Hmm, no to trochę mnie zdziwiliście, moi rodzice mieli już bula i mówili, że to pies, który da się kroić za właściciela. Właśnie na posłuszeństwie mi zależy, bo mam boksera, który cierpi na głuchotę, kiedy widzi inne psy. Czasami przyjdzie i nie jest tragedia, bo na ogół podejdzie kawałek i się zatrzymuje, ale fakt faktem, że miło byłoby mieć psa, który słucha. Nie chodzi mi o to, że boksio jest źle wychowany, bo zaliczy obedience na max punktów, padnie tylko na ,,wrażeniu ogólnym", bo słucha tylko dlatego, że musi. Moja myśl, którą wreszcie udało mi się poprawnie, czytelnie i jasno sformułować (JeaH), brzmi: czy bule to psy, które cieszą się, gdy mogą spełniać polecenia właściciela? Czy na ,,wrażeniu ogólnym" dostałyby max? Przperaszam za długość postu, ale mam słowotok
