Pies bez zainteresowań

pytania i rady czyli: bulik dobrze wychowany, bulik kulturalny.
emara
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 736
Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
Lokalizacja: Czerwone Zagłębie

Pies bez zainteresowań

Post autor: emara »

A więc, jak w temacie... moja Smila jest bulem bez zainteresowań :roll: A dokładnie rzecz ujmując ciężko ją zainteresować czymkolwiek na spacerach. To, co w domu robi furorę, po wyjściu na dwór nie ma żadnej wartości :? Najulubieńszym zajęciem Smili podczas spacerów jest węszenie i wyszukiwanie śmieci. W tym muszę przyznać jest mistrzem :twisted: :twisted: :twisted: Mogłaby pracować na etacie, jako sprzątacz :roll: Doprowadza mnie tym do szewskiej pasji i ćwiczy moją cierpliwość, której jest coraz mniej :roll: Na szczęście szybko się uczy i w warunkach sterylnych, czyli dom komenda "nie rusz" jest opanowana, teraz wychodzimy z nią na podwórko. No ale nie o tym chciałam ;) .

Może ktoś mi doradzi, jak zachęcić ją do czegokolwiek innego na spacerach oprócz tego jej notorycznego węszenia :?: Węszenie wykorzystuje w zabawie pt. "szukaj" układając jej ścieżki z smakołyków, no ale ileż można się w to bawić ;) . Próbowałam już uwarunkować ją na piłkę, ale tak jak pisałam, w domu jest ona super zabawką, natomiast na dworze Smila ma ją w głębokim poważaniu :evil: Patyki też jej nie bawią. Ogólnie rzecz ujmując to ona ma charakter takiej "starej-maleńkiej". Jest leniwa, nie przepada za deszczową pogodą, a gdy na dworze ziąb na dalszy spacer mogę sobie pójść sama ;) . Jedynym rozwiązaniem, by zmusić ją do pochodzenia (o pobieganiu przestałam już marzyć) są spacery do lasu, ale w tygodniu czasami jest to niewykonalne, dlatego chciałabym wymyślić jakieś rozwiązanie by pobiegała np. na psiej łączce. Gdy była młodsza, wyjściem z sytuacji były spacery z osiedlowymi psimi kumplami, ganiała z nimi i do domu wracała wybiegana, ale bardzo szybko wyrosła z tego ganiania i wolała brać udział w ludzkich pogawędkach niż bez sensu tracić energię :twisted:

Wiem, że sportowca z niej nie zrobię, bo ona typ kanapowego lenia i życiowego flegmatyka, ale może ktoś z Was ma pomysł, jak ją chociaż trochę rozruszać :) A zapomniałam, jedynym motywatorem na spacerach są dla Smili smakołyki :wink:
ediiiii
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 933
Rejestracja: sob sty 20, 07 17:57 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ediiiii »

hmmm... miałam z Pumą dokładnie taki sam problem. W domu wulkan energii, na spacerach kontakt tylko z "podłożem" czego skutkiem był wiecznie zapchany piachem lub ziemią nos...

skuteczne dla niej okazało się chowanie wszelkich zabawek w domu. W szczególności piłeczki. Owszem początki rzucania piłki na dworze były ciężkie, bo biegła po nią raz, ale zapachy na tyle ją rozpraszały, że i piłeczka była mało atrakcyjna. Jednak po jakimś miesiącu była tak stęskniona za piłką (i za żarciem) bo karmiłam ją na dworze podczas zabawy - że nawet "bawiłyśmy" się w szukanie i przynoszenie piłki.

Spróbuj, może to poskutkuje.
świata nie zmienię :( mogę tylko przymknąć oko na idiotów...

[url=http://www.multiwet.com.pl/][img]http://img138.imageshack.us/img138/8426/wet2.jpg[/img][/url]
Awatar użytkownika
yoki
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 523
Rejestracja: sob gru 16, 06 11:23 am
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: yoki »

Może spróbuj jej dawać kolację tylko na wieczornym spacerze za bieganie z piłeczką i jako nagrodę za nie wcinanie śmieci.
Anita
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 691
Rejestracja: wt lut 17, 09 14:00 pm
Lokalizacja: Świdnica,Dolny Śląsk
Kontakt:

Post autor: Anita »

Mój Baduś w domu śpi cały dzień,nie bawi się,nie domaga wyjścia ALE jak przychodzą goście to dostaje szajby,popisuje się,kopuluje ze wszystkimi poduchami,nogami, wskakuje na gości,wylizuje ich,wyrywa włosy,szczypie w uszy dopóki nie wyjdą. Na spacerach ze mną ciągnie sie jak osioł,zawraca do domu ALE jak mamy towarzystwo innych osob to idzie chętnie,jest wesoly.

Mam wrażenie,ze moje towarzystwo go nudzi.Traktuje mnie tak jak mąż swą starą,brzydką i nudna żonę!
zuz
Pomocny wiedzą: 1
Pomocny wiedzą: 1
Posty: 62
Rejestracja: śr wrz 24, 08 9:24 am
Lokalizacja: Poznań

Post autor: zuz »

Akurat na zachowanie Badusia proponuję zastosować ignorowanie go przez kilka - dokładnie tak jak mówisz jest znudzony i pewnie ma przytulanie i mizianie non stop, więc sobie wybrzydza ;) a goście są dla niego bardzo atrakcyjni ponoeważ pojawiają się tylko od czasu do czasu
Awatar użytkownika
nadine22
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 528
Rejestracja: pn cze 23, 08 16:00 pm
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie

Post autor: nadine22 »

Emilka już Ci o tym pisałam ale może to Cię pocieszy, że Zosik jak był młodszy to też na dworze ciężko było ją zainteresować piłką albo frisbee. Teraz za piłka biega ale musi to być piłka na sznurku :!: i nie więcej niż kilka rzutów - zabieram jej zanim się znudzi (bo nudzi się szybko). Frisbee było dla niej niewidoczne - mogłam jej rzucić prawie w nos a ona nawet nie mrugnęła. Kumpela, która startuje w zawodach frisbee ze swoimi psami próbowała ją nakręcić ale ZERO zainteresowania - powiedziała wtedy "schowaj do szuflady i poczekaj aż dorośnie". Nie brałam tego za bardzo na serio ale w sumie ostatnio wzięłam frisbika na pole i młoda biegała za nim jak głupia - byłam w ciężkim szoku bo podleciał do niej jakiś burek przybłęda a ona go nie widziała dopóki nie szturchnął jej nosem - a dla niej zawsze psy były najfajniejsze :!: Nie poddawaj się - jak przerobimy na szkoleniu aport i nakręcanie psa na piłkę to przetestujemy na Smili :lol:
Awatar użytkownika
bandida
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 511
Rejestracja: czw lip 06, 06 15:01 pm
Lokalizacja: Katowice

Post autor: bandida »

Też mi się wydaje, że to kwestia wieku. Hossa jak była mała to lubiła tylko obgryzać zabawki :582: aportów jakby nie widziała. Każdy spacer ją nudził. Wolała sobie siedzieć, wąchać kwiatki i liczyć mrówki.

Teraz spacerek to istne szaleństwo a aportowanie to najlepsza zabawa :lol:
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Łatwiej będzie jak napiszesz, czego próbowałaś (dokładnie).

Z takim psem bez zainteresowań spróbowałbym:

a) schować w domu zabawki i bawić się tylko na dworzu

b) spalić częściowo miskę i nagradzać psa tą spaloną częścią jedzenia za: zabawę na dworzu (w trakcie aportowania za przynoszenie aportu, za przeciąganie) oraz za trening posłuszeństwa, jeśli nie chce biegać (z takim psem można ćwiczyć różne nowe komendy)

c) wykorzystać różne zabawki, gdzie zabawa bylaby wspólną zabawą w polowanie, a nie zabawą, gdzie ja rzucam, a pies biega np.:

1. duża butelka (5l) po wodzie na lince, biegam z linka, poruszając dynamicznie butelką i zachęcając psa słownie bardzo radośnie (postawa jest bardzo ważna)

2. pilka na sznurku i podobna zabawa, od czasu do czasu rzut

Zabawy 1 i 2 wymagają wiele wysilku od właściciela.

Wykorzystując a, b oraz c (1 i 2) przeszedłbym w początki przeciagania i elementy aportu. Dalej zadziałałoby zwykłe warunkowanie.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
emara
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 736
Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
Lokalizacja: Czerwone Zagłębie

Post autor: emara »

A więc próbowałam poaportować z Smilą:

1. patyk - pobiegnie z dwa razy za nim, ale nie przynosi, nawet go w zęby nie weźmie. Patykiem lubi się przeciągać ze mną, lubi też polować na rozczochrane gałęzie.

2. ringo na sznurku- średnio ją interesowało ganianie za nim, przy czym w domu, to jedna z ulubieńszych zabawek

3. piłka zwykła - brak zainteresowania

4. piłka a'la bonzer (taka z wypustkami)- dwa, trzy razy się przebiegnie za nią, przy czym nie przynosi, nawet jej zbytnio do paszczy nie bierze

5. kong bałwanek - w domu szaleństwo, bo to jej nagroda gdy wychodzę do pracy. Na dworze standard obrzydliwy - z trzy przebieżki przy dobrym układzie i ma go w nosie :twisted:

6. piłka na sznurku - nią chyba najbardziej się interesuje na spacerach, nakręcam ją przeciąganiem się z nią, a następnie rzucam piłkę. Za tą biega najchętniej, ale też szybko się nudzi.

Dzięki za wszystkie rady i sugestie :) Popróbuję z nią jeszcze tego polowania, se pobiegamy :D

Trochę mnie pocieszyłyście dziewczyny, mam nadzieję, że z wiekiem zacznie bardziej cenić zabawę ze mną od wyszukiwania i sprzątania różnego gatunku śmieci :twisted:

Co do ćwiczenia komend, to na spacerach też to robimy, bez smakołyków nie ruszam się nigdzie ;) . Miskę trudno na chwilę obecną spalić, bo Smila ze względu na wieczna alergię przeszła na gotowane żarło.
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Z tego co piszesz najbardziej obiecujące jest przeciąganie. Tylko Emilka pamietaj - dużo, dużo radości w Toim głosie i postawie w zabawie z psem - to naprawdę jest ważne.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Awatar użytkownika
yoki
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 523
Rejestracja: sob gru 16, 06 11:23 am
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: yoki »

Gdy kupiłam Juliankowi piłkę do aportowania za kolację przez pierwsze parę dni bawiłam się nią w domu z.. chłopem, cieszyliśmy się jakbyśmy znaleźli 100 zł na chodniku.Po ok 3 dniach dałam na sekundę suce piłkę do pyska i zabrałam. Nasz nastrój przeszedł na sukę i w połączeniu z jedzonkiem zaczęła pięknie aportować. Zawsze kończyłam zabawę przed tym jak się znudzi, w chwili gdy była nakręcona na piłkę. Teraz kocha niebieską piłeczkę, biega za nią jak głupia - jedzonko już zostało prawie całkowicie wycofane z tej zabawy. Kolację jadła w ten sposób przez ok 2-3 miesiące.
emara
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 736
Rejestracja: śr lip 05, 06 20:43 pm
Lokalizacja: Czerwone Zagłębie

Post autor: emara »

Dzięki Yoki za wskazówkę, spróbuję więc jeszcze raz z tym uwarunkowaniem na piłeczkę, zaczynając zabawę podczas wieczornego karmienia w domu :) . Z tego co piszesz, to ja za szybko się poddałam, bo po tygodniu zachwycania się piłką przed kolacyjką dla Smili, nie widząc większych rezultatów dałam sobie spokój :D .

Dziś byłyśmy w lesie, Smila fajnie biega przy nodze, więc chyba w ramach wiosennego rozruszania kości zacznę z nią biegać po lesie :)

Grześ, tak, jak mówisz, przeciąganie chyba najbardziej rajcuje Smilę, więc może z czasem przeciągany patyk, czy piłka na sznurku będą też dobre, by za nimi pobiegać :)

Idzie Wiosna, może coś się ruszy wraz z promieniami słońca :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
yoki
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 523
Rejestracja: sob gru 16, 06 11:23 am
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: yoki »

Ciesz się z kimś piłką i nie dawaj psu na początku, gdy przychodzili goście-psiarze to pokazywałam skarb i wspólnie sikaliśmy po nogach jaka ta piłeczka niesamowita :lol: Suka się nakręciła i nie powiem opłacało się wieczorami gdy nie mam ochoty iść z nią do parku wychodzę na plac przed blokiem porzucam i mam wybieganą świnkę.
Awatar użytkownika
nadine22
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 528
Rejestracja: pn cze 23, 08 16:00 pm
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie

Post autor: nadine22 »

<QUOTE author="yoki"><s>
yoki pisze:</s>Ciesz się z kimś piłką i nie dawaj psu na początku, gdy przychodzili goście-psiarze to pokazywałam skarb i wspólnie sikaliśmy po nogach jaka ta piłeczka niesamowita :lol: Suka się nakręciła i nie powiem opłacało się wieczorami gdy nie mam ochoty iść z nią do parku wychodzę na plac przed blokiem porzucam i mam wybieganą świnkę.
</QUOTE>
Bardzo fajny pomysł, też spóbujemy :D
ODPOWIEDZ