wędrówki do miski
wędrówki do miski
Nawet nie wiem gdzie ten temat wrzucić ale chyba bardziej tu niż w żywieniu. Nie wiem nie, miałam pomysłu jak coś to przenieście.
Nie wiem jak to odbierać ale mój pies urządza wędrówki do miski.
Dostaje posiłek w klatce, najpierw musi wejść na miejsce potem micha na ziemię. Zjada parę kąsków i wychodzi. Robi kółko po pokoju, szturchnie piłkę nosem i wraca zjada parę kawałków. Rundka po pokoju, zabawka w pysk tyko po to żeby zaraz wypuścić i wejść do klatki i zjeść.
Normalnie potrafi tak wiele razy, czasem chwilę się pobawi ale zaraz wraca jeść. Jak skończy michę to zachowuje się jakby głodny był - wczoraj sprawdziłam to jeszcze ze 4 garście karmy zjadł.
Nie zabieram michy po pierwszym odejściu bo mały ma różnie z apetytem i ciut jest za chudy i może to tego skutek? Wcześniej po pierwszym odejściu zabierałam ale to by wychodziło, że malutko zjada bo on odchodzi po zjedzeniu paru kawałków.
Może tak ktoś ma u swojego psa albo wie jak to odbierać.
Zastanawiałam się, że np ja mam podobnie jak jem obiad. Zjadam trochę a potem chwilę przerwy robię bo się jakby zapchałam ale po chwili znowu jem bo jestem głodna. Zawsze wszyscy mnie upominają, żebym jadła bo to wygląda jakbym w siebie wmuszała.
Psy chyba tak nie mają ale może....
Nie wiem jak to odbierać ale mój pies urządza wędrówki do miski.
Dostaje posiłek w klatce, najpierw musi wejść na miejsce potem micha na ziemię. Zjada parę kąsków i wychodzi. Robi kółko po pokoju, szturchnie piłkę nosem i wraca zjada parę kawałków. Rundka po pokoju, zabawka w pysk tyko po to żeby zaraz wypuścić i wejść do klatki i zjeść.
Normalnie potrafi tak wiele razy, czasem chwilę się pobawi ale zaraz wraca jeść. Jak skończy michę to zachowuje się jakby głodny był - wczoraj sprawdziłam to jeszcze ze 4 garście karmy zjadł.
Nie zabieram michy po pierwszym odejściu bo mały ma różnie z apetytem i ciut jest za chudy i może to tego skutek? Wcześniej po pierwszym odejściu zabierałam ale to by wychodziło, że malutko zjada bo on odchodzi po zjedzeniu paru kawałków.
Może tak ktoś ma u swojego psa albo wie jak to odbierać.
Zastanawiałam się, że np ja mam podobnie jak jem obiad. Zjadam trochę a potem chwilę przerwy robię bo się jakby zapchałam ale po chwili znowu jem bo jestem głodna. Zawsze wszyscy mnie upominają, żebym jadła bo to wygląda jakbym w siebie wmuszała.
Psy chyba tak nie mają ale może....
Moja też ma stały dostęp do miski ... rano wsypię pół porcji dziennej to zje około 1/3 i tak czeka to do wieczora kiedy dosypię resztę dniówki i zjada to przez cały wieczór tak że od 18.30 do 23 micha jest pusta.
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;51;101/st/20070629/n/NELLY/k/5f23/age.png[/img]
- Jaga
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1449
- Rejestracja: śr gru 13, 06 11:11 am
- Lokalizacja: Duchnice k/Warszawy
- Kontakt:
Re: wędrówki do miski
<QUOTE author="Ulti"><s>
A dlaczego on jada w klatce
Nasypać mu do oporu do michy i niech podżera kiedy chce - szczylowi się nie żałuje
</QUOTE>Ulti pisze:</s>Dostaje posiłek w klatce, najpierw musi wejść na miejsce potem micha na ziemię.
Nasypać mu do oporu do michy i niech podżera kiedy chce - szczylowi się nie żałuje
-
MiMi
-
Edyta Nowacka
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1337
- Rejestracja: pt cze 01, 07 17:47 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
ja też nie karmię w klatce. to tylko przyczyna do tego np zeby zaczal w niej warczec jak dorosnie. jedzenie jest w stalym miejscu w misce w kuchni. mieso z reki w kuchni. sa miejsca do jedzenia i miejsca do spania i wypoczywania
ryzykujesz tym ze pozniej bez klatki nie zje jak sie przyzwyczai i bedzie kicha
ryzykujesz tym ze pozniej bez klatki nie zje jak sie przyzwyczai i bedzie kicha
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10750;443/st/20071022/e/Jozin+birthday/dt/-6/k/decd/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10704;92/st/20070214/e/Agnieszka+is+with+me++%3A%29/dt/-6/k/2ea7/event.png[/img]
- Złośnica
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1171
- Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
- Kontakt:
A ja jestem zdania, że nawet małym psom powinno się wyznaczać pory karmienia.
Jest czas na żarcie, czas na zabawy-spacer, czas na spanie. I młodego psa można bardzo szybko nauczyć, że jak jest żarcie to trzeba zjeść bo później nie będzie.
Ja nie musze gadać do psa i prosić go żeby zjadł. Jak kłade do miski tudzież na podłogę to zjada od razu. A jak nie zjada to chowam.
Jest czas na żarcie, czas na zabawy-spacer, czas na spanie. I młodego psa można bardzo szybko nauczyć, że jak jest żarcie to trzeba zjeść bo później nie będzie.
Ja nie musze gadać do psa i prosić go żeby zjadł. Jak kłade do miski tudzież na podłogę to zjada od razu. A jak nie zjada to chowam.
No w ramach przyzwyczajania do klatki radzono podawanie tam posiłków stąd taki pomysł.
Czasem mały jada w kuchni - głównie jakieś mniejsze jak olej z algami lub siemieniem lnianym. Parę razy dałam w kuchni bo kroiłam duże porcje i nie chciało mi się lecieć do klatki.
Z ręki dużo karmię i młody jakoś chętniej z ręki je.
Mówiono mi też, żeby nie "uczyć dziadostwa" i zostawiać michy z jedzeniem non stop dostępnym, że pies ma zjadać w określonych porach i jak jest micha czyli tak jak Złośnica pisze.
Problem w tym, że jednak mały musi dostać odpowiednią porcję pożywienia i nie można mu tak po prostu zabrać za każdym razem po zjedzeniu 100g jedzonka.
Z dorosłym psem to można właśnie tak robić - jak nie zje to mu nic nie będzie a mały ciągle rośnie ehhh nawet jest za chudy więc nie wiem czy stosować tą strategię.
Czasem mały jada w kuchni - głównie jakieś mniejsze jak olej z algami lub siemieniem lnianym. Parę razy dałam w kuchni bo kroiłam duże porcje i nie chciało mi się lecieć do klatki.
Z ręki dużo karmię i młody jakoś chętniej z ręki je.
Mówiono mi też, żeby nie "uczyć dziadostwa" i zostawiać michy z jedzeniem non stop dostępnym, że pies ma zjadać w określonych porach i jak jest micha czyli tak jak Złośnica pisze.
Problem w tym, że jednak mały musi dostać odpowiednią porcję pożywienia i nie można mu tak po prostu zabrać za każdym razem po zjedzeniu 100g jedzonka.
Z dorosłym psem to można właśnie tak robić - jak nie zje to mu nic nie będzie a mały ciągle rośnie ehhh nawet jest za chudy więc nie wiem czy stosować tą strategię.
No najbardziej łapczywy jest na chipsy, a tego mu nie będę dawać ile chce
Czekoladę też próbuje mi z ust wyrywać.
Własnego jedzonka dostaje zawsze dużo i nie skąpie mu. Nie jestem w stanie mu wcisnąć.
Ale skoro nie je za dużo to może nauczył się owego dziadostwa (stąd pytam bo nie wiem czy to to czy nie to) i teraz cuduje bo wcześniej jak widział michę w mojej ręce to biegiem w klatce lądował czekając na mnie a teraz muszę go zapraszać. Totalnie apetytu nie ma w porównaniu z tym co wcześniej.
Chętnie je wołowinę ale z tym nie można przesadzać - chyba, że mogę mu więcej krowy dawać a nie głównie drób. Pewnie mu się kury i indyki trochę znudziły.
Serków i jogurtów też już nie zjada tak jak kiedyś.
bauz może dla Ciebie to śmieszne ale ja się właśnie zamartwiam, że on nie je bo wiem, że tego już nie nadrobię więc nie pisz mi że mu żałuje. Raczej szukam sposobu, żeby ładnie jadł.
Własnego jedzonka dostaje zawsze dużo i nie skąpie mu. Nie jestem w stanie mu wcisnąć.
Ale skoro nie je za dużo to może nauczył się owego dziadostwa (stąd pytam bo nie wiem czy to to czy nie to) i teraz cuduje bo wcześniej jak widział michę w mojej ręce to biegiem w klatce lądował czekając na mnie a teraz muszę go zapraszać. Totalnie apetytu nie ma w porównaniu z tym co wcześniej.
Chętnie je wołowinę ale z tym nie można przesadzać - chyba, że mogę mu więcej krowy dawać a nie głównie drób. Pewnie mu się kury i indyki trochę znudziły.
Serków i jogurtów też już nie zjada tak jak kiedyś.
bauz może dla Ciebie to śmieszne ale ja się właśnie zamartwiam, że on nie je bo wiem, że tego już nie nadrobię więc nie pisz mi że mu żałuje. Raczej szukam sposobu, żeby ładnie jadł.

