Hmm ja tak kiedyś na spacerze miałem jak Sisi miała z półroku.Byliśmy pod płotem przy jakimś domu Sisi wstawiła nochal za ogrodzenie i wpatrywała się w jakiegoś ptaka lub kota(nie wiem bo nic nie widziałem w ciemności zbyt dobrze) i zanim się ogarnąłem z drzwi garażowych a dokładnie z
dziury w tych drzwiach wyleciała w błyskawicznym tempie amstaffka i złapała Sisi za nos

myślałem w pewnym momencie ,że odgryzie jej nos ale udało mi się walnąć tak mocno w płot z buta ,że amstaffka odskoczyła szybko i udało mi się w tym momencie Sisi zabrać(miałem ją na rękach w krwi a ludzie ,którzy byli w domach nie wychodzili jak wołałem o pomoc i dzwoniłem do nich dzwonkiem ,własnego telefonu przez przypadek nie zabrałem ale na szczęście znalazł się ktoś ,kto dał mi telefon żebym zadzwonił do Mamy i byśmy mogli pojechać do weta pierwszy stwierdził ,żeby nic z tym nie robić tylko dał jej jakiś zastrzyk ale nie pamiętam co to było.Na drugi dzień pojechaliśmy do Naszej Wetki no i Ona powiedziała ,że trzeba dać jej jakieś tabletki(znów nie pamiętam nazwy) i dać "zasypkę na to".Ach "wargę" miała przegryzioną na wylot i czymś ją smarowaliśmy.Ale na ten nochal BARDZO BARDZO POLECAM CI WŁAŚNIE OWĄ ZASYPKĘ,NAZYWA SIĘ Acudex.WSZYSTKO TO NA NOSIE BARDZO SZYBKO SIĘ ZAGOIŁO.SORRY ,ŻE CI NAMIESZAŁEM W OPISIE ALE CHCIAŁEM TO JAKOŚ RZETELNIE OPISAĆ.
TU MASZ LINK DO STRONY GDZIE PISZĘ O TYM ACUDEXIE:
http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=42
Ucałuj Bullkę ,szkoda że jej się takie coś przytrafiło
Ach dobrze ,że mi się przypomniało najpierw trzeba na ten nosek polać wodę utlenioną albo spirytus nie wiem już co to było.W każdym bądź razie NAJPIERW POLEWASZ NOCHAL CZEKASZ CHWILE AŻ TROSZECZKĘ ALE DOSŁOWNIE TROSZECZKĘ WYSCHNIE I DOPIERO NA TO SYPIESZ TEN ACUDEX.My mieliśmy zalecenie ,żeby zasypać tak aby się jakby ta rana"wypełniła" i tak zostawić.