dotknąć. To jeden z "pozytywnych" aspektów tego, że rasa uznawana jest za niebezpieczną.
oj... tu niestety nie do końca można się zgodzić
[size=75](\__/)
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.[/size]
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.[/size]
-
bulterierka
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 1331
- Rejestracja: czw maja 15, 08 20:13 pm
- Lokalizacja: Tarnów
<QUOTE author="yoshi"><s>
no niestety jak chcą to ukradną, mają swoje sposoby i właśnie im bardziej agresywny tym lepiej, moja ujada na obcych jak jest gdzieś uwiązana na chwilkę,(na spacerach absolutnie NIE)ale wiesz, to wystarczy koc na głowę, pod pachę i biorą, dlatego psa nie uwiązuję nigdy pod sklepem, no chyba że na parę sekund jak mam ją na oku
</QUOTE>yoshi pisze:</s><QUOTE author="Natalia"><s></QUOTE>Natalia pisze:</s>
Ale pociesza mnie fakt, że już niedługo mój pies będzie na tyle duży, że nikomu nie przyjdzie do głowy żeby go dotknąć. To jeden z "pozytywnych" aspektów tego, że rasa uznawana jest za niebezpieczną.
oj... tu niestety nie do końca można się zgodzićWszystko kradną nie ważne czy agresywne czy nie, asty, rottki... co się da
![]()
no niestety jak chcą to ukradną, mają swoje sposoby i właśnie im bardziej agresywny tym lepiej, moja ujada na obcych jak jest gdzieś uwiązana na chwilkę,(na spacerach absolutnie NIE)ale wiesz, to wystarczy koc na głowę, pod pachę i biorą, dlatego psa nie uwiązuję nigdy pod sklepem, no chyba że na parę sekund jak mam ją na oku
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
Znajomemu uciekł sznaucer olbrzym. Groźne bydle.Szczególnie nie lubił pijaków. Trzy miesiące poszukiwań i nic. W końcu się znalazł na melinie, zadowolony, najedzony pasztetową, nie chciał iść do domu. Pańcio zapłacił spory okup, a własciwie znaleźne , ale pies długo nie mógł sobie miejsca znaleźć w domu i był nieprzyjemny dla właścicieli. Może sie obraził,że go zgubili.
<QUOTE author="Tosca"><s>
szybciutko, na łeb, za łeb, poddusicić troszkę ewentualnie jeszcze wcześniej gazem go otłumanić jak za bardzo agresywny, dla nich to proste, ej nie czarujmy się
na ulicy to może i pies morderca ale jak będzie cwaniak to da mu radę beż żadnych przeszkód
</QUOTE>Tosca pisze:</s>Chciałabym zobaczyć jak taki dres zarzuca koc na dorosłego samca![]()
szybciutko, na łeb, za łeb, poddusicić troszkę ewentualnie jeszcze wcześniej gazem go otłumanić jak za bardzo agresywny, dla nich to proste, ej nie czarujmy się
Dlatego jak można się przygotować na ewentualne uprowadzenie:
* nie zostawiać psa nigdzie samego
*mieć oczy dookoła głowy i w doopce
* nie wiem jak wy ale ja się cieszę, że mój białas nie każdemu daje się miętosić. Socjalizacja socjalizacją ale chcę żeby mój pies wiedział, że zeżreć może tylko kiedy ja mu dam, iść też ma za mną i nie cieszyć się na widok każdego ludzia na ulicy.
* nie zostawiać psa nigdzie samego
*mieć oczy dookoła głowy i w doopce
* nie wiem jak wy ale ja się cieszę, że mój białas nie każdemu daje się miętosić. Socjalizacja socjalizacją ale chcę żeby mój pies wiedział, że zeżreć może tylko kiedy ja mu dam, iść też ma za mną i nie cieszyć się na widok każdego ludzia na ulicy.
<QUOTE author="Natalia"><s>
</QUOTE>Moja sucz pcha się do każdego zwierzaka i ludziaNatalia pisze:</s>Dlatego jak można się przygotować na ewentualne uprowadzenie:
* nie zostawiać psa nigdzie samego
*mieć oczy dookoła głowy i w doopce
* nie wiem jak wy ale ja się cieszę, że mój białas nie każdemu daje się miętosić. Socjalizacja socjalizacją ale chcę żeby mój pies wiedział, że zeżreć może tylko kiedy ja mu dam, iść też ma za mną i nie cieszyć się na widok każdego ludzia na ulicy.
Życiowo czyli melanżowo:)
- OLKAiDEXTER
- Bulomaniak 3

- Posty: 681
- Rejestracja: ndz mar 08, 09 10:56 am
- Lokalizacja: NS
Również nie zostawiam psa pod sklepem na osiedlu, jak już coś wchodzi ze mną. Denerwuje mnie, że czasem do wszystkich merda ogonem:/ Nie ważne czy pies jest agresywny czy nie, da się go uprowadzić... Dlatego trzeba unikać takich sytuacji w których pies zostaje sam...
' Once a Bullterrier, always a Bullterrier !! '
'Dobry bądź dla zwierząt
One też kochać ciebie chcą'
Dexterek :*
'Dobry bądź dla zwierząt
One też kochać ciebie chcą'
Dexterek :*
- OLKAiDEXTER
- Bulomaniak 3

- Posty: 681
- Rejestracja: ndz mar 08, 09 10:56 am
- Lokalizacja: NS
szybciutko, na łeb, za łeb, poddusicić troszkę ewentualnie jeszcze wcześniej gazem go otłumanić jak za bardzo agresywny, dla nich to proste, ej nie czarujmy się Wink na ulicy to może i pies morderca ale jak będzie cwaniak to da mu radę beż żadnych przeszkód
Hm ja tego dalej nie widzę hehe , szczególnie jak pies był by po szkoleniu IPO , niespełna 20 kg pitki potrafią powalić biegnącego na nich chłopa , nie chce wiedzieć co może 30-sto paro kilowy samiec , kocyk na głowie raczej nie był by dla niego przeszkodą a gaz pieprzowy może psa bardziej rozjuszyć niż uspokoić .
Wszystko zależy od charakteru psa i od wychowania , niestety bullteriery nie maja już tego temperamentu , terriera w nich coraz mniej a szkoda bo to właśnie w TTB jest najważniejsze
Swoją drogą zapraszam wszystkich na szkolenia z obrony sportowej
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
Mark Twain
Mark Twain



