Mała nie popsikuje jak ze mna jest bo zapewniam jej wystaczajacio duzo badzcow; tramwaje, metro, autobus, wet plus przeciaganie ze mna, plus ganianie sie, plus trening klikerem ze mna plus wyglupy z innymi piesami. Nie to ze komplet ma zawsze ale staram sie jej rekompensowac zostawanie samej.
Po prostu odkrylam ze poslanie ma zasikane a ze to moj pierwszy szczyk to sie pytam czy tak sie zdazalo i czy to nie jest jakis objaw.
Kocham Mala, hodowca od ktorego ja mam daje mi wsparcie na maxa ale ja chce all najlepiej jak sie da bo to moj pierszczy bullowy szczyl...
Ps. Odkad ja mam nie wyorrazam sobie zycia bez niej, stala nie zupelnie nieswiadomie kawalem mojego zycia. Dzis pojechala z "babcią" na zawody, ja sie cieszylam ze sie wyspie ale teraz....kurde, gdzie do jasnej cholery jest moj dzieciak?!?>!?>!?!?!!? (wiem gdzie i z kim jest, tesknie jak cholera choc to tylko dwie doby

). Ale jazda, bulle zmieniaja czlowieka czy to sie komus podoba czy nie...
