Moja sunia ma 1,5 roku i nic do tej pory się nie działo. Do czasu.....
2 miesiące temu byłam z nią na działce i pogryzły ją meszki ( miała na sobie odstraszać na te cholerstwa ale były uparte i tak ją pogryzły)
Bilans jest masakryczny:
-2 dermatologów odwiedzonych
-leki: sterydy,antybiotyki, maści różnego rodzaju,szapmpony ( np.manusan),karma dla alergików,tran, witaminy Ai E,maści z anestyzyną itd itp.................
Kończą mi się pomysły jak jej pomóc. Zmiany trochę są lepsze ale i tak tam gdzie może się drapać (głowa i tyłeczek) ma strupy, brak sierści od wycierania. Wygląda jak bezdomny pies, którego przejechał tramwaj!
Może miał ktoś podobny problem??? Proszę o pomoc nie mogę patrzeć jak psina cierpi.
Jedyny plus tego to to że nie wpływa to na jej poczucie humoru, apetyt.

