poczatkujaca
-
megig
poczatkujaca
jestem bardzo zainteresowana wiadomosciami najlepiej faktami i prawda na temat psychiki tego psa.czy jest to lagodny pies? pytam bo np. amstaf jest agresywny do innych psow ale lagodny do ludzi chcialabym sie bardzo dowiedziec czy podobnie jest z bulterierami.bardzo prosze o powazne potraktowanie mego pytania.z gory dziekuje za wszelkie wiadomosci dotyczace zachowania psa i relacji pies:czlowiek
-
MiMi
hej,
zapraszam do dzialu bruderszaft, załoz swoj temat i przedstaw sie
powiedzenie ze 'bulterier to nie jest pies dla kazdego' przewija sie ciagle w wielu rozmowach na forum ale zauwazam ze to zaczelo funkcjoniowac tylko jako puste zdanie. po ostatnich obserwacjach wydaje mi sie ze bull jest na prawdę trudny w wychowaniu dla wielu ludzi!!!. wiem wiem, ze prawie wszyscy forumowicze wychowali swojego psa bez najmniejszych problemow, ale to co dla nas moze byc oczywiste- tak jak konsekwencja, stanowczosc, energicznosc, poswiecanie czasu psu, konkretne i pewne traktowanie zwierzaka - dla innych moze byc czarną magią.
ja wiem z obserwacji ze bulterier sprawia wielu ludziom problemy wychowawcze wlasnie dlatego, że uwierzyli, ze jest to pies dla nich mimo, że niekoniecznie potrafią być stanowczy albo czasami wręcz surowi. jest to tez związane z tym jaki ten pies jest naprawde oraz z nieodpowiednim dobraniem wlasciciela...
bulteriery sa bardzo silne fizycznie a jednoczesnie silne psychicznie. chetnie wykorzystaja blędy wychowawcze wlasciciela i wejdą mu na głowę. dlatego tez bronienie poslania, ciagniecie na smyczy, warczenie przy misce czy na pana czy innego rodzaju niedobre zachowania psa moga sie u bula pojawic bardzo szybko i z dosc duzym natęzeniem. oczywiscie wiele z tych zachowan mozna odkrecic ale napewno latwiej bula tego nabawic niz pozbawic.. madrze wychowany bul nie bedzie warczal na pana ani bronil kosci, zebys nie pomyslala sobie ze to sie dzieje notorycznie u tej rasy
chodzi mi tylko o to ze przy ukladaniu bulteriera potrzreba wiele czujnosci i wiele pracy.
to niesamowite ale bule bedac silne psychicznie sa jednoczesnie w pewnych sytuacjach bardzi wrazliwe
wiem ze to paradoks, ale tak naprawde jest!! trzeba wykazać się duzą wiedza i naprawde duza intuicją. bul latwo i chętnie wykorzysta slabosc czlowieka, to jest jego siła. bul glupio karcony fizycznie albo niekonsekwentnie traktowany (karany) zamknie się w sobie będzie nieufny i znowu moze sie to objawiac warczeniem na pana i znacznie gorszymi problemami. trzeba znalezc zloty srodek;) duuuzo cierpliwosci, chęci i czasu. trzeba bula kochac mądrze, wiem ze to wszystko wielkie slowa i nie obrazuja tego jak jest naprawdę.
bulterier i amstaff to kuzyni i w stosunku do innych psów te rasy mogą byc podobne w zachowaniu. wprawdzie znam pity lagodne do wszystkiego i agresywne maksymalnie yorki czy jrt, ale prawdą jest ze bulterier ma pewne cechy specyficzne i związane z agresją.- mam na mysli agresję do innych psów. bule byly stworzone do walk z innymi psami, wprawdzie wiele lat temu, jednak pewne cechy przejawiaja sie do dzis. dorosły samiec niekoniecznie musi kochac inne samce i raczej gdy dojrzeje to nie będzie!!!! jest to normą u bulteriera a nie odstępstwem. podobnie jest z suką chociaz moze ze wzgledu na brak 'samczych' hormonow, wcale nie musi. moja starsza suczka nie jest agresywna do innych psów generalnie, ale ma jedną ktorej nienawidzi. nie atakuje jej, ale gdy tamta zechce przekroczyc granicę jej prywatnosci i dochodzi do kontaktu fizycznego, moja suka warczy a jak to nic nie daje to atakuje. moja mlodsza suka juz teraz wiem ze napewno nie bedzie kochala wszystkich psów na swiecie. jest pamiętliwa i potrafi się mocno rozjuszyć. obie biegaja w duzych grupach psów, staramy sie je socjalizowac ale nie daje nam to gwarancji ze nigdy nie wdadza sie w awanturę z innym psem.
do ludzi bul z zalozenia ma byc przyjaznym serdecznym psem i tak naprawdę jest, gdy poznasz je osobiscie, przekonasz się, ze te dobrze wychowane i prowadzone psy sa fantastyczne. niemniej aby swojego psa doprowadzic do punktu w ktorym bedzie dobrze wychowanym psem trzeba wlozyc wiele pracy, moim zdaniem BARDZO łatwo bula zepsuć.
bulek nie jest najlatwiejsza rasa, oprocz trudnosci w wychowaniu ( bywa krnąbrny, nieposłuszny, uparty, wrecz powiedzialabym po ludzku ze zlosliwy
) do tego jeszcze bardzo brudzi w mieszkaniu, rozlewa wszedzie wode z miski, zostawia mnostwo twardych i uporczywych wlosow, ludzie buli nie lubią wiec zycie z takim psem nie nalezy do najlatwiejszych
poza tym puszcza bąki i jest drogi w utrzymaniu
jesli to Cie nie zrazi, wybierz się na jakies bulowe spotkanie, na pomorzu jest wielu bulomaniakow, zobacz te psy na zywo i przekonaj sie czy taki typ psa ci odpowiada.
zapraszam do dzialu bruderszaft, załoz swoj temat i przedstaw sie
powiedzenie ze 'bulterier to nie jest pies dla kazdego' przewija sie ciagle w wielu rozmowach na forum ale zauwazam ze to zaczelo funkcjoniowac tylko jako puste zdanie. po ostatnich obserwacjach wydaje mi sie ze bull jest na prawdę trudny w wychowaniu dla wielu ludzi!!!. wiem wiem, ze prawie wszyscy forumowicze wychowali swojego psa bez najmniejszych problemow, ale to co dla nas moze byc oczywiste- tak jak konsekwencja, stanowczosc, energicznosc, poswiecanie czasu psu, konkretne i pewne traktowanie zwierzaka - dla innych moze byc czarną magią.
ja wiem z obserwacji ze bulterier sprawia wielu ludziom problemy wychowawcze wlasnie dlatego, że uwierzyli, ze jest to pies dla nich mimo, że niekoniecznie potrafią być stanowczy albo czasami wręcz surowi. jest to tez związane z tym jaki ten pies jest naprawde oraz z nieodpowiednim dobraniem wlasciciela...
bulteriery sa bardzo silne fizycznie a jednoczesnie silne psychicznie. chetnie wykorzystaja blędy wychowawcze wlasciciela i wejdą mu na głowę. dlatego tez bronienie poslania, ciagniecie na smyczy, warczenie przy misce czy na pana czy innego rodzaju niedobre zachowania psa moga sie u bula pojawic bardzo szybko i z dosc duzym natęzeniem. oczywiscie wiele z tych zachowan mozna odkrecic ale napewno latwiej bula tego nabawic niz pozbawic.. madrze wychowany bul nie bedzie warczal na pana ani bronil kosci, zebys nie pomyslala sobie ze to sie dzieje notorycznie u tej rasy
to niesamowite ale bule bedac silne psychicznie sa jednoczesnie w pewnych sytuacjach bardzi wrazliwe
bulterier i amstaff to kuzyni i w stosunku do innych psów te rasy mogą byc podobne w zachowaniu. wprawdzie znam pity lagodne do wszystkiego i agresywne maksymalnie yorki czy jrt, ale prawdą jest ze bulterier ma pewne cechy specyficzne i związane z agresją.- mam na mysli agresję do innych psów. bule byly stworzone do walk z innymi psami, wprawdzie wiele lat temu, jednak pewne cechy przejawiaja sie do dzis. dorosły samiec niekoniecznie musi kochac inne samce i raczej gdy dojrzeje to nie będzie!!!! jest to normą u bulteriera a nie odstępstwem. podobnie jest z suką chociaz moze ze wzgledu na brak 'samczych' hormonow, wcale nie musi. moja starsza suczka nie jest agresywna do innych psów generalnie, ale ma jedną ktorej nienawidzi. nie atakuje jej, ale gdy tamta zechce przekroczyc granicę jej prywatnosci i dochodzi do kontaktu fizycznego, moja suka warczy a jak to nic nie daje to atakuje. moja mlodsza suka juz teraz wiem ze napewno nie bedzie kochala wszystkich psów na swiecie. jest pamiętliwa i potrafi się mocno rozjuszyć. obie biegaja w duzych grupach psów, staramy sie je socjalizowac ale nie daje nam to gwarancji ze nigdy nie wdadza sie w awanturę z innym psem.
do ludzi bul z zalozenia ma byc przyjaznym serdecznym psem i tak naprawdę jest, gdy poznasz je osobiscie, przekonasz się, ze te dobrze wychowane i prowadzone psy sa fantastyczne. niemniej aby swojego psa doprowadzic do punktu w ktorym bedzie dobrze wychowanym psem trzeba wlozyc wiele pracy, moim zdaniem BARDZO łatwo bula zepsuć.
bulek nie jest najlatwiejsza rasa, oprocz trudnosci w wychowaniu ( bywa krnąbrny, nieposłuszny, uparty, wrecz powiedzialabym po ludzku ze zlosliwy
jesli to Cie nie zrazi, wybierz się na jakies bulowe spotkanie, na pomorzu jest wielu bulomaniakow, zobacz te psy na zywo i przekonaj sie czy taki typ psa ci odpowiada.
-
Gothika
<QUOTE author="MiMi"><s>
baki lubi puszczac najbardziej podczas podrózy samochodem, badz w windzie a i takze pod stołem, przy rodzinnych obiadkach, bąki smierdza strasznie <I><s></s>(człowiek tak nie potrafi) </I> !!!!
Czasem gdy bulek sie cieszy bardzo sie rozkreca i zaczyna biegac po mieszkaniu - w ta i spowrotem, zwijając dywany i przy okazji taranując wszystko co spotka swojej drodze...
Zapomniałabym o najwazniejszej rzeczy - Bullki są strasznymi uparciuchami, a "szczeniaczkami" pozostają przez całe zycie !!!
<QUOTE><s>
</QUOTE>MiMi pisze:</s>poza tym puszcza bąki
baki lubi puszczac najbardziej podczas podrózy samochodem, badz w windzie a i takze pod stołem, przy rodzinnych obiadkach, bąki smierdza strasznie <I><s></s>(człowiek tak nie potrafi) </I> !!!!
Czasem gdy bulek sie cieszy bardzo sie rozkreca i zaczyna biegac po mieszkaniu - w ta i spowrotem, zwijając dywany i przy okazji taranując wszystko co spotka swojej drodze...
Zapomniałabym o najwazniejszej rzeczy - Bullki są strasznymi uparciuchami, a "szczeniaczkami" pozostają przez całe zycie !!!
<QUOTE><s>
</QUOTE></s><I><s></s>Jeśli marzysz o psie czekającym na każde skinienie, ślepo oddanym niewolniku, to raczej nie wyciągaj rąk po bulteriera, bo ci je odgryzie. </I>
<I><s></s>Tom Gannaway </I>
Ostatnio zmieniony czw sty 18, 07 21:26 pm przez Gothika, łącznie zmieniany 2 razy.
-
MiMi
-
Gothika
są tez bardzo wylewne i bywają niedelikatne w swoich pieszczotach, potrafią niechcacy tak strzelic z jajowatej głowy w nosa, ze wszystkie gwiazdy mozna zobaczyc z drogą mleczną włacznie
majac bula, nie raz tez spotkasz sie z nienawiscia ze strony róznych przypadkowych osób, za plecami usłyszysz "pies morderca", "swinia", "po co pani taki pies", albo "jak głupim trzeba byc zeby takiego psa trzymac" a sasiedzi moga zaczac patrzec na Ciebie "krzywo" a grono Twoich znajomych się zawezi, bo nie beda chcieli przychodzic do domu gdzie jest "taki pies morderca co ma 5 ton uścisku"
dlatego najpierw zastanów sie czy jestes w stanie zaakceptowac to wszystko o czym pisałysmy
majac bula, nie raz tez spotkasz sie z nienawiscia ze strony róznych przypadkowych osób, za plecami usłyszysz "pies morderca", "swinia", "po co pani taki pies", albo "jak głupim trzeba byc zeby takiego psa trzymac" a sasiedzi moga zaczac patrzec na Ciebie "krzywo" a grono Twoich znajomych się zawezi, bo nie beda chcieli przychodzic do domu gdzie jest "taki pies morderca co ma 5 ton uścisku"
dlatego najpierw zastanów sie czy jestes w stanie zaakceptowac to wszystko o czym pisałysmy
-
niezwyciężona
popieram wszytko z naciskiem na te niedelikatne pieszczoty
bull potrafi- przylozyc z czola ktore ma twarde jak kamien, w trakcie glupawki nie zwraca uwagi na siedzacego mu na drodze kochanego pana.potrafi przepieknie podciac nogi na spacerze.coz mozna by wymieniac godzinami.
prawda jest taka ze rasa jest kochana w momencie kiedy kochasz z psem pracowac, nie sa problemem dluzsze spacery w deszcz i zawieruche,jesli jestes osoba ktora lubi zamiast przechadzki po lesie rozleniwienie na kanapie w niedziele to buul zawsze bedzie wolal spacer, co nie znaczy ze nie kocha kanapy
odradzam ta rase jesli kryterium wyboru rasy to"
- bo sie podoba
- bo czuje sie bezpiecznie przy takim psie
- bo jest orginalny
- bo to modne
- bo kolega ma
bull potrafi- przylozyc z czola ktore ma twarde jak kamien, w trakcie glupawki nie zwraca uwagi na siedzacego mu na drodze kochanego pana.potrafi przepieknie podciac nogi na spacerze.coz mozna by wymieniac godzinami.
prawda jest taka ze rasa jest kochana w momencie kiedy kochasz z psem pracowac, nie sa problemem dluzsze spacery w deszcz i zawieruche,jesli jestes osoba ktora lubi zamiast przechadzki po lesie rozleniwienie na kanapie w niedziele to buul zawsze bedzie wolal spacer, co nie znaczy ze nie kocha kanapy
odradzam ta rase jesli kryterium wyboru rasy to"
- bo sie podoba
- bo czuje sie bezpiecznie przy takim psie
- bo jest orginalny
- bo to modne
- bo kolega ma
-
megig
przueczytalam wasze uwagi uwaznie i dziekuje za kazda bardzo bardzo !! Juz dlugo zastanawiam sie nad psem nie jest to pochopna ani nieodpowiedzialana decyzja.owszem zawsze mi sie podobala z wygladu bo nie nie znalam jej charakteru. a teraz mysle ze dalabym rade wychowac tego psa.Wychowalam juz naprawde duza wilczyce z czarnym podniebieniem o niezlym charakterku i tez wszyscy gadali ze bedzie mi wchodzic na glowe bo ma takie podniebienie ze bedzie wielka (i jest:) ) i ze po co mi taki pies jest czarna i duza i ludzie sie jej boja ale mnie kocha i jest lagodna dzieki memu wychowaniu gdy je albo gryzie kosc moge jej reke podlozyc i nawet nie warknie.wiec mysle ze podolalabym z bulem... Ritka(wilczyca) ma juz cztery lata i miewa sie swietnie mieszkajac z moimi rodzicami.Mialam tez pod opieka Amstafa tez suczke tez ludzie na ulicy gadali to co wymienilyscie ale ja to mialam gdzies nie ruszaj mnie glupie teksty ludzi.Wkurza mnie natomiast brak kultury osobistej ze ja majac psa krotko na kagancu prosze kogos o zlapanie psa i slysze ze mam zlapac swojego.- chyba do kieszeni (tak sobie zawsze mysle wtedy)
- dlatego nie straszne mi potyczki z ludzmi.Amstafka tez zyje i ma sie swietnie u mego brata.a ja mieszkam teraz sama i brakuje mi kogos kto by sie ucieszyl na moj widok i kto towarzyszyl mi an spacerach i merdal ogonkiem i grzal w nocy
gdy chlopaka nie ma blisko. Jestem dosc aktywna wiec mysle ze nienudzilibysmy sie razem.. mysle ze bulek mialby u mnie dobrze i mysle ze podolalabym tej rasie.Co myslicie? wychowalam nie jednego psa ..
<QUOTE author="megig"><s>
nie mowi mi tylko ze wierzysz w te bajki o podniebieniu??
bull jest jak taran, prze do przodu, przeszkod nie omija-to przeciez one powinny sie usuwac
do tego puszcza smierdzace gazobomby.. co do zabaw do Mimi i Asia maja swieta racje.. moj TZ ma nad brwia efektowa dziurke-nabil sie na kiel w zabawie, jakis czas temu chodzil ze slicznym roznokolorowym lajpem pod okiem, ja mam permanentnie nogi posiniaczone bo tak fajnie sie po panci chodzi przeciez.. ale trzeba pamietac tez ze zaden inny pies nie przytuli sie tak po ludzku jak bullik i nie odstawi bulltanca czyli glupaweczki o sile tajfuna
</QUOTE>megig pisze:</s>Wychowalam juz naprawde duza wilczyce z czarnym podniebieniem
nie mowi mi tylko ze wierzysz w te bajki o podniebieniu??
bull jest jak taran, prze do przodu, przeszkod nie omija-to przeciez one powinny sie usuwac
-
MiMi
Wychowalam juz naprawde duza wilczyce z czarnym podniebieniem o niezlym charakterku
sprawdzilam podniebienia bo sie wystraszylam : P. najczarniejsze ma krecik *kundelek
a tak powaznie - ile czasu spedziasz w domu? pracujesz? ile godzin?
bul siedzacy sam w domu zbyt dlugo nudzi sie, gryzie mieszkanie, niewybiegany bywa hiperaktywny i marudny
ja mysle ze zanim zdecydujesz sie na bula, poczytaj duzo o rasie, koniecznie spotykaj sie z ludzmi ktorzy maja te psy, no i najwazniejsze- poznaj rase nie tylko teoretycznie. nie trzeba sie spieszyc z zakupem.
-
MiMi
acha i jeszcze kilka tematow wartych przeczytania:
zanim kupisz psa :
http://www.forum.bulterier.pl/viewtopic.php?t=172
kupno bula:
http://forum.bulterier.pl/viewtopic.php?t=621&start=0
no i zapraszam do bruderszaftu. kazdy nowy forumowicz powinien sie przedstawic
zanim kupisz psa :
http://www.forum.bulterier.pl/viewtopic.php?t=172
kupno bula:
http://forum.bulterier.pl/viewtopic.php?t=621&start=0
no i zapraszam do bruderszaftu. kazdy nowy forumowicz powinien sie przedstawic
-
Gothika
<QUOTE author="megig"><s>
nie wierz w bajki o czarnym podniebieniu...
mój bull ma czarne, ale... tylko z tego względu ze jest solidem, i akurat w taki sposób mu sie paszcza wypigmentowała
oprócz tego wcina surowe krwiste mięcho....
i jest łagodny jak baranek....
"czarne podniebienie" i "surowe mięso" to sterotyp, kiedys sie zastanawiałam nawet skąd takie rzeczy sie biorą, bo w rzeczywistosci nie mają zadnego pokrycia, bo naprawdę, to jaki bedzie pies, zalezy tylko od człowieka, jak go człowiek wychowa i poprowadzi, a zadnego znaczenia nie ma kolor, ani to czym jest karmiony
pozdrawiam
</QUOTE>megig pisze:</s>Wychowalam juz naprawde duza wilczyce z czarnym podniebieniem
nie wierz w bajki o czarnym podniebieniu...
mój bull ma czarne, ale... tylko z tego względu ze jest solidem, i akurat w taki sposób mu sie paszcza wypigmentowała
oprócz tego wcina surowe krwiste mięcho....
i jest łagodny jak baranek....
"czarne podniebienie" i "surowe mięso" to sterotyp, kiedys sie zastanawiałam nawet skąd takie rzeczy sie biorą, bo w rzeczywistosci nie mają zadnego pokrycia, bo naprawdę, to jaki bedzie pies, zalezy tylko od człowieka, jak go człowiek wychowa i poprowadzi, a zadnego znaczenia nie ma kolor, ani to czym jest karmiony
pozdrawiam
-
MiMi
co do surowego miesa- i rzekomej slepej furii gdy pies poczuje "krew" - wydaje mi sie ze wiem skąd to się wzieło/ i wlasnie na przykladzie bula
zauwazyc to mozna w niektorych przypadkach psów przechodzących na barfa. zwlaszcza jesli wczesniej psy jadły karmę suchą bądź gotowane. niektore bulteriery zaczynające jesc surowe mięso stają się początkowo nerwowe (mysle ze tyczyc się to moze wszystkich psów niezaleznie od rasy, bo np mialo miejsce u mojego krecika
) 'zdobycz' jest tak cenna, ze pies ekscytuje sie zbyt mocno, jest zaaferowany surowizną i moze stac się nerwowy kiedy je. moze np warczec na pana broniac mięsa, zwlaszcza jesli wczesniej nie byl uczony zaufania w tym względzie i zwlaszcza jesli barf to dla niego zupelna nowosc. oczywiscie nie jest to automatyczne i nie dzieje sie tak zawsze, ale wiem od znajomych o wielu przypadkach, kiedy ich bulterier przechodzący na barfa zbyt podniecal się na jedzenie surowego. np zaczynal wtedy przeganiac inne zwierzęta mieszkające w domu, wszczynac awantury z innymi psami, mimo ze wczesniej tego nie robil albo tez przejawiac agresję w stosunku do pana. po prostu barf jest bardzo atrakcyjny i wtedy najszybciej wychodzi na jaw w jakim stopniu nasz pies nam ufa. zwiazane jest to napewno i z jego cechami osobniczymi, i z wczesniejszymi doswiadczeniami- wychowanie, cwiczenia na oddawanie jedzenia, oraz zapewne z cala wiezią pan- pies.
dla przykladu opisze moje trzy psy-
najstarsza suka bul- oddaje jedzenie KAZDEMU czlowiekowi, mnie i swojemu drugiemu pannu bez problemow, do obcych rowniez, ale -oczywiscie obcy musi sie wykazac delikatoscia i jednoczesnie stanowczoscia- znowu troche intuicji i wyczucia potrzeba. gdy ktos nie ejst zdecydowany- suka ucieka z jedzeniem od niego. nigdy na nikogo nie warczala przy jedzeniu. wg mnie nie przejawia problemow glownie dlatego, ze kladlismy na to spory nacisk i od szczeniaczka uczona byla zaufania do nas i do innych w tym względzie. a jest to suka ktora chetnie zdominowalaby czlowieka. barf je od szczeniaka i to tez napewno ma wpływ.
krecik, kundelek- oddaje jedzenie bez najmniejszego problemu mnie i tomkowi, na obcych warczy. nigdy nikt obcy nie odbieral mu jedzenia w ramach cwiczen. przygarnelismy go w fatalnym stanie, jak mial pol roku, jest kundelkeim po przejsciach. mial przed nami 5 wlascicieli. byc moze to ma wplyw na to ze do obcych jest nieufny. gdy horacy robil z siebie bohatera
i drugiego dnia pobytu u nas probowal dosc bezczelnie zabrac psu surową kosc, pies udziabal go w ręke
wcale psu sie nie dziwie
obecnie oddaje bez problemu osobom ktore zna.
coco- diablica jadla suchą karmę do 3,5 mca zycia. nie byla to karma ani swietnej jakosci, ani podawana w ilosciach wystarczajacych sadzac po wadze szczyla. pies nie znal inego jedzenia i rzucal sie na suchy chleb. uwazam ze to moze byc minus podawania tylko i wylacznie suchej karmy i gdy pies nie zna niczego innego. gdy pies poczuje inne jedzenie, moze stac sie nerwowy, napastliwie zebrać od pana i nerwowo węszyc. gdy coco wzielismy przeszla od razu na barf. zawsze byla zachlanna, byc moze z powodow opisanych wyzej, byc moze w zwiazku z cechami osobniczymi. zaczela warczec na nas przy barfie. robilismy odpowiednie cwiczenia aby to zmienic. obecnie suka warczy i nie chce oddac tylko jak ma jedzenie w klatce, mnie oddaje chociaz niepewnie, poza mna nikomu. gdy nie jest w klatce- juz nie ma problemow. wciaz jednak trzeba pracowac. gdy czuje ze przygotowuję mieso, staje sie nerwowa, przegania kundelka. starszą suke próbowala capac, ale szybko nauczyla się, że nie wypada, bo starsza potrafi jej nagrzmocic za to i ja sie wtedy nie wtrącam.
wydaje mi się ze to co opisalam moze byc przyczyną powstania mitu pt. 'poczuje surowe/krew i staje sie agresywny'. barf to dodatkowa praca z psem. ale wg mnie sie bardzo oplaca, dla budowania relacji oraz dla samej kondycji psa.
zauwazyc to mozna w niektorych przypadkach psów przechodzących na barfa. zwlaszcza jesli wczesniej psy jadły karmę suchą bądź gotowane. niektore bulteriery zaczynające jesc surowe mięso stają się początkowo nerwowe (mysle ze tyczyc się to moze wszystkich psów niezaleznie od rasy, bo np mialo miejsce u mojego krecika
dla przykladu opisze moje trzy psy-
najstarsza suka bul- oddaje jedzenie KAZDEMU czlowiekowi, mnie i swojemu drugiemu pannu bez problemow, do obcych rowniez, ale -oczywiscie obcy musi sie wykazac delikatoscia i jednoczesnie stanowczoscia- znowu troche intuicji i wyczucia potrzeba. gdy ktos nie ejst zdecydowany- suka ucieka z jedzeniem od niego. nigdy na nikogo nie warczala przy jedzeniu. wg mnie nie przejawia problemow glownie dlatego, ze kladlismy na to spory nacisk i od szczeniaczka uczona byla zaufania do nas i do innych w tym względzie. a jest to suka ktora chetnie zdominowalaby czlowieka. barf je od szczeniaka i to tez napewno ma wpływ.
krecik, kundelek- oddaje jedzenie bez najmniejszego problemu mnie i tomkowi, na obcych warczy. nigdy nikt obcy nie odbieral mu jedzenia w ramach cwiczen. przygarnelismy go w fatalnym stanie, jak mial pol roku, jest kundelkeim po przejsciach. mial przed nami 5 wlascicieli. byc moze to ma wplyw na to ze do obcych jest nieufny. gdy horacy robil z siebie bohatera
coco- diablica jadla suchą karmę do 3,5 mca zycia. nie byla to karma ani swietnej jakosci, ani podawana w ilosciach wystarczajacych sadzac po wadze szczyla. pies nie znal inego jedzenia i rzucal sie na suchy chleb. uwazam ze to moze byc minus podawania tylko i wylacznie suchej karmy i gdy pies nie zna niczego innego. gdy pies poczuje inne jedzenie, moze stac sie nerwowy, napastliwie zebrać od pana i nerwowo węszyc. gdy coco wzielismy przeszla od razu na barf. zawsze byla zachlanna, byc moze z powodow opisanych wyzej, byc moze w zwiazku z cechami osobniczymi. zaczela warczec na nas przy barfie. robilismy odpowiednie cwiczenia aby to zmienic. obecnie suka warczy i nie chce oddac tylko jak ma jedzenie w klatce, mnie oddaje chociaz niepewnie, poza mna nikomu. gdy nie jest w klatce- juz nie ma problemow. wciaz jednak trzeba pracowac. gdy czuje ze przygotowuję mieso, staje sie nerwowa, przegania kundelka. starszą suke próbowala capac, ale szybko nauczyla się, że nie wypada, bo starsza potrafi jej nagrzmocic za to i ja sie wtedy nie wtrącam.
wydaje mi się ze to co opisalam moze byc przyczyną powstania mitu pt. 'poczuje surowe/krew i staje sie agresywny'. barf to dodatkowa praca z psem. ale wg mnie sie bardzo oplaca, dla budowania relacji oraz dla samej kondycji psa.
-
niezwyciężona
mysle ze juz pierwszym poztytwnym objawem na dobrego wlasciciela bulka jest fakt ze najpierw zbierasz informacje o rasie potem kupujesz bulka.
mam szacunek do takich ososb bo widac ze jest to decyzja przemyslana. byc moze nie wiesz duzo o rasie ale sie dowiesz
wiele osob tak zaczynalo a teraz sa wspanialymi towarzyszami tej rasy.
aha i chcialam jeszce wspomniec o jednej bardzo waznej rzeczy oktora tak zaciekle walczymy. warto troche uzbierac i kupic psa rodowodowego. robimy wszytko zeby potencjalych wlascieili przekonac ze rodowod to nie jest zbedny wydatek nawet jesli nie chcesz psiaka wystawic a ma byc tylko do kochania.
poczytaj tematyke i mam nadzieje ze jesli sie zdecydujesz to bedzie to bulek z rodowodem
aha i chcialam jeszce wspomniec o jednej bardzo waznej rzeczy oktora tak zaciekle walczymy. warto troche uzbierac i kupic psa rodowodowego. robimy wszytko zeby potencjalych wlascieili przekonac ze rodowod to nie jest zbedny wydatek nawet jesli nie chcesz psiaka wystawic a ma byc tylko do kochania.
poczytaj tematyke i mam nadzieje ze jesli sie zdecydujesz to bedzie to bulek z rodowodem
-
Gothika
o "wilku mówiłam i wilk jest"
dzisiaj sie schyliłam, zeby podniesc cos z dywanu i podbiegł Cerber z piłką w pysku, tak mi zasadził z głowy, ze az usiadłam....
dzis jest dzien "wyjątkowy", straszna jest pogoda, wichura, heh huragan prawie
i z tego powodu "gówniarz" nie był na porzadnym spacerze, na takim na którym mógłby sie wybiegac i zmeczyc, nudzi mu sie i energia go rozpiera, szaleje w domu i chce sie bawic, miałam tez cos do zrobienia, niestety zawaliłam, bo on niewybiegany, nie zmeczony nie połozy sie spac, po prostu sie nudzi - jak dziecko i trzeba sie z nim pobawic i piłeczką i kólkiem i kostkę potrzymac
a jego pokłady energii sa niespozyte
nie ma lekko
dzisiaj sie schyliłam, zeby podniesc cos z dywanu i podbiegł Cerber z piłką w pysku, tak mi zasadził z głowy, ze az usiadłam....
dzis jest dzien "wyjątkowy", straszna jest pogoda, wichura, heh huragan prawie
i z tego powodu "gówniarz" nie był na porzadnym spacerze, na takim na którym mógłby sie wybiegac i zmeczyc, nudzi mu sie i energia go rozpiera, szaleje w domu i chce sie bawic, miałam tez cos do zrobienia, niestety zawaliłam, bo on niewybiegany, nie zmeczony nie połozy sie spac, po prostu sie nudzi - jak dziecko i trzeba sie z nim pobawic i piłeczką i kólkiem i kostkę potrzymac
a jego pokłady energii sa niespozyte
nie ma lekko
