Dzieki za odzew. Milo nam wsrod "swoich"
Mieszkamy w malym miescie kolo Zielonej Gory i czujemy sie troche osamotnieni, gdyz ona jest jedynym Bulterierem w spisie naszych miejscowych weterynarzy (ktorzy sami zreszta robia na nia wielkie oczy)

a ludzie na ulicy tym bardziej. Nie dosc ze biala to jeszcze "z taką twarzą"

- oczywiscie ludzie nas palcami pokazuja. Fotki sa z czerwca teraz troche podrosla. A jak humoru nie ma to wlasnie taka mine robi "powazna" i oczy jak rekin.
Lubi bardzo psy ale nikt sie nie chce z nia bawic, macha ogonem podskakuje przy plotach. Jak na nia warcza ona dalej sie biedna cieszy mysli ze to taka zabawa.
Ludzie nas omijaja szerokim łukiem na spacerach jakby ona biedna miala zaraz kogos zjesc. Teraz ma cieczke i jestem troche zaniepokojona bo nie ma ZADNYCH adoratorow

(a mieszkam na przedmiesciach i kazdy tu ma psa na ulicy) Nawet pies sasiadow na nia nie patrzy, nie przychodzi.. A ona go tak mocno kocha, chce sie z nim bawic a on na nia warczy. Biedaczka, chyba jest jakos mało atrakcyjna
