Mam problem z moim szczylem, wziety do domu w wieku ukonczenia 4 mcy, na poczatku ladnie wychodzila na spacerki co prawda wokol ogrodzonego bloku tylko bo jeszcze szczepienia ale po kilku dniach zaczela ostro protestowac, spacer wyglkada tak, ze wychodzimy z psem na rekach, i trzeba go ciagnac na smyczy bo zapiera sie i chce za wszelka cene dotrzec do bramy, nie chce sie bawic nie reaguje na glaskania i wolania, poprostu upor osla i tyl zwrot, ogon pod siebie..

Czy to normalne? Przeciez nie moze bac sie swiata bo nie wyobrazam sobie wyjscia na ring z takim strachulcem, czy to moze byc spowodowane tym ze pies przestraszyl sie kiedys ujadajacych na niego kundli zza plotu i ze strachu az porobila pod siebie? Ale to bylo juz po tym jak zaczela protestowac.. Martwie sie troche
