elektryczna obroza...?

pytania i rady czyli: bulik dobrze wychowany, bulik kulturalny.
Awatar użytkownika
Monikabrabi
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 4
Rejestracja: pn gru 02, 13 20:31 pm

elektryczna obroza...?

Post autor: Monikabrabi »

Witam wszystkich :D

Jakie macie zdanie o elektrycznej obrozy?Czy ktos z was mial z nia do czynienia?

Mam Brabusa (8mc) staram sie wsadzic cale serce w wychowanie go na przyzwoitego psa...jest kochany,przyjacielski do psow oraz ludzi a zwlaszcza dzieci!Na punkcie dzieci ma bzikaaa...niestety mialam juz pare sytuacji kiedy bylam z Brabusem w parku(gdzie zawasze go spuszczam ze smyczy zeby mogl sie wybawic z psami)wszystko jest ok do czasu kiedy nie zobaczy dziecka.W tym momencia o zabawie z psem oraz o mnie zapomina i leci do dziecka.No i wiadomo co wtedy sie dzieje...dziecko skacze,placze itp a on odbiera to za zabawe.Gorzej jest z rodzicami ktorzy nie sa zadowoleni z takiej sytuacji :cry:Jestem zla na siebie i na Brabusa.Nie wie co mam rozbic prosze o pomoc :)
BRABUS
TerrorZone
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 10
Rejestracja: wt kwie 28, 15 8:47 am

Re: elektryczna obroza...?

Post autor: TerrorZone »

Post z zeszłego roku ale na wszelki wypadek odpisze gdyby ktoś inny potrzebował.

Żeby używać OE skutecznie, trzeba mieć perfekcyjne wyczucie czasu oraz doświadczenie i wiedzę. Pierwszy lepszy Pan X czy Pani Y nie mają żadnej z tych rzeczy by taką obrożą się posługiwać. Nie wystarczy wychować jednego czy dwóch piesków aby uważać się za osobę doświadczoną w tej kwestii. Tak więc OE fantastyczne narzędzie - ALE dla doświadczonych trenerów.

OE właściwie użyta nie jest narzędziem okrutnym i przynosi błyskawiczne efekty.

Obroża z której korzystam ma 100 stopni impulsu elektrycznego, sygnał dźwiękowy i wibrację. Używam sygnału o sile 3. Sprawdziłam go na sobie. Nie boli ale wrażenie raczej nieprzyjemne. I uwierzcie, że jeśli mówię że nie boli to nie boli bo moja skóra ma stopień wrażliwości tak wysoki że przeszkadza jej głaskanie lub zbyt twarde ubranie i boli wtedy bardzo..

Psiecko (psie dziecko) dorobiło się obroży bo innymi sposobami nie dałam rady oduczyć jej by nie żarła wszystkiego jak odkurzacz (doświadczenie w pracy z psami problematycznymi 15 letnie, skuteczna rehabilitacja dorosłych rottweilerów, a szczeniakowi bula to wisi i powiewa ;D ). Niestety mieszkam na osiedlu gdzie ludzie wyrzucają masowo żarcie przez okna, do tego dorzucają trutkę albo wyrzucają kiełbaski wypełnione gwoźdźmi. OE sprawdziła się świetnie. Efekty błyskawiczne. Teraz sucz nosi obrożę z rzadka.

Nie wiem czy zdecydowałabym się używać obroży w celu nauki innych komend - do wszystkiego innego stosuję metodę klikerową i masę cierpliwości. Psiecko też skacze na ludzi i dzieci, cieszy się, domaga uwagi od obcych - ale nie jest to nawyk zagrażający jej zdrowiu i życiu (jak np odkurzanie czy agresja) - wobec tego nie odczuwam potrzeby stosowania tak silnego bodźca. Po prostu smycz i nie spuszczam jej przy dzieciach, a na pola gdzie chodzę z innymi psami jest zajęta psami to ludzie jej nie w głowie ;)

-Terror.
Awatar użytkownika
kwiatek123
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 21
Rejestracja: sob gru 13, 14 12:59 pm

Re: elektryczna obroza...?

Post autor: kwiatek123 »

Czasami na prawde trzeba się zastanowić.. czy chcielibyście nosić elektryczną obroże która za każdym razem jakby nie było zadaje ból. Ja nie.. nie wiem w ogole kto ( zakładając, że jest normalny i kocha swojego psiaka) mógłby zakłądać takie za przeproszeniem g.. swojemu psu. Poświec troche wiecej czasu dla niej/niego a nie idz na łatwizne karając go ( TAK UWAZAM ZE TO JEST KARA ).
TerrorZone
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 10
Rejestracja: wt kwie 28, 15 8:47 am

Re: elektryczna obroza...?

Post autor: TerrorZone »

A założyłaś taką obrożę, że masz taką świętą pewność? Właściwie skoro nie czytacie wypowiedzi w tym temacie, to po co się wypowiadać?

Ja założyłam taką obrożę i sprawdziłam na sobie. Stopień 1, 2 oraz 3 (z dostępnych 100) - które miałam zamiar użyć na swojej suczy. I cóż, nie boli. Więcej nie sprawdzałam bo tyle wystarczyło. A unoszenie się dumą "poświęć czas, blablabla" jest dobre dla tych którzy mogą ryzykować - ja w imię miłości do swego psa nie chciałam ryzykować, że zje trutkę. Miałam tak zafiksowanego odkurzacza, który potrafił coś złapać i przełknąć zanim Ty byś zauważyła że coś złapała. Poświęcanie czasu, nagrody i klikery są dobre dla uczenia komend typu siad, waruj, etc. a nie w wypadku kiedy idzie o życie psa.

na generalizowaniu, Kwiatku, jeszcze nikt dobrze nie wyszedł.

Piotrze, przykro mi to pisać ale ja będąc z Wrocławia wiem że w Krakowie są miejsca gdzie pies może się wybiegać. Jeśli taki stan wiedzy prezentujesz wobec psa, swojego pupila i pewnie w jakiejś części pasji, to jako elektrykowi bym Tobie nie zawierzyła.

-Terror.
ODPOWIEDZ