SPACERY I NAUKA CZYSTOSCI
SPACERY I NAUKA CZYSTOSCI
Moj maly potwór skończyl 3 miesiace , jestesmy po kwarantannach . Chodzimy na spacery ,tz, na dwór bo spacerem nazwac tego nie mozna . Nawet po 2 godzinnym pobycie na dworzu psiak ani razu nie siknął na dworzu o kupie nie wspomne,a tylko jak weszlismy do domu cały komplet zostawił w przedpokoju. Pozatym jest strasznym cykorem po przejsciu kilku metrów zaczyna piszczec i chce na rece, wogule nie weszy ,nie szuka jedyna rzecz na kttóra zwraca uwage to ludzie do których sie garnie jak do swoich. Nie wiem co zle robie i wogule
Ludzie jak nauczyc go zeby nie pchal sie pierwszy do drzwi bo z kazdym chce wychodzic z domu ,jak tylko zobaczy otwarte dzrzwi to daje dyla,nie dociera do niego zostan. 
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
To co robi Twój szczeniak to całkiem normalne na tym etapie zycia. Behawiorysta by Ci to wytłumaczył najlepiej.Szczeniaki mają różne okresy w życiu m.in okres, kiedy boją się wszystkiego.Twój na dodatek 3 miesiące spędził w domu wiec to, co jest mu nieznane ( trawa, drzewa,inne psy,inni ludzie) wywołuje panikę. Nauczył się załatwieć w domu i dlatego nie zrobi tego na innym podłozu.Ty go musisz tego nauczyć. Pozwól mu poznać innych ludzi (niech go głaszczą), inne psy (byle łagodne).Drugi pies będzie dobrym nauczycielem.Psy też podpatrują i naśladują. W ten sposób nauczy się bawić jak inny pies, sikać jak inny pies. Nie bierz go na ręce gdy sie boi, bo tylko go utwierdzasz w tym,że warto się bać a pańcia zawsze obroni.Nie wracaj do domu, bo on tak chce.Weź smakołyki i zachęcaj go do chodzenia nagradzajac go za postępy.Wybierz sie ze znajomymi i ich psami za miasto aby pobiegał luzem z kumplami i poczuł,ze to jest fajne.Kup dobrą książkę o wychowaniu szczeniaka. Nic innego nie doradzę, bo nie jestem specjalistą.
Przy oduczaniu załatwiania się w domu trzeba bacznie obserwować, kiedy pies zaczyna się kręcić i szukać miejsca (szczególnie przy kupie). Wtedy należy go szybko wynieść na zewnątrz, poczekać chwilę i nagrodzić za produkcję. Jeżeli już zacznie w domu to można krzyknąć, czy zahałasowć, jest szansa,że przerwie. Jak nie to i tak niesiemy na dwór, najwyżej nieco mokrzy. Zawsze chwalimy i nagradzamy po.
Tekla i ja
-
KASIA_JAMAL
- Bulomaniak

- Posty: 37
- Rejestracja: pn paź 06, 08 15:50 pm
- Lokalizacja: POZNAN - UK
u nas bylo tak samo, z ta roznica ze nie bal sie, ale szedl do wszystkiego co sie rusza, kazdy mogl go zabrac na rece i sobie pojsc,, a z czystoscia to zacznij wyprowadzac go moze na krotsze spacery ale czesciej i zawsze nagradzaj, glaskaj, przytulaj, jak przejdzie 2 metry poglaskaj, a jak sie wysika to tul ile sie da, my tak robilismy co godzine na dwor, chociaz na chwile i wtedy psiak nie mial szans zesikac sie w domu, po kazdym jedzeniu odczekane 20 minut i nadwor, po kazdym wiekszym piciu tez, bo pecherzyk jeszcze maly
, a podchodzenia do innych oduczylam go na klikera, jak chcial gdzies isc klikalam i dawalam jedonko, albo ulubiona zabawke, wtedy bydlak moj skojarzyl, ze obcy nic mu nie dadza, a ja tak, pan, wlasciciel, albo mamusia zawsze maja cos dobrego i warto chwile poczekac 
Kasia i Jamal :)
ja mam podobnie. Mój Riko był do czasu jak go zabrałem na wsi gdzie latał w ramach terenu ogrodzonego. Nie chcee wychodzić na dwór a jak go wyniosę to zaraz chce wracać, wynoszę go gdzieś dalej żeby nie wiedział jak wrócić to już trochę lepiej ale wtedy piszczy. Z sikaniem to różne opinie. Ja nie jestem w stanie w 5 sek się zebrać i lecieć zaraz po wysikaniu. To trzeba się ubrać itd (wiecie o co chodzi ze zajmuje to czas i do tego momentu już zapomni o co chodzi) Narazie to krzyczę i wskazuje jak coś narobi a na dworze nagradzam smakołykiem czy też przytulaniem. Wychodze jakieś 30 min po posiłku. Do ludzi też lgnie jak mały przychlast ale na psy niesamowicie reaguje szczekaniem i warczeniem. Poradźcie co mogę w tych kwestiach zrobić. Co jest normalne i przejdzie z wiekiem a na co mam zwrócić szczególną uwagę. Może coś źle robię a może coś dobrze. Jeszcze jedno jak się z nim bawię to bardzo mocno ręce gryzie i do twarzy skacze; czy tak się może bawić czy może chce mnie zdominować
Liczę na pomoc. Po to tu jestem żeby uzyskać pomoc i pomóc jak się już nauczę
co do krecenia sie sie to juz wiem kiedy chce kupe ale zanim go chwyce i wyjde to robi na mnie i na wszystko. Dzień 3 oswajania z dworem porazka masa sinców na moich nogach bo skacze chce na rece,nic go nie interesuje. Wzielam go na spacer ze stara 12 letnia sunia tez moja wcale nie byl zainteresowany tym jak ona sie zachowuje ,skakał,piszczal...Ludzie to byl cyrk ja i ledwo chodzaca staruszka pitbulka i mały szczyl kóry skakał tak wysoko ze bałam sie ze skreci sobie kark.Chyba to wcale nie jest dobre trzymanie tych psiakow tak długo w domu 
-
Anita
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 691
- Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
- Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
- Kontakt:
Jesli mały lubi jeść to w porze karmienia lub nawet później, jak będzie głodny weź miskę z pachnącym mięchem i nakarm go na dworze, ale musi być tak głodny aby za ta michą poszedł.Może skojarzy mu się podwórko z czymś miłym,z dobrym jedzonkiem, z pełnym brzuszkiem.
Kazdy pies się troszkę boi ale nie aż tak. Może nie boi się podwórka tylko nie lubi obroży i smyczy. Jakich używasz: łańcuszek,skórzana,parciana.
Jesli znasz kogoś kto ma dom z ogródkiem (ogrodzonym oczywiście) to warto sie tam wybrać i puścić psa luzem.Niech biega i poznaje teren swobodnie.
Kazdy pies się troszkę boi ale nie aż tak. Może nie boi się podwórka tylko nie lubi obroży i smyczy. Jakich używasz: łańcuszek,skórzana,parciana.
Jesli znasz kogoś kto ma dom z ogródkiem (ogrodzonym oczywiście) to warto sie tam wybrać i puścić psa luzem.Niech biega i poznaje teren swobodnie.
niech ktoś mi pomoże. Mam bulka jakieś 1,5 tygodnia jest ogromny problem z jego wychodzeniem na dwór. Smakołyki nie działają, które zjada i dalej stoi i piszczy no i na koniec ciągnie do domu. Wynoszę go gdzieś dalej od domu to czuje i ciągnie w kierunku klatki. Jak z nim wyjadę gdzies dalej to chodzi i nawet wygląda na szczęśliwego. Pod blokiem mam wrażenie że mu krzywdę robię. Jeśli chodzi o inne psy to podczas tego piszczenia i chęci powrotów nie zwraca na nie uwagi. Jakie macie propozycje co mogę zrobić. mam nadzieje, że z czasem to przejdze.
skończylismy 3 miesiace, sikamy i kupkamy w domu, spacery dalej sa krotkie i strachliwe ,staramy sie staramy ale jest ciezko. W jakim wieku bulika przychodzi rozum do głowy ?! narazie zyskalismy ze juz nie gryziemy rak i nóg i uzewnetrzniamy uczucia. Wskakuje rano do łozka i tuli sie i lekko podgryza ucho, nawet udało sie liznac pancie z kilka razy....Oj te buliki cięzki orzech do zgryzienia
Dzis szczyl skończył 4 miesiace. Postepy w skali 10 stopniowej 1. Dalej nie ma mowy o normalnym spacerze. Nie pomagaja frykaski ,zabawki ,czy wołanie . Wychodzi obwącha trawnik koło bloku i jak nic go nie rozproszy to siku jedno jest a jak ktos bedzie szedł czy cos bedzie jechało to juz warjacja , ciagnie w strone osoby ktora idzie. Jezeli przypadkiem pójdzie troszke dale to jak sie opamieta to tak predko pedzi do domu ze trzymanie smyczy na krótko nie pomaga ,ciagnie całym swoim ciezarem az piane toczy i nic nie słyszy nic nie widzi tylko ciagnac ,ciagnac az dociagne do domu. Jak nawet jest spokojnie to pochodzi w kołko ,szybko mu sie nudzi i do domu, a w domu kąplet w załatwianiu.Nas nie widac ALE CZUC!!!!! cały dom jest jednym wielkim szaletem . Juz zauwazyłam ze ja tak zaczynam smierdziec, bo poprostu jak naszczy to depnie a portem łapami po wszystkim i po wszystkich. LUDZIE poniosłam klęske ten pies jest nie psowy!!!!!!!!!! Mam już depresje przechodzaca w nerwice maniakalna..........Masakra,masakra,i masakra. Jak sie ma dom i dzieci na głowie to jeszcze 2 psy w tym jeden dość specyficzny to naprawde troche zaduzo. Gdyby niebyło problemu ze spacerami to mysle ze byłoby lzej bo mimo woli po długim spacerze cos na dworzu by zostało.A pozatym zauwazylam ze jak siedzi w samochodzie to zaczał byc agresywny w stosunku do innych zwierzat i dzieci przechodzacych obok, Ludzie ja rozumiem ze są psy i bulteriery ....ale hodowcy którzy wogule nie socjalizuja szczeniat powinni dostarczac w kąplecie ze szczeniakiem worek tabletek na uspokojenie.!!!!!!!!!!!! No wypłakalam sie ....teraz dalej z nowym dniem 
Hodowca hodowcą, ale szczerze mówiąc nie popisałas się z socjalizacją wtórną, szczeniak spedził ten czas na kwarantannie. Masz tego efekty.
Czy korzystałaś z psiego przedszkola? trenera? behawiorysty? Tylko nie takiego, który zwala wszystkie problemy na dominację....
Jeśli socjalizacja zawiodła na całej linii to również dobrze możesz mieć do czynienia z problemem a'la syndrom kennelowy.
Z tego co piszesz socjalizacji w zasadzie nie masz, więc moze być tylko gorzej.
Na Twoim miejscu poszukałbym fachowej porady i koniecznie regularnie chodził z psem do psiego przedszkola. Być może problem da się jeszcze odkręcić.
To nie jest problem bulterierów, tylko ogólny problem socjalizacji, który dotyczy wszystkich psów, szczególnie jeśli trafi się na bardziej wrażliwy ezgzemplarz. W swojej pracy spotykam się z takimi przypadkami bardzo często.
Czy korzystałaś z psiego przedszkola? trenera? behawiorysty? Tylko nie takiego, który zwala wszystkie problemy na dominację....
Jeśli socjalizacja zawiodła na całej linii to również dobrze możesz mieć do czynienia z problemem a'la syndrom kennelowy.
Z tego co piszesz socjalizacji w zasadzie nie masz, więc moze być tylko gorzej.
Na Twoim miejscu poszukałbym fachowej porady i koniecznie regularnie chodził z psem do psiego przedszkola. Być może problem da się jeszcze odkręcić.
To nie jest problem bulterierów, tylko ogólny problem socjalizacji, który dotyczy wszystkich psów, szczególnie jeśli trafi się na bardziej wrażliwy ezgzemplarz. W swojej pracy spotykam się z takimi przypadkami bardzo często.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
nie rozumiem do czego pijesz ,czym miałam sie popisywac podczas kwarantanny ?? fikolkami??? szczeniak nie umiał załatwiac sie w jednym miejscu od samego poczatku , jak sie tobie wydaje ze siedze i nic nie robie calymi dniami ...NIE ...!!!!! rozmawialam z mądrymi ludzmi,czytałam duzo i stosowałam sie do tych zalecen. Nie sztuka napisac zgłos sie do behawiorysty ...to bardzo modny frazes....To nie jest pierwszy pies ktorego mam ale pierwszy taki dziwny.Człowiek jak pisze to potrzebuje rad kogos co mial ten problem i dal sobie z nim rade....
LIVE jest wazny , pewnie ze idziemy do przedszkola i to dzisiaj ale nie pisz ze czyms sie nie popisałam, PRACUJE Z PSEM CODZIENNIE !!!!!!! od pierwszego dnia jak tylko sie pojawil w domu , znajomi mowia ze zwarjowalam , wszystko sie kreci wokół szczyla i chyba mam prawo popłakac w rekaw na forum.Dobrymi checiami to piekło jest wybrukowane, i nie zawsze wina lezy po stronie LUDZIA!!!!!
co do syndromu kenela, to raczej nikt go nie pozbawiał bodzców zewnetrznych, pies zyje w głosnej rodzinie a nawet jak mial kwarantanne to tylko nie biegal po opsikanych trawnikach ale wszedzie z nami jezdzil ,chodzil do znajomych ktorzy maja psy ,bralismy go do miasta zeby poznal halas ,czyli jakby na to nie patrzec bodzce miał i to balam sie czasami ze ryzykuje jego zdrowie tymi wypadami
Wiesz co, nie bardzo mi się chce pisać, skoro bawisz się w ataki i oczekujesz głaskania po głowie.
Przeczytawszy raz jeszcze Twoje mejle moga powiedzieć, iż z nich wynika, że socjalizacji Twój szczeniak nie ma (skoro tak wyglądają Twoje spacery, jak opisujesz ). Skoro nie możesz sobie z tym poradzić, dawno powinnaś zwrócić się do specjalisty o pomoc. Posiadanie psów niekoniecznie jest wyznacznikiem rozumienia zasad wychowania.
Być może jest zupełnie inaczej (forum to nie rozmowa twarzą w twarz) i oczekujesz wirtualnego współczucia. W takim razie to nie jest temat dla mnie.
Czy zadałaś sobie trud i przeczytałaś wszystkie tematy, które są 'podwieszone' o wychowaniu szczeniąt? Wiedzy jest tam bardzo dużo.
Z mojej strony EOT.
Przeczytawszy raz jeszcze Twoje mejle moga powiedzieć, iż z nich wynika, że socjalizacji Twój szczeniak nie ma (skoro tak wyglądają Twoje spacery, jak opisujesz ). Skoro nie możesz sobie z tym poradzić, dawno powinnaś zwrócić się do specjalisty o pomoc. Posiadanie psów niekoniecznie jest wyznacznikiem rozumienia zasad wychowania.
Być może jest zupełnie inaczej (forum to nie rozmowa twarzą w twarz) i oczekujesz wirtualnego współczucia. W takim razie to nie jest temat dla mnie.
Czy zadałaś sobie trud i przeczytałaś wszystkie tematy, które są 'podwieszone' o wychowaniu szczeniąt? Wiedzy jest tam bardzo dużo.
Z mojej strony EOT.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu


