Kaszel u bula. POMOCY!!!
Kaszel u bula. POMOCY!!!
Moja suka dziś zaczęła kaszleć. Kaszle dość mocno kiedy pobiega i trochę się zmęczy, ma białą ślinę na pysku. Co to może być? Sama jestem chora i zastanawiam się czy zadzwonić po weta. Myślę że się przeziębiła
Słuchaj miałyśmy podobny problem z Szajbką w zimę. Ja byłam chora i siedziałam w domu z psem. Nie mogłam z nią wychodzić na dłuższe spacery tylko na chwilkę, ale często, bo sama miałam non stop gorączkę. Ja tu sobie leżę na zwolnieniu drugi dzień, a tu mi Szajba prychać zaczyna. Tak jakby chciała coś odksztusić, albo tak fukała nosem. Poszłam do weta i zaskoczył mnie mówiąc, że sunia zraziła się ode mnie.
Leć z tym do weta, bo przy takiej pogodzie, to szybko może przejść w coś bardziej poważnego. Pozdrawiam i życzę Wam dużo zdrowia obu.
P.S. Ja tez teraz jestem troszkę przeziębiona, więc Szajbka dostaje troszkę więcej wapna ;] i zagryza pomarańczkę od czasu do czasu.
Leć z tym do weta, bo przy takiej pogodzie, to szybko może przejść w coś bardziej poważnego. Pozdrawiam i życzę Wam dużo zdrowia obu.
P.S. Ja tez teraz jestem troszkę przeziębiona, więc Szajbka dostaje troszkę więcej wapna ;] i zagryza pomarańczkę od czasu do czasu.
Avec L'Amour KIA Sunflower Power
Złośnica, zgadzam się w pełni! Bardzo mnie to denerwuje. Staram się unikać antybiotyków u psa. Ja byłam nimi faszerowana non stop, gdy byłam dzieckiem, konsekwencje takie, że byle wiaterek i jestem chora. Brak odporności. Bulle i tak są wystarczająco wrażliwe, więc nie chcę dodatkowo obniżać jej odporności, a raczej ją wzmacniać.
Jakiś czas temu byłam u weta z jakąś duperelą. Chyba miała jakiś problem z tymi łapkami (zdarzają jej się czasem ranki, już to poruszałam tutaj), ja się odwróciłam, a tu pach! Wet wbił igłę w tyłek Szajby. Ja się pytam, co to jest? A on, że antybiotyk i że mamy jeszcze przez 3 kolejne dni przychodzić na zastrzyki czy coś. Wkurzyłam się i wręcz wrzasnęłam na niego, że powinien zapytać mnie o zdanie najpierw. Że nie zgadzam się na żaden antybiotyk i nie będę tu już przychodzić. Facet krzyknął mi 60zł za wizytę. Powiedziałam, że składam reklamację, płacę za wizytę 20 zł i wychodzę i na żaden antybiotyk nie wyrażałam zgody, że jeśli on sam podjął decyzje o antybiotyku to niech za niego płaci z własnej kieszeni. Afera była, ale wyszło na moje
Jakiś czas temu byłam u weta z jakąś duperelą. Chyba miała jakiś problem z tymi łapkami (zdarzają jej się czasem ranki, już to poruszałam tutaj), ja się odwróciłam, a tu pach! Wet wbił igłę w tyłek Szajby. Ja się pytam, co to jest? A on, że antybiotyk i że mamy jeszcze przez 3 kolejne dni przychodzić na zastrzyki czy coś. Wkurzyłam się i wręcz wrzasnęłam na niego, że powinien zapytać mnie o zdanie najpierw. Że nie zgadzam się na żaden antybiotyk i nie będę tu już przychodzić. Facet krzyknął mi 60zł za wizytę. Powiedziałam, że składam reklamację, płacę za wizytę 20 zł i wychodzę i na żaden antybiotyk nie wyrażałam zgody, że jeśli on sam podjął decyzje o antybiotyku to niech za niego płaci z własnej kieszeni. Afera była, ale wyszło na moje
Avec L'Amour KIA Sunflower Power



