Tak, cała i zdrowa, tylko bez swoich rzeczy, dzięki Bogu, że ją znaleźli późnym wieczorem, około 22-23, wzięli do domu i całą niedzielę trzymali i karmili. Chyba jej się spodobało.

Ale podobno była trochę zdezorientowana. Żadnych śladów bicia, krzywdy, nic. Uff.