patyczek

czyli mój chory bulik - pytania, rady, sugestie, pomoc.
Awatar użytkownika
Rysia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 415
Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica

patyczek

Post autor: Rysia »

Dzisiaj Pigorek zrobił sobie małe kuku w buzię. Nie po raz pierwszy, ale po raz pierwszy musieliśmy korzystać w tym przypadku z pomocy weta. (W ciągu 10 miesięcznego życia osiem razy był u weta :roll: ) Chodzi o to, że mały patyk po przegryzieniu utkwił mu pomiędzy ostatnimi trzonowcami przy samiutkim podniebieniu. Nie dało rady tego ruszyć. Przydażyło mu się takie coś już dwa razy, ale za każdym razem sama mu to wyciągałam. Tym razem siedziało za mocno. Piguś do współpracy chętny nie był. Musiał dostać "głupiego jasia". I tu moje pytanie: czy Waszym bullom też się takie coś przydaża, i czy macie jakieś "domowe" sposoby na usuwanie tego. Nie mogę przecież go za każdym razem usypiać jak mu utknie patyk, a skoro zdażyło mu się to już trzy razy, to pewnie jeszcze się zdaży i tak samo mocno może siedzieć.

Jak wracaliśmy na nogach do domu (ok. 1/10 trasy bo mój chłop się przeliczył z dźwiganiem ;) ) to ździwiłam się nieźle, bo bardzo dużo ludzi przystawało i pytało co się stało i czy nie trzeba pomóc :) A jeden pan to podszedł i zapytał czy do kostnicy z nim idziemy :shock:

Aaaa, i jeszcze jedno. Jak się Pigor wybudzał to bardzo rzucało mu głową. Wet mnie uspokoił, że to normalne. Moje suńki też były pod narkozą i to nie raz, ale wybudzanie przebiegało łagodnie. Waszym też się tak dzieje?
Edyta Nowacka
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1337
Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Edyta Nowacka »

widziałam jednego psa który dostał kuku na muniu przy wybudzaniu :? bywa

Ja patykom powiedziałam nie. teraz one dla nas nie istnieja. Jak to nie utwi w buzi miedzy zebami, nie wbije sie w podniebienie, to w gardle utknie, żoładku tak jak u nas albo w dup...

w cholere z patykami 8)
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]

[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
Awatar użytkownika
Rysia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 415
Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica

Post autor: Rysia »

Rozumiem Cię dobrze. Tylko, że to nie są nawet takie patyki co by mógł się nimi bawić. Po prostu Pigor idzie, idzie, jakby nic a tu nagle pyk pochwyci i chrup. Zwykle to takie małe co wyglądają jak paluszki.
Kasia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 214
Rejestracja: czw lip 20, 06 10:23 am
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: Kasia »

Ja też powiedziałam koniec z patykami. Tekla bawi się nimi chętnie, takimi wielkimi (3m i grube jak ramie). Ale niedawno wbiła sobie kość między ostatnie trzonowce, nie było tego widać, tak głęboko. Dopiero wet wyjął, ale sama wypatrzyłąm, bo smród z pyska spowodował, że zajrzałam tak głęboko. Tekla zachowywała się normalnie- zabawy, apetyt.

Też był głupi jaś, doszła do siebie bez problemu. I nie długo po tym w to samo miejsce wbił się kawałek patyka! Dała sobie wyjąć, użyłam dużej pincety. Mogą to być małe szczypce monterskie. Trzeba po prostu mocno chwycić, lepiej facet, ale moja sucz pozwala tylko mnie.
Tekla i ja
Mortiis
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 284
Rejestracja: wt cze 17, 08 20:07 pm
Lokalizacja: Wieszowa/śląsk

Post autor: Mortiis »

Mojej Befi się kiedyś patyczek wbil gdzieś z tyłu i nie umiała sobie poradzić zaczeła piszczeć mlaskać strasznie, pancio pośpieszyl na ratunek i wsadził palucha żeby odczepić badylka, udało się ale Befi jak poczuła ulge to zaczyła dalej przygryzać z moim palcem w jej pysku i niestety nie zdorzyłem szybko go wyciągnąć i paluch trafil na kła wbijając się gdzieś do połowy, po wyjęciu palca o dziwo stwirdziłem że krew nie leci i zaczołem sciskać plauch w celu zlokalizowania dziur hehe i zlokalizowałem tylko że zamiast krwi wyskoczyło mięcho :P co do głupiego jasia Befi też dostała i przebudzanie wyglądało spokojnie bez żadnych rzutów :)
Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie :P
MiMi

Post autor: MiMi »

nam sie zdarza notorycznie ze patyk utyka w poprzek gornej szczeki, wyciagam palcami, suki sa spokojne wiedza o co chodzi. , ale racja ze to wchodzi i trzyma mocno, chociaz w zyciu nie pomyslalam ze do tego moglby byc potrzebny jas.. ale pewnie wet sie tez troche bal ;)
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Kilka razy wyciągałem rudej z gardła co prawda nie patyk, ale ucho wędzone. Udało się, ale od tego czasu ta przekąska u nas nie istnieje.

Jeśli coś takiego sie zdarza, można użyć break sticka, żaden pies nie powienien tego przegryć przez te 30s do 1 min, które są potrzebne na wyciągnięcie tego czegoś tkwiącego w pysku.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Awatar użytkownika
Rysia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 415
Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica

Post autor: Rysia »

Poprzednie też wyciągałam palcami, ale tym razem siadło za mocno. Próbowałam podważyć paznokciem to się wygiął :roll: "Jaś" potrzebny był, bo do zaglądania Pigorowi do pyska tylko ja się nadaję. Nawet mój mąż się nie odważa. :lol: Nawet jak skórka od chleba mu sklei szczęki to też ja muszę działać.

Mortiis znam ten ból, bo Piguś czasem grzecznie czeka, ale przeważnie próbuje wykorzystywać moje palce do pozbycia dziadostwa ze szczęk. Wiem co znaczy palec między trzonowcami :567:
Awatar użytkownika
Rysia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 415
Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica

Post autor: Rysia »

<QUOTE author="JonSnow"><s>
JonSnow pisze:</s>można użyć break sticka,
</QUOTE>
To już wiem jak się nazywają otwieracze do szczęk ;) Kiedyś chciałam takie coś kupić, ale nie wiedziałam jak to się fachowo nazywa. Widziałam takie kiedyś w bodajże kwartalnikach "ABS". Takie ładne były rzeźbione. Polecano taki posiadać w razie otwierania pyska jak się psy zetną.
Margola
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 135
Rejestracja: wt kwie 17, 07 9:52 am
Lokalizacja: K-K / Opolszczyzna

Post autor: Margola »

Naszej bulinie kiedyś wbił się tak patyk w poprzek i wiedźma wcale nie dała po sobie znać przez kilka dni (conajmniej) że ma między zębolami ciało obce.. a patol przez ten czas sobie pęczniał w wilgotnym środowisku i wrzynał się coraz głębiej w dziąsła, dopiero któregoś ranka po przebudzeniu zobaczyłam, że suka na prześcieradle zostawia z paszczy spore plamy krwiste :shock: i wtedy dopiero zaczęliśmy ją oglądać i przeglądać.. w końcu wylądowała na stole u weta bo wtedy już niestety bolało i suka nie dała sobie otworzyć paszczy, trochę ją więc otumanił doktor głupim jasiem. Okazało się, że dziury są już tak głębokie i powoli ropiejące, że nie obyło się bez antybiotyku i codziennego pędzlowania :( ale szybko wróciła do zdrowia a my już jesteśmy o wiele czujniejści i bardziej przewidujący .. :wink:
[b]"Chcąc odzyskać młodość, trzeba tylko powtórzyć wszystkie szaleństwa"[/b] Oscar Wild
[url=http://lilypie.com][img]http://by.lilypie.com/IC2Vp1/.png[/img][/url]
Edyta Nowacka
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1337
Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Edyta Nowacka »

trzeba zagladac regularnie. ja jednemu i drugiemu grzebie co trzy cztery dni. raz w tygodniu szczotkowanie zebów. A przestrzenie gdzie moze sie cos zagubic i wbic to bull ma nieprzecietne :lol:
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]

[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
MiMi

Post autor: MiMi »

rysiu no wlasnie, a mowi sie, ze to mezczyzni sa ci odwazniejsi, a my te biedne nieporadne damy :lol: dobrze, ze wszysko juz ok.
Awatar użytkownika
Rysia
Pomocny wiedzą: 4
Pomocny wiedzą: 4
Posty: 415
Rejestracja: pn lut 04, 08 22:12 pm
Lokalizacja: Sosnowiec/Dębica

Post autor: Rysia »

Echh. Ja to się mam z tym moim Pigorkiem Potworkiem :roll: Jestem z nim na spacerku, biega za piłką, w pewnym momencie ciach i dorwał jakiś patyk. Chrupnął i już widzę że paszczę otwiera i próbuje łapy do pyska wsadzać.... Na szczęście dało się wyjąć za pierwszym razem. Tyle chociaż dobrze, że mały stał i nie uciekał jak to zwykle robi gdy coś pochwyci śmierdzącego. Czekał ładnie aż mu wyjmę patyczek.

A moja Pigi ma juz dziewięć lat i nigdy przenigdy nie stanęło jej nic w gardle, mimo że zębów trochę starła na kijach.
ODPOWIEDZ