Zakup Bulteriera bez rodowodu
- Złośnica
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1171
- Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
- Kontakt:
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
Ale to są ciągle marginalne sprawy
a wobec takich osób prędzej czy później przyjdzie kryska na matyska, kiedyś ten beton się skończy 
- Jaga
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1449
- Rejestracja: śr gru 13, 06 11:11 am
- Lokalizacja: Duchnice k/Warszawy
- Kontakt:
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
Należę do ZK prawie już 20 lat i takie "marginalne sprawy" ciągną się tyle samo czasu i nic się nie zmienia
Co do kryski na matyska to wątpię, żeby ZK wyszedł na zewnątrz z takim syfem i beton będzie nadal trwał monopolistycznie
Co do kryski na matyska to wątpię, żeby ZK wyszedł na zewnątrz z takim syfem i beton będzie nadal trwał monopolistycznie
-
Czaroffnica
- Bulomaniak

- Posty: 28
- Rejestracja: pt sie 27, 10 9:36 am
- Lokalizacja: Białystok
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
4 lata temu kupiłam Doga Niemieckiego- błękitnego psa (niestety biega już za tęczowym mostem).
Oczywiście z rodowodem, kosztował wtedy 2500 zł.
Moja mama go zobaczyła i ogromnie się jej spodobał. Nie pytając nikogo o radę poszła po najmniejszej linii oporu i zadzwoniła do jakiejś rozmnażalni. Szczeniaki po 450 złotych, wspaniałomyślny pan zgodził się dowieźć pieska gratis... Jedyne co zdążyłam jeszcze zrobić to powiedziałam mamie żeby ten facet przywiózł dwa- żeby cokolwiek zobaczyć i porównać.
W krótkim czasie pan przywiózł szczeniaki w plastikowej skrzynce. Niemiłosiernie śmierdziały własnymi odchodami, jakby były wyciągnięte z chlewika. Całe w jakiejś glinie i słomie. Chude z krzywicą, grzybicą i wzdętymi brzuchami. Żal serce ścisnął. Przemiły pan zaproponował, że jak dorzucimy 100 zł to dwa nam sprzeda- "bo tu im dobrze będzie". Kompletnie mnie zamurowało. Pan zostawił obydwa szczeniaki nawet bez tej "stówki".
Pieski urosły. W wieku pół roku można już było zauważyć, że są zlepkiem dosłownie WSZYSTKICH wad Doga Niemieckiego. Od budowy po charakter. Pies był agresywny- gryzł wszystkich i wszystko. Nie pozwalał domownikom usiąść w swojej obecności. U suki wyszła dysplazja stawów biodrowych- taka, że w wieku 8 miesięcy nie była w stanie chodzić.
Żal mi ludzi, którzy tłumaczą, że "przecież nie chcą wystawiać psa" lub "7 (czy któryś tam) szczeniak z miotu nie dostaje już rodowodu" i "w tej chwili nie stać ich na taki wydatek, a bardzo chcą mieć psa" itd. itp.
Rodowód to nie tylko świstek papieru, który wrzucamy do szuflady. To gwarancja, że nasz pies będzie miał nie tylko wygląd, ale i cechy charakteru wybranej przez nas rasy. A dodatkowo jeśli rasa jest podatna na wrodzone choroby- możemy sprawdzić czy rodzice, dziadkowie, pradziadkowie......... naszego psa byli na nie chorzy- 100% gwarancji to nie daje, ale pewnie z 99%
Pozdrawiam!
Oczywiście z rodowodem, kosztował wtedy 2500 zł.
Moja mama go zobaczyła i ogromnie się jej spodobał. Nie pytając nikogo o radę poszła po najmniejszej linii oporu i zadzwoniła do jakiejś rozmnażalni. Szczeniaki po 450 złotych, wspaniałomyślny pan zgodził się dowieźć pieska gratis... Jedyne co zdążyłam jeszcze zrobić to powiedziałam mamie żeby ten facet przywiózł dwa- żeby cokolwiek zobaczyć i porównać.
W krótkim czasie pan przywiózł szczeniaki w plastikowej skrzynce. Niemiłosiernie śmierdziały własnymi odchodami, jakby były wyciągnięte z chlewika. Całe w jakiejś glinie i słomie. Chude z krzywicą, grzybicą i wzdętymi brzuchami. Żal serce ścisnął. Przemiły pan zaproponował, że jak dorzucimy 100 zł to dwa nam sprzeda- "bo tu im dobrze będzie". Kompletnie mnie zamurowało. Pan zostawił obydwa szczeniaki nawet bez tej "stówki".
Pieski urosły. W wieku pół roku można już było zauważyć, że są zlepkiem dosłownie WSZYSTKICH wad Doga Niemieckiego. Od budowy po charakter. Pies był agresywny- gryzł wszystkich i wszystko. Nie pozwalał domownikom usiąść w swojej obecności. U suki wyszła dysplazja stawów biodrowych- taka, że w wieku 8 miesięcy nie była w stanie chodzić.
Żal mi ludzi, którzy tłumaczą, że "przecież nie chcą wystawiać psa" lub "7 (czy któryś tam) szczeniak z miotu nie dostaje już rodowodu" i "w tej chwili nie stać ich na taki wydatek, a bardzo chcą mieć psa" itd. itp.
Rodowód to nie tylko świstek papieru, który wrzucamy do szuflady. To gwarancja, że nasz pies będzie miał nie tylko wygląd, ale i cechy charakteru wybranej przez nas rasy. A dodatkowo jeśli rasa jest podatna na wrodzone choroby- możemy sprawdzić czy rodzice, dziadkowie, pradziadkowie......... naszego psa byli na nie chorzy- 100% gwarancji to nie daje, ale pewnie z 99%
Pozdrawiam!
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
<QUOTE author="Czaroffnica"><s>
A w jaki sposób mozna sprawdzic,że załóżmy dziadek mojego psa miał chore serducho?
</QUOTE>Czaroffnica pisze:</s>
Rodowód to nie tylko świstek papieru, który wrzucamy do szuflady. To gwarancja, że nasz pies będzie miał nie tylko wygląd, ale i cechy charakteru wybranej przez nas rasy. A dodatkowo jeśli rasa jest podatna na wrodzone choroby- możemy sprawdzić czy rodzice, dziadkowie, pradziadkowie......... naszego psa byli na nie chorzy- 100% gwarancji to nie daje, ale pewnie z 99%![]()
Pozdrawiam!
A w jaki sposób mozna sprawdzic,że załóżmy dziadek mojego psa miał chore serducho?
"Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka"
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
A w jaki sposób mozna sprawdzic,że załóżmy dziadek mojego psa miał chore serducho?
Dziadek twojego psa musiał by mieć badania .
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
Mark Twain
Mark Twain
- Złośnica
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1171
- Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
- Kontakt:
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
Albo posiedzieć kilka lat w rasie, dużo kontaktować się z hodowcami i właścicielami czynnie biorącymi udział w wystawach lub życiu forumowym to patrząc w rodowód będziesz potrafiła wyrecytować co jaki pies miał
Wg mnie 2 intensywnie spędzone tak lata i sama będziesz miała swoją wyrobiona opinię.
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
Z tym g.prawda to tak nie do końca.Moj staż w ZK tez już jest pełnoletni,pamiętam czasy kiedy nie wolno było kryć w pokrewieństwie i kiedy kierownik sekcji polecał psa do krycia i też z tego nie wynikało nic dobrego,bo polecał repy znajomych,albo te które gdzieś mu się obiły o uszy a nie pod kątem najlepszego skojarzenia.A od 10 lat i owszem można kryć czym się chce,ojcem bratem itp.i metryki zostaną wydane bo czemu nie.Ale potencjalny kupiec może poprosić o ksera rodowodów rodziców i sam zdecydować czy chce psa z krewniaczego skojarzenia czy nie.I uważam że taka opcja jest lepsza niż krycie narzuconym z góry repem jak to się odbywa za granicą w niektórych klubach ras.
A jak stwierdzić czy np. tatus mojego potencjalnego psa miał chore serce-słuchać co mówią mądrzejsi,czytać pytać i wszsytkiego można się dowiedziec jak się chce.
A takie czy inne bezmyślne krycie i tak się odbije hodowcy czkawką i ma krótkie nogi.
A jak stwierdzić czy np. tatus mojego potencjalnego psa miał chore serce-słuchać co mówią mądrzejsi,czytać pytać i wszsytkiego można się dowiedziec jak się chce.
A takie czy inne bezmyślne krycie i tak się odbije hodowcy czkawką i ma krótkie nogi.
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
myślę, że wystarczy ciut poczytać jak wyglądają pseudo np tu:
http://www.pseudohodowle.ovh.org/ żeby przemyśleć, czy napewno nie robi się nic złego kupując psa bez papierów.
miłej lektury, można miec tylko nadzieję, że do niektorych to dotrze, i więcej w pseudo nie kupią.
http://www.pseudohodowle.ovh.org/ żeby przemyśleć, czy napewno nie robi się nic złego kupując psa bez papierów.
miłej lektury, można miec tylko nadzieję, że do niektorych to dotrze, i więcej w pseudo nie kupią.
stara prawda - kto kapciem wojuje od bambosza ginie ;]]]]
- Jaga
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1449
- Rejestracja: śr gru 13, 06 11:11 am
- Lokalizacja: Duchnice k/Warszawy
- Kontakt:
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
<QUOTE author="oliwka"><s>
A ja mam przed nosem<B><s></s> rodowód suki ur. w maju 1994r. </B> przesłany dla mnie przez jej właściciela w celu dopięcia formalności krycia w 1997r. przez mojego psa Zako. Muszę uderzyć się w pierś, że w momencie krycia nie zapytałam właściciela o szczegóły rodowodu suki w momencie krycia lecz po otrzymaniu rodowodu już po fakcie włosy stanęły mi dęba
Całe szczęście, że nic z tego nie wyszło, ale to była nauczka na przyszłość - czytać dokładnie rodowody psów
Suka ta była jeszcze kilkakrotnie kryta różnymi repami i na szczęście chyba nigdy nie urodziła szczeniąt - natura sama się o to postarała
Jak będę miała możliwość to wstawię może skan tego rodowodu a narazie napiszę tylko kilka danych:
CERTA Tyrania - ojciec BEJ Tyrania, <B><s></s>matka SAMANTA Klika </B>
BEJ Tyrania - ojciec ANGRIST GIL - Galald, <B><s></s>matka SAMANTA Klika </B>
Jak widać dawniej również nic nie stało na przeszkodzie, żeby syn pokrył matkę i szczeniaki dostały metryki
</QUOTE>oliwka pisze:</s>Z tym g.prawda to tak nie do końca.<B><s></s>Moj staż w ZK tez już jest pełnoletni,pamiętam czasy kiedy nie wolno było kryć w pokrewieństwie </B> i kiedy kierownik sekcji polecał psa do krycia i też z tego nie wynikało nic dobrego,bo polecał repy znajomych,albo te które gdzieś mu się obiły o uszy a nie pod kątem najlepszego skojarzenia.A od 10 lat i owszem można kryć czym się chce,ojcem bratem itp.i metryki zostaną wydane bo czemu nie.Ale potencjalny kupiec może poprosić o ksera rodowodów rodziców i sam zdecydować czy chce psa z krewniaczego skojarzenia czy nie.I uważam że taka opcja jest lepsza niż krycie narzuconym z góry repem jak to się odbywa za granicą w niektórych klubach ras.
A jak stwierdzić czy np. tatus mojego potencjalnego psa miał chore serce-słuchać co mówią mądrzejsi,czytać pytać i wszsytkiego można się dowiedziec jak się chce.
A takie czy inne bezmyślne krycie i tak się odbije hodowcy czkawką i ma krótkie nogi.
A ja mam przed nosem<B><s></s> rodowód suki ur. w maju 1994r. </B> przesłany dla mnie przez jej właściciela w celu dopięcia formalności krycia w 1997r. przez mojego psa Zako. Muszę uderzyć się w pierś, że w momencie krycia nie zapytałam właściciela o szczegóły rodowodu suki w momencie krycia lecz po otrzymaniu rodowodu już po fakcie włosy stanęły mi dęba
Całe szczęście, że nic z tego nie wyszło, ale to była nauczka na przyszłość - czytać dokładnie rodowody psów
Jak będę miała możliwość to wstawię może skan tego rodowodu a narazie napiszę tylko kilka danych:
CERTA Tyrania - ojciec BEJ Tyrania, <B><s></s>matka SAMANTA Klika </B>
BEJ Tyrania - ojciec ANGRIST GIL - Galald, <B><s></s>matka SAMANTA Klika </B>
Jak widać dawniej również nic nie stało na przeszkodzie, żeby syn pokrył matkę i szczeniaki dostały metryki
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
Jak cudownie temat z pseudo zmienił się w temat inbredu outkrosu i tego co lepsze a co jest złeee .
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
Mark Twain
Mark Twain
- Jaga
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1449
- Rejestracja: śr gru 13, 06 11:11 am
- Lokalizacja: Duchnice k/Warszawy
- Kontakt:
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
<QUOTE author="oliwka"><s>
To zupełnie jak w pseudohodowlach
tylko ma się metryki na piśmie wydane przez ZKwP - w majestacie prawa
</QUOTE>oliwka pisze:</s> A od 10 lat i owszem można kryć czym się chce,ojcem bratem itp.i metryki zostaną wydane bo czemu nie.
To zupełnie jak w pseudohodowlach
- Złośnica
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1171
- Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
- Kontakt:
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
Zawsze się może Pani wypisać
albo zacząć aktywnie działać, żeby coś zmienić a nie bezproduktywnie klepać w klawiature.
- Jaga
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1449
- Rejestracja: śr gru 13, 06 11:11 am
- Lokalizacja: Duchnice k/Warszawy
- Kontakt:
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
Jestem za mały pikuś do walki z monopolistą
Uważam także, że moje klepanie w klawiaturę jest wręcz bardzo produktywne i ostrzegające potencjalnych nabywców przed zakupem szczeniąt bez wcześniejszego przeanalizowania ich rodowodów
Rodowód szczeniaka to jest duży plus dla ZKwP bo w pseudohodowlach naogół nie ma takich możliwości
Uważam także, że moje klepanie w klawiaturę jest wręcz bardzo produktywne i ostrzegające potencjalnych nabywców przed zakupem szczeniąt bez wcześniejszego przeanalizowania ich rodowodów
Rodowód szczeniaka to jest duży plus dla ZKwP bo w pseudohodowlach naogół nie ma takich możliwości
- Jaga
- Pomocny wiedzą: 5

- Posty: 1449
- Rejestracja: śr gru 13, 06 11:11 am
- Lokalizacja: Duchnice k/Warszawy
- Kontakt:
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Moje bezproduktywne klepanie w klawiaturę jest jednak czytane i od czasu do czasu ktoś prywatnie zasięga u mnie porady lub zadaje pytania związane z tematami poruszanymi przeze mnie na forum
<COLOR color="#0000FF"><s></s>"Witam ponownie.
Pisałem kiedyś do pani w sprawie zakupu bulka chodziło mi o miot z hodowli XXXXXXX, który zakup mi pani odradziła. Kupiłem z innej hodowli, małej z YYYYYYY. Bo im mniejsza tym lepiej.
Pies strasznie mi się podoba, przegląd miotu widziałem. Zgryz idealny, pręgowany, super charakter .
Niestety po wymianie zębów jeden ząb dokładnie górna jedynka jest cofnięta poza szereg. Wiem, że nie uszkodził sobie w domu bo to nie realne-tak był pilnowany jak prezydent.
Kontaktowałem się z hodowcą , powiedział, że to nic, że są to zęby "przestępne'' i ostatnio na jakiejś wystawie właśnie pies z takimim zgryzem zrobił CWC.
Czy to wogóle możliwe bo coś mi się wierzyć nie chce. Co pani o tym myśli?
Wiem, że na wystawę mogę jechać i nikt mnie nie wyrzuci z niej ale wolałbym wiedzieć jak to wygląda w realiach. Proszę o odpowiedz. Pozdrawiam" </COLOR>
Jest to przykład jednego z wielu kwiatków z mojej prywatnej poczty
Ludzie jednak myślą, pytają, czytają forum i o to chyba w tym wszystkim chodzi
Mojej odpowiedzi na list nie zacytuję
Może tylko powtórzę jeszcze raz: "Jestem za mały pikuś do walki z monopolistą ZKwP
Uważam także, że moje klepanie w klawiaturę jest wręcz bardzo produktywne i ostrzegające potencjalnych nabywców przed zakupem szczeniąt bez wcześniejszego przeanalizowania ich rodowodów
Rodowód szczeniaka to jest duży plus dla ZKwP bo w pseudohodowlach naogół nie ma takich możliwości
"
</QUOTE>Złośnica pisze:</s> a nie bezproduktywnie klepać w klawiature.
Moje bezproduktywne klepanie w klawiaturę jest jednak czytane i od czasu do czasu ktoś prywatnie zasięga u mnie porady lub zadaje pytania związane z tematami poruszanymi przeze mnie na forum
<COLOR color="#0000FF"><s></s>"Witam ponownie.
Pisałem kiedyś do pani w sprawie zakupu bulka chodziło mi o miot z hodowli XXXXXXX, który zakup mi pani odradziła. Kupiłem z innej hodowli, małej z YYYYYYY. Bo im mniejsza tym lepiej.
Pies strasznie mi się podoba, przegląd miotu widziałem. Zgryz idealny, pręgowany, super charakter .
Niestety po wymianie zębów jeden ząb dokładnie górna jedynka jest cofnięta poza szereg. Wiem, że nie uszkodził sobie w domu bo to nie realne-tak był pilnowany jak prezydent.
Czy to wogóle możliwe bo coś mi się wierzyć nie chce. Co pani o tym myśli?
Wiem, że na wystawę mogę jechać i nikt mnie nie wyrzuci z niej ale wolałbym wiedzieć jak to wygląda w realiach. Proszę o odpowiedz. Pozdrawiam" </COLOR>
Jest to przykład jednego z wielu kwiatków z mojej prywatnej poczty
Ludzie jednak myślą, pytają, czytają forum i o to chyba w tym wszystkim chodzi
Mojej odpowiedzi na list nie zacytuję
Może tylko powtórzę jeszcze raz: "Jestem za mały pikuś do walki z monopolistą ZKwP
Uważam także, że moje klepanie w klawiaturę jest wręcz bardzo produktywne i ostrzegające potencjalnych nabywców przed zakupem szczeniąt bez wcześniejszego przeanalizowania ich rodowodów
Rodowód szczeniaka to jest duży plus dla ZKwP bo w pseudohodowlach naogół nie ma takich możliwości
Re: Zakup Bulteriera bez rodowodu
po przeczytaniu wcześniejszych wypowiedzi doszłam do jednego a mianowicie że wygląd psa to jedno, nawet ten bez rodowodu będzie wyglądał prawdziwie a charakter psa no i choroby przenoszone genetycznie to drugie. Często osoby decydujące się na psa bez rodowodu kierują się jedynie tylko wglądem szczeniaka ew rodziców a nie myślą o chorobach i genetyce która niesie wiele niespodzianek. Dlatego wiele osób decyduje się na zakup psa bez rodowodu bo liczy się tylko wygląd a nie genetyka 


