przez Anita » Pt lut 05, 10 8:27 am
A co u nas jest lepiej?
W moim mieście zatrzymał się cyrk z misiem, który miał taką waską klatkę,że jak siadł i przewrócił się do tyłu to nie mógł wrócić do normalnej pozycji i leżał jak żółw. Inne zwierzaki (wielbłądy, konie, kuce, kozy) wyglądały na zadbane i najedzone, ale te niebezpieczne to miały tragiczne warunki.
Ludzie przy kasie potrafią dla szpanu sprowadzić nielegalnie ( głównie z Czech) dzikie zwierzaki, a potem, jak koszty utrzmania wzrastają albo robi się niebezpiecznie ,to je wypuszczają na wolnąść. Stąd biegające po lasach pumy i misie, jak ta ostatnia z Przemyśla, którą na szczęście adoptowało jedno z nadlesnictw i będzie mieszkała w pałacowej niedźwiedziarni.