Draguś się nudzi w domu więc zaczepia do zabawy mniej więcej tak:
Zimno się zrobiło więc kupiliśmy dla pieseczka nowe, mięciutkie wyrko:
A z tego zdjęcia ryję jak głupia:
Pozdrawiamy

Ostatnio nauczył się mnie budzić. Szlag mnie trafia kiedy o 8-mej włazi mi niezdarnie do wyrka, depcząc mój brzuch, nogi, wyciąga się jak glizda, tarza na plecach a jak już nic na mnie nie działa to liże mnie po uszach albo dziuga w twarz nosem. Szału dostać można. Wywalam go na jego posłanie ale i tak w tym czasie zdążę się obudzić więc jego cel zostaje osiągnięty. Wrrrrrr....