przez Skoli83 » Cz kwi 12, 07 8:56 am
Ja mogę tylko tyle powiedzieć, że kiedy napadnięto mnie 7 lat temu na ulicy, gdy spacerowałem z moim 5 miesiecznym amstaffem(on ze strachu uciekł do domu), biegając bezpośrednio po tym zdarzeniu po podwórku, szczekał na wszystko co się rusza. Gdy urósł, gdy tylko ktoś podniósł za wysoko rękę na mnie, rzucał się ze złością na tą osobę. Do ludzi był na ogół przyjazny(ale czujny), ale na swój teren nie wpuszczał nikogo(strasząc, ale nie gryząc). Musisz jak najwięcej przebywać w towarzystwie innych ludzi z psem(głównie u Ciebie w mieszkaniu), niech oni go głaszczą, bawią się z nim, karmią go smakołykami itp.. Pies musi odbudować zaufanie do ludzi. Nie uda Ci się tego incydentu wymazać z jego pamięci, ale możesz osłabić skutki tego co się stało.