Chyba się zaczyna
-
Fudi - Verbena
Chyba się zaczyna
Witam, moja 5 miesięczna sunia, zaczyna warczeć , na dziwne dzwięki, na muzykę, na gości czasem, nawet na mnie zanim mnie pozna jak wchodze do domu. Zdaza sie ze warczy sama z siebie bez powodu, tylko nie wiem czy ją bardzo tępić za to??
-
Żmija
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 375
- Rejestracja: czw lip 13, 06 12:44 pm
- Lokalizacja: wiocha pod Radomiem
Opis skąpy, ale wygląda na młodzieńcze strachy, taki okres wtórnego lęku, albo na budzącą się świadomość własnego terytorium- jesli zdaża się to tylko w domu. Ale rodzajów warków jest tyle, że bardzo trudno powiedzieć coś na odległość. Jesli to strachy, to to dość częste i rozwojowe, ale lepiej tego tak nie zostawiać. Nie karć i nie pocieszaj. Daj psu rozwiązanie sytuacji, odwroć uwagę, daj jakąś komendę, albo kilka i nagródź, pobaw się z psem. Nie pozwól, by zachowanie niepożądane było nagrodzone= skuteczne. Na warkot obiekt nie ma prawa się oddalić. Możesz psa podprowadzić , ale nie na siłę, spokojnie, do obiektu , na ktory warczy i pokazać, że nie jest groźny. Jesli to człowiek, niech pobawi się z psem, albo da smaka.
Jeśli to zachowanie terytorialne, to roziązań jest kilka. U mnie Piracki tak reaguje czasem na niepokojące go dźwięki, mala odką skończyła 5 miesięcy też. Nie reagują tak na gości. Warkot to taki wstęp do szczekania w tym wypadku, info od psow, że coś jest nie tak. I ja psy bardzo spokojnie za to chwalę i wołam do siebie. Utarla sie u nas komenda na uspokojenie "w telewizorku".
Oznacza to tyle- dziekuję psom za informację i sama informuję je , że wszystko jest OK.
Nie wiem jak konkretnie zachowuje się Twoja sunia, najlepiej, jakby obejrzał ja na żywo szkoleniowiec, przez net o pomyłkę nietrudno.
Jeśli to zachowanie terytorialne, to roziązań jest kilka. U mnie Piracki tak reaguje czasem na niepokojące go dźwięki, mala odką skończyła 5 miesięcy też. Nie reagują tak na gości. Warkot to taki wstęp do szczekania w tym wypadku, info od psow, że coś jest nie tak. I ja psy bardzo spokojnie za to chwalę i wołam do siebie. Utarla sie u nas komenda na uspokojenie "w telewizorku".
Nie wiem jak konkretnie zachowuje się Twoja sunia, najlepiej, jakby obejrzał ja na żywo szkoleniowiec, przez net o pomyłkę nietrudno.
-
Fudi - Verbena
Dzięki za odpowiedź, na dworku jest wszystko oki, bawi sie z dziećmi, z psami, ze mną, nawet jest taki pies który ją gryzie ,a ona nic z tego sobie nie robi, traktuje to jako zabawę.W domu ,Vera nasłuchuje co sie dzieje za oknem, za ścianą i wtedy warczy, raczej tak nie groźnie,ale powarkuje i nie raz szczeka. Pozdrawiam.
P.S. Byłem u pseudoszkoleniowca, po pierwsze, baran jak zauważył ze jakiś przybłeda pies stoi pod jego bramą , powiedział ze go otruje,po 2 ,psy u niego stały na łańcuchaćh jak krowy. NIechce go znać, poszukam kogoś innego.
P.S. Byłem u pseudoszkoleniowca, po pierwsze, baran jak zauważył ze jakiś przybłeda pies stoi pod jego bramą , powiedział ze go otruje,po 2 ,psy u niego stały na łańcuchaćh jak krowy. NIechce go znać, poszukam kogoś innego.
-
nitro
Re: Chyba się zaczyna
<QUOTE author="Fudi - Verbena"><s>
Napisz cos sie zmienilo w zachowaniu Suczki?
</QUOTE>Fudi - Verbena pisze:</s>Witam, moja 5 miesięczna sunia, zaczyna warczeć , na dziwne dzwięki, na muzykę, na gości czasem, nawet na mnie zanim mnie pozna jak wchodze do domu. Zdaza sie ze warczy sama z siebie bez powodu, tylko nie wiem czy ją bardzo tępić za to??
Napisz cos sie zmienilo w zachowaniu Suczki?
-
Fudi - Verbena
więc tak, nie warczy już na "dziwne odgłosy) ale jak słyszy że ktoś wchodzi, lub puka to bardzo się stawia, a to pewnie przez to , ze mieliśmy ostatnio przykry incydent,
mieszkam na parterze, i w nocy wlazł nam intruz przez okno,
musiałem mu pokazać "gdzie raki zimują" po prostu lałem go po mordzie,
a suka szarpała za nogawki.
mieszkam na parterze, i w nocy wlazł nam intruz przez okno,
musiałem mu pokazać "gdzie raki zimują" po prostu lałem go po mordzie,
a suka szarpała za nogawki.
Nawet mnie nie strasz, ja też mieszkam na parterze i od poniedziałku do piątku jestem sama z psem. Moja też warczy i szczeka jak ktoś obcy do domu wchodzi, na polu już nie. Mnie osobiśącie jest to na rękę, czuję się bezpieczniej. W dodatku mamy wyjście z tarasu na małą działkę i tam też pilnuje. Kiedyś miałam taki przypadek że małolaty uciekający przed policją chcieli schować się u mnie w mieszkaniu ale jak zobaczyli zjeżonego bulla wychodzącego na balkon, zwiewali jeszcze szybciej.
Lora w wieku 5 miesiecy też warczała na różne dziwne przedmioty, zwłaszcza po zmroku potem jakos samo przeszło. Poprostu idąc z nią nie zwracałam na dany przedmiot uwagi i chyba z czasem zrozumiała że to nic groźnego.
Lora w wieku 5 miesiecy też warczała na różne dziwne przedmioty, zwłaszcza po zmroku potem jakos samo przeszło. Poprostu idąc z nią nie zwracałam na dany przedmiot uwagi i chyba z czasem zrozumiała że to nic groźnego.
-
optymistka
- Pomocny wiedzą: 1

- Posty: 21
- Rejestracja: pt sie 25, 06 13:06 pm
- Lokalizacja: Gdańsk
<QUOTE author="Fudi - Verbena"><s>
teraz to może być gorsza sprawa... psy lubią sobie utrwalać takie zachowanie. Moja kiedyś stanęła w obronie pana, gdy dwóch podpitych facetów markowało cios w jego żołądek-reakcja jej była błyskawiczna. Niestety, do dziś jest bardzo nieufna w stosunku do obcych mężczyzn podchodzących z wyciagnietą w geście powitania ręką. Ale masz za to dzielnego psa
Akcja musiała być niezła!
</QUOTE>Fudi - Verbena pisze:</s>więc tak, nie warczy już na "dziwne odgłosy) ale jak słyszy że ktoś wchodzi, lub puka to bardzo się stawia, a to pewnie przez to , ze mieliśmy ostatnio przykry incydent,
mieszkam na parterze, i w nocy wlazł nam intruz przez okno,
musiałem mu pokazać "gdzie raki zimują" po prostu lałem go po mordzie,
a suka szarpała za nogawki.
teraz to może być gorsza sprawa... psy lubią sobie utrwalać takie zachowanie. Moja kiedyś stanęła w obronie pana, gdy dwóch podpitych facetów markowało cios w jego żołądek-reakcja jej była błyskawiczna. Niestety, do dziś jest bardzo nieufna w stosunku do obcych mężczyzn podchodzących z wyciagnietą w geście powitania ręką. Ale masz za to dzielnego psa
Pozdrawiam
B&B czyli Beata&Buffy
B&B czyli Beata&Buffy
Musisz juz w tej chwili zacząć kontrolowac jej zachowanie.Jeśli będziesz tak pozwalał że każdy kto wejdzie do domu to ona się rzuca- to może byc żle.Ona ma stac przy tobie i kogos kto sam wpuszczasz do domu ma tylko obserwowac.Nie może byc tak że atakuje.Musisz już teraz ją wychowywac bo potem będzie za pózno.Jak bedziesz potrzebował pomocy to dzwoń.
POZDROWIENIA
BEATA I MARIUSZ DZIUBA
BEATA I MARIUSZ DZIUBA
-
Skoli83
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 55
- Rejestracja: czw lis 16, 06 23:32 pm
- Lokalizacja: Płock
- Kontakt:
Ja mogę tylko tyle powiedzieć, że kiedy napadnięto mnie 7 lat temu na ulicy, gdy spacerowałem z moim 5 miesiecznym amstaffem(on ze strachu uciekł do domu), biegając bezpośrednio po tym zdarzeniu po podwórku, szczekał na wszystko co się rusza. Gdy urósł, gdy tylko ktoś podniósł za wysoko rękę na mnie, rzucał się ze złością na tą osobę. Do ludzi był na ogół przyjazny(ale czujny), ale na swój teren nie wpuszczał nikogo(strasząc, ale nie gryząc). Musisz jak najwięcej przebywać w towarzystwie innych ludzi z psem(głównie u Ciebie w mieszkaniu), niech oni go głaszczą, bawią się z nim, karmią go smakołykami itp.. Pies musi odbudować zaufanie do ludzi. Nie uda Ci się tego incydentu wymazać z jego pamięci, ale możesz osłabić skutki tego co się stało.
