problem ze spacerami

pytania i rady czyli: bulik dobrze wychowany, bulik kulturalny.
Awatar użytkownika
Rysia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 415
Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica

problem ze spacerami

Post autor: Rysia »

Od pewnego czasu mam z moim małym pewien problem, a w zasadzie to spacer z nim to jeden wielki problem. Sprawa ma się tak: Jak był szczylkiem ładnie chodził na smyczce, nigdy nie ciągnął, czasami robił osła. Odkąd go puściliśmy i się dowiedział, że bez smyczki jest fajniej to już te spacerki nie były takie super. Jednak było wszystko do opanowania. A teraz...

1. Ciągnie na smyczy, nawet jak nie wie dokąd idzie. Stosuję metodę na drzewo już tak intensywnie od ok. tygodnia i nie widzę efektu. Wraca się, ale czasami jest to minimalne. Albo odwróci tylko głowę i myśli, że to wystarczy i ciągnie dalej. Przy czym drze się, piszczy jakbym mu krzywdę robiła. Ale nie ma zmiłuj. Dlatego niekiedy jestem z nim godzinę na spacerze a w metrach to tyle co bym blok obeszła :(

2. Tak jak w jedną stronę ciągnie tak w powrotną robi osła. I tym razem stoję i czekam aż mu się zachce iść.

3. Musi biegać na długaśnej linie bo nie słucha i nie przychodzi na zawołanie. W zasadzie to się zachowuje jakby nic nie słyszał. Potrafi biec przed siebie, nawet jak nic tam nie ma. Czasami wypatrzy psa i to z takiej odległości, że aż trudno uwierzyć i wtedy bez oglądania się leci. Nie pomaga moje darcie, cmokanie, skakanie, machanie rękami, uciekanie w drugą stronę, piszczenie piłką czy inną zabawką (nawet nową), ani jego ulubione smakołyki. W domu dałby się pokroić za żółty ser, a na dworze jak mu podstawię pod nos to się odwraca, albo nawet kiedyś wypluł.

Myślicie, że może być tak, że on się nigdy nie nauczy chodzić na smyczy i zawsze będzie latał na linie? Z niego to jest wulkan energii. Codziennie podliczając wychodzi na ok. 3 godziny z czego jedna godzina to bieganie, skoki i ogólnie zabawa, czasem też z innym psem. Chyba że pada to wiadomo, siku i tyle. Wet wczoraj stwierdził, że to już taki charakter. Czy to może być jakieś adhd? Z tym, że w domu jest jak najzwyklejszy kundel. Dodam, że pracuję w domu i jak do mnie przychodzą klienci to pies sam wie, że to jest taki czas specjalny i potrafi się przestawić na inny tryb. Nawet nie muszę go zbytnio namawiać by poszedł do siebie. Od razu wchodzi do pokoju i zasypia. Ktoś wchodzi, ktoś wychodzi a on nic. Niektórzy nawet nie wiedzą chyba że mam psa. Tak więc nie jest on jakiś głupi. Jednak te spacery (albo siłowanie i staranie utrzymać się nieruchomo, albo stanie i czekanie aż się ruszy) mnie dobijają. Teraz jeszcze przelała się czara goryczy jak zeżarł jakieś kości, kupę ludzką :roll: a dzisiaj jeszcze wysmarował się w jakimś gównie. Normalnie mogłabym go zabić.
Awatar użytkownika
nadine22
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 528
Rejestracja: pn cze 23, 08 16:00 pm
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie

Post autor: nadine22 »

Ja tam ekspertem nie jestem i ciągle się uczę jak żyć z oszołomem ale jedno Ci powiem, dla mnie metoda "drzewo" to najbardziej beznadziejna metoda wszechświata - ile ja się nastałam jak idiotka a pies jak w końcu podchodził brał żarełko i znowu odchodził i siedział GRRRRRRRRRRR. I może ktoś się tu oburzy ale tak na prawdę to nic tak nie działa nam młodą jak porządne szarpnięcie smyczą - od razu się budzi i pięknie idzie przy nodze.... a z uciekaniem to u nas samo przeszło... nooooooooo chyba że biegnie inny pies albo jakiś dziadek na rowerze :oops: ale mam nadzieje że i to minie - w każdym razem na spacerze często przywołuję ją do siebie wtedy kiedy wiem że na 100% przyjdzie (bo nie ma innych ludzi czy psów) i jak przychodzi to sowicie ją nagradzam i chwalę... albo przywołuje ja na "masz" to nawet bardziej działa :)

Cierpliwości :): ):) W końcu bul to bul a nie jakiś tam Szarik czy cośtam ;)
Ola
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 250
Rejestracja: czw sie 28, 08 0:04 am
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Ola »

A co to jest "metoda na drzewo" ? :shock:

Stoisz i szumisz czy jak? :P
Awatar użytkownika
nadine22
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 528
Rejestracja: pn cze 23, 08 16:00 pm
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie

Post autor: nadine22 »

no mniej więcej :): ):) kiedy pies ciągnie- stoisz i czekasz (nie szarpiesz go tylko stoisz) no i tak stoicie stoicie stoicie - Ty wrastasz korzeniami w ziemie... ilekroć pies okaże zainteresowanie Tobą i podejdzie to nagradzasz...

dla mnie najwidoczniej za trudne :)
Edyta Nowacka
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1337
Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Edyta Nowacka »

jest skuteczniejsza metoda aby oduczyc psa ciagnac na smyczy

bierzemy sobie kogos kogo pies lubi, dajemy mu to co pies lubi

i kazemy temu komus odejsc na 15 metrow i sobie tam usiasc, stnac czy cokolwiek

pies chce do niego isc, ciagnie, wracamy psa ciagnac go kilka metrow i wracamy na trase w kierunku tego kogos

pies chce isc- ciagnie- wracamy

i tak do usrania az pies dojdzie do tego do czego chce dojsc nie ciagnac

pies glupi nie jest i po jakims czasie zrozumie

jeden szybko, drugi jak kolek osikowy znacznie pozniej

ale uwazam metode na wracanie sie za nasensowniejsza i dzialajaca najszybciej i najbardziej trwale

Jask wychowywałam agnieszke zaraz po adopcji to nam ciocia Zmija kazała tak chodzic i sie wracac, tudziez przywiazac psa do pasa i chodzic zakosami w rozne kierunki ciagnac go. W tej chwili mozna prowadzac agnieszke w jednej rece niesc zestaw porcelany w drugiej :D

ta metode mozna stosowac jak tylko sie ma czas i ochote. kiedykolwiek pies chce gdzies dojsc i ciagnie.

pies idzie tam gdzie chce isc ty sie wracasz- dojdzie jak nie bedzie ciagnal

sprawa prosta- natomiast wymaga wiele cierpliwosci

wyglada sie czasem jak glupek tak sie cofajac i cofajac

u mnie obydwa psy byly w ten sposob uczone zeby nie ciagnac. rezultaty sa trwale
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]

[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
izabela
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 38
Rejestracja: sob paź 04, 08 22:52 pm
Lokalizacja: Poznań

Post autor: izabela »

Ja też znawcą nie jestem,ale dobrze jest trzymać psa krótko gdy ciągnie,tzn. tak by szedł przy nodze wymaga to troche siły i konsekwencji,każde ciągnięcie nałeży ukarać szarpnięciem w naszą stronę. Pies musi wiedzieć kto "kieruje". Jeśli chodzi o uciekanie gdy pies jest bez smyczy,polecam wziąć na spacer jakieś smakołyki,które piesek lubi i powoli wołać i nagradzać gdy przyjdzie. Na początku nie można pozwolić by pies za daleko pobiegł, nie będzie widział nagrody. Z czasem wystarczy miłe poklepanie psiaka jako dowód wdzięczności.
Jestem jaka jestem,ale kocham swojego psa!!
bulterierka
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 1331
Rejestracja: czw maja 15, 08 20:13 pm
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: bulterierka »

a może kup smycz roźciaganą?????? bedzie miał lepsza swobode!
bulterierka
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 1331
Rejestracja: czw maja 15, 08 20:13 pm
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: bulterierka »

idz na zamkniety teren np. na plac zabaw w weeekend kiedy nikogo nie ma i go pósć i jak poleci gdzies dalej to kucnij i go przywołaj jeżeli przyjdzie daj mu smakołyka,możesz też go póścić ze smyczą tzn.żeby sobie szedł z smyczą jesli go zawołaż i cio ucieknie nadepnij mu na smycz metoda wykorzystana i skuteczna przez moja koleżanke mozesz spróbowac powodzenia. :D
Awatar użytkownika
Rysia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 415
Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica

Post autor: Rysia »

Edyta, ale ja mam go ciągnąć na siłę aż mu będą kręgi szyjne wyskakiwać? ;) i mam się odwrócić i iść tyłem do niego, czy się cofać patrząc na niego? Czy taka pierdoła już nie ma różnicy? I ile mniej więcej czasu zajęło to Twoje Agnieszce?

Izabela krótkie trzymanie nie da rezultatu, bo on dalej ciągnie tyle że na krótkiej. Szarpanie to niestety się nie sprawdza, a przynajmniej nie u mojego. To pies typu "nie ma że boli". Nieraz tak wystartował, że przez szarpnięcie to tylko wylatywał w powietrze i dajej próbował. W ten sposób to ja mogę korygować, albo odciągać jak widzę że ryjka otwiera żeby coś zjeść, ale nie jako stały element spaceru.

Smakołyków nie chce (jak pisałam wyżej, to on nic nie chce jak go coś zainteresuje), a smycz rozciągliwa nie potrzebna bo ma 30 metrów taśmy-smyczy.

Poza tym Pigor jest bardzo ciekawski i odważny. Ma to swoje ogromne plusy, bo np. przechodzi bez problemu przez przejazd kolejowy, gdzie 1/2 samochodów to ciężarówki. Dodatkowo kierowcy tych tirów są na tyle uprzejmi że próbują go czasem straszyć trąbiąc, ale on sobie nic z tego nie robi. Jak coś nagle wyskoczy z krzaków, albo stanie coś nowego na jego drodze, to nie ucieknie tylko musi to zbadać, sprawdzić i jeszcze obszczekać. Tak więc nie jest psem bojaźliwym i dlatego pewnie też nie pilnuje się, tylko odbiega i się nawet nie ogląda.
elefterija
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 131
Rejestracja: ndz lip 27, 08 10:52 am
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: elefterija »

U mnie w przypadku Gardy metoda na drzewo sprawdzała się świetnie, w przypadku osła Leeloo okazała całkowicie nieskuteczna, dochodziło do tego że cały spacer stałam :)

Na młodą za to zawsze działa coś interesującego w mojej ręce, np piszcząca piłeczka, jak tylko zaczyna się interesować czymś innym niż mną i w konsekwencji ciągnąć, piszczę jej tą piłeczką i pies nie może oderwać ode mnie wzroku. Najważniejsze jest, żeby pies zawsze uważał, że chociaż nie wiem co ciekawego działo by się dookoła to pani na pewno ma coś jeszcze ciekawszego do zaoferowania, nie możesz być dla psa nudna, powinien skupiać na Tobie swoją uwagę. Leeloo chodzi czasem tak wpatrzona we mnie, że potyka się o własne nogi :) Teraz już nie zawsze noszę ze sobą piłeczkę, bo nie muszę, dla niej to jest nawyk, ale jak widzę z daleka ze zbliżamy się do czegoś co mogło by ją przesadnie zainteresować, podnoszę z ziemi jakiś patyczek czy coś innego i mam gwarancję, że młoda nie spuści ze mnie wzroku :)
Ola
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 250
Rejestracja: czw sie 28, 08 0:04 am
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Ola »

Rysia a na kantarku próbowałaś go poprowadzic? Na niektóre oporne psy działa.

A szarpanie z mojego doświadczenia (z psami schroniskowymi) działa na każdego psa, nawet na duże, uparte i "nie ma że boli". Trzeba tylko porządnie szarpnąc, dodac komendę głosową i byc cierpliwym ;)
Awatar użytkownika
yoki
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 523
Rejestracja: sob gru 16, 06 11:23 am
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: yoki »

Moja rada do szarpania: krótkie powtarzające się szarpnięcia/sumowanie bodźców/. Dobrze jest też mieć smycz zwiniętą na pół/część parcianych smyczy ma regulację długości/ i wtedy smycz wydaje dźwięk jak strzelenie z bicza
Awatar użytkownika
Rysia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 415
Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica

Post autor: Rysia »

<QUOTE author="Ola"><s>
Ola pisze:</s>Rysia a na kantarku próbowałaś go poprowadzic?
</QUOTE>
Nie, bo nie mogłam kupić. Żaden nie pasował na bullski ryjek. Ale przymierzam się do zakupu.
Maja G.
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 193
Rejestracja: śr wrz 17, 08 11:54 am
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Maja G. »

Jesli chodzi o uciekanie...

rzeczywiscie powinnas poszukac czegos co psa zainteresuje.

Moja o dziwo na zarcie nie reagowala, tzn. reagowala, ale nie tak jak powinna, dobiegala, wyrywala mi nagrode z reki i spieprzala w tempie ekspresowym tak, ze nie mialam szans jej zlapac. Dziwie sie, ze palca nigdy nie stracilam :wink:

Ja uczylam Milke w ten sposob, ze nie kazde zawolanie "do mnie" oznaczalo zapiecie jej na smycz i powrot do domu. Na poczatku tak bylo i zle to skojarzyla, wiec potem wolalam ja, glaskalam i puszczalam. Do tej pory tak robie od 5 lat, zeby jej nie ulecialo z glowki.

Muł w 95% wraca bez problemow, ale zdazaja sie takie momenty, ze jednak ma wszystko gdzies.

Milka ma gumowa pilke, jak mam ja ze soba to nic sie nie liczy. Wiec moze tez sprobuj.
"Zwierzęta istnieją dla siebie samych. Nie stworzono ich dla ludzi, tak samo jak czarnych nie stworzono dla białych, a kobiet dla mężczyzn" - Alice Walker
Maja G.
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 193
Rejestracja: śr wrz 17, 08 11:54 am
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Maja G. »

Aha... sa jeszcze smycze z szelkami uczace chodzic przy nodze. To nie sa typowe szelki. Szelki sa tak podpiete, ze jak pies ciagnie to mozna lekko smycz pociagnac i skracaja sie szelki ciagnac pod pachami.

Ponoc bardzo fajna sprawa, ja kupilam Milce, ale w konsekwencji ma tylko obroze bez szelek :wink:
"Zwierzęta istnieją dla siebie samych. Nie stworzono ich dla ludzi, tak samo jak czarnych nie stworzono dla białych, a kobiet dla mężczyzn" - Alice Walker
ODPOWIEDZ