hej hej...ja ciągle o Was pamiętam, ale ostatnio mamy problem, żeby się spotkać w większej grupie.
Część z nas zaciążyła i zamiast spacerować to się wyleguje w domu

My remontujemy chatę i w weekendy czasami jesteśmy na wystawie więc tak te nasze spotkania kuleją.Czasami się spotykamy się, ale to są takie spontany...mieszkamy w miarę blisko siebie i czasami wystarczy 20 min żeby do kogoś zjechać i wyjść na wieś. Na dodatek pogoda bywa teraz kapryśna.
Na przełamanie lodów zapraszam do siebie na ogródek w kameralnym gronie- ściągniemy Lune i będę moje psy więc na początek może wystarczy. Czwartek 11.11 ?