Witam!
Spóźnienie w relacji wynika z tego, ze caly wolny czas spedzmy z Lima na spacerkach, Weekend wykorzystany w pelni wczoraj bylismy na kilkugodzinnym spacerze w Ogrodziencu, gdzie mała wybiegała się i byłam pewna, że jak wróci do domu to pójdzie spać. Troche ospoczela i dalej bawila sie z Krzyskiem, ale moze od poczatku.
Po przyjezdzie do domku oczywiscie obeszla wszystkie pokoje, lazienke, kuchnie. Tak chodzila chyba z 20 minut. Pozniej juz spokojnie zaakceptowala Krzysztofa i wieczorem juz byli kumplami

Cieżko było iść spać po takim dniu pełnym wrażeń. Rano oczywiście czułości, głaskania i wielka radość jak pojawiliśmy się w progu. W klatce spała grzecznie, nie skomlała, nie piszczała. Od sąsiadów wiem, że jak nas niema to też siedzi grzeczniutko w klatce i pewnie śpi, bo cisza jak makiem zasiał

a dzisiaj nawet podsłuchiwałam ją chwile.
Grozy wśród sąsiadów nie budzi. Wszyscy oglądają ją z zaciekawieniem
Z kolegą Mossadem dogaduje sie swietnie. Tzn. wystawia jego cierpliwość na próbe, ale Mossad daje sobie z nią świtnie rade.
Trochę chaotycznie, ale to dlatego, że wciąż jestem pełna wrażeń.
I na deser kilka fotek.
na Mosadowej leżance...
http://www.postimage.org/image.php?v=aV ... 1mQTq9.jpg
...dogadują się całkiem nieźle!
http://www.postimage.org/image.php?v=gx ... 1V6o59.jpg
A i tak zasnęła w moich ramionach
http://www.postimage.org/image.php?v=Ts ... /lrlLA.jpg
Podsumowując urzekła nas, jesteśmy zakochani po uszy a jej to chyba odpowiada... bo jakos się nie skarżyła

[/img]