Bardzo spuchnięta tylnia łapa!
Jeśli opuchlizna jest wynikiem pokleszczowych powiłkłań, to podawanie leków na uszkodzenia aparatu ruchowego to chyba pomyłka
Spróbuj znaleźć lepszego weterynarza, który dobrze zdiagnozuje Ci psa.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
- Jaga
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1449
- Rejestracja: śr gru 13, 06 11:11 am
- Lokalizacja: Duchnice k/Warszawy
- Kontakt:
<QUOTE author="JonSnow"><s>
Młodap napisał:
"Na tą chwile wiadomo tylko, że to nie babeszjoza
Ale co to jest to nie wiadomo(gorączka dalej 40*C), mam dawać antybiotyk i czekać na reakcje organizmu. Robie mu okłady
i smaruje łapę altacetem."
</QUOTE>JonSnow pisze:</s>Jeśli opuchlizna jest wynikiem pokleszczowych powiłkłań, to podawanie leków na uszkodzenia aparatu ruchowego to chyba pomyłkaSpróbuj znaleźć lepszego weterynarza, który dobrze zdiagnozuje Ci psa.
Młodap napisał:
"Na tą chwile wiadomo tylko, że to nie babeszjoza
Ale co to jest to nie wiadomo(gorączka dalej 40*C), mam dawać antybiotyk i czekać na reakcje organizmu. Robie mu okłady
i smaruje łapę altacetem."
Hej!
W piątek wieczorem dałam mu ostatnią dawkę antybiotyku.
Opuchlizna dalej się utrzymuje, to spuchnięte miejsce jest ciepłe ale gorączki nie ma. Jak dla mnie to od tygodnia żadnej poprawy nie widzę
Zamówiłam ten lek, który poleca Jaga i jak tylko przyjdzie to zacznę podawać i zobaczymy. Bo na moje "oko" to ta łapa mu jakoś tak dziwnie "ucieka".
Ponieważ "obskoczyłam" już chyba wszystkich wetów w moim mieście i każdy chce leczyć na "oko" to dałam sobie z nimi spokój
Chce załatwić jeszcze tylko RTG, ale jestem ciekawa czy któryś z nich będzie potrafił go prawidłowo odczytać.
Ps. wiecie może czy jeśli to uraz np. ścięgna to czy wyjdzie na rtg czy lepiej szukać kogoś z usg?
Dziękuje, za wszystkie rady i wsparcie. Pozdrawiam Aśka i Uzik
W piątek wieczorem dałam mu ostatnią dawkę antybiotyku.
Opuchlizna dalej się utrzymuje, to spuchnięte miejsce jest ciepłe ale gorączki nie ma. Jak dla mnie to od tygodnia żadnej poprawy nie widzę
Zamówiłam ten lek, który poleca Jaga i jak tylko przyjdzie to zacznę podawać i zobaczymy. Bo na moje "oko" to ta łapa mu jakoś tak dziwnie "ucieka".
Ponieważ "obskoczyłam" już chyba wszystkich wetów w moim mieście i każdy chce leczyć na "oko" to dałam sobie z nimi spokój
Chce załatwić jeszcze tylko RTG, ale jestem ciekawa czy któryś z nich będzie potrafił go prawidłowo odczytać.
Ps. wiecie może czy jeśli to uraz np. ścięgna to czy wyjdzie na rtg czy lepiej szukać kogoś z usg?
Dziękuje, za wszystkie rady i wsparcie. Pozdrawiam Aśka i Uzik
Złośnica ma racje, na RTG nie zobaczysz w zasadzie nic poza kośćmi, najpewniejsze będzie USG i jeśli będą jakieś zmiany to wet na pewno je zauważy.. Na własnym przykładzie podam, że po zrobieniu mi RTG kolan było wszystko ok, a po USG okazało się, że praktycznie nie mam juz chrząstek kolanowych
Szybkiego powrotu do zdrowia

Szybkiego powrotu do zdrowia
sziiisza
Własne doświadczenie z kolanami mam przeogromne
I przeogromny dystans do lekarzy
Kilka ładnych lat i "odwiedzenie" kilkunastu "specjalistów" (żaden nie widział problemu, mówili że jak to większość dzieciaków nie uważam jak chodzę i dla tego się przewracam) zajęło mi, zanim trafiłam na WSPANIAŁEGO lekarza, który uchronił mnie od wózka inwalidzkiego...
W sumie miałam trzy operacje, kilka miesięcy spędzonych w szpitalu, kilkanaście miesięcy przechodziłam o kulach, mam dwie ogromne blizny na kolanach, nigdy nie będę mogła biegać...
ale mogę normalnie chodzić
Ale jeśli chodzi o psie sprawy zdrowotne to jestem kompletnie zielona
Dziękuję Wszystkim za rady i wsparcie
Własne doświadczenie z kolanami mam przeogromne
Kilka ładnych lat i "odwiedzenie" kilkunastu "specjalistów" (żaden nie widział problemu, mówili że jak to większość dzieciaków nie uważam jak chodzę i dla tego się przewracam) zajęło mi, zanim trafiłam na WSPANIAŁEGO lekarza, który uchronił mnie od wózka inwalidzkiego...
W sumie miałam trzy operacje, kilka miesięcy spędzonych w szpitalu, kilkanaście miesięcy przechodziłam o kulach, mam dwie ogromne blizny na kolanach, nigdy nie będę mogła biegać...
ale mogę normalnie chodzić
Ale jeśli chodzi o psie sprawy zdrowotne to jestem kompletnie zielona
Dziękuję Wszystkim za rady i wsparcie
-
JAiRICOTTA
- Bulomaniak

- Posty: 36
- Rejestracja: śr lis 04, 09 13:31 pm
- Lokalizacja: Łódź, Brighton UK
...
łapa jeszcze leciutko spuchnięta, znalazłam jednego weta z usg ale nie miał takiej końcówki żeby zobaczyć co i jak, ale jemu to wygląda na pęknięty woreczek stawowy i powiedział że "samo" się wyleczy
Uzik zachowuje się jak by wszystko było ok, po długim spacerze widze tylko, że wolniej wchodzi na schody (albo to sobie wmówiłam)
Dziękujemy za troskę i Pozdrawiamy serdecznie
łapa jeszcze leciutko spuchnięta, znalazłam jednego weta z usg ale nie miał takiej końcówki żeby zobaczyć co i jak, ale jemu to wygląda na pęknięty woreczek stawowy i powiedział że "samo" się wyleczy
Uzik zachowuje się jak by wszystko było ok, po długim spacerze widze tylko, że wolniej wchodzi na schody (albo to sobie wmówiłam)
Dziękujemy za troskę i Pozdrawiamy serdecznie

