Dziekuje bardzo za tak miłe słowa

I Lusi i Pikuś dają mi wiele radości, choć czasem mam ochote oddać je gdzieś na ferie na tydzień hehe, ale napewno po godzince bym się za nimi stęskniła

Jeśli chodzi o relacje między Lusi, a Pikusiem to jest różnie. Czasem się super bawią, a czasem mają drobne sprzeczki, ale jest to taka kilkusekundowa, niegroźna "wymiana zdań"

Swoich czworonożnych gości w domu Lusi wita bardzo wesoło i cały czas tylko zabawa, natomiast Pikuś nie przepada za samcami, jest zazdrosny jak jakiś samiec pojawia się obok Lusi, ale tylko szczeka wtedy. Ogólnie jest wesoło z nimi, pomysły mają czasem takie , że chyba do cyrku powinni trafić
