Koci zabójca :(
-
nataszka87
- Bulomaniak 1

- Posty: 85
- Rejestracja: pn lis 16, 09 13:26 pm
- Lokalizacja: Pabianice
Koci zabójca :(
Nie mam juz sil.... Dzisiaj rece opadly mi do reszty i starcilam nadzieje na to, ze Coco sie zmieni...
Zagryzla kolejnego kota... 4 juz jesli sie nie myle...(Chyba trace powoli rachube) Malutkiego, bezbronnego kociaka...Doslownie go rozprula ! Ja juz nie wiem co mam robic... ;(
Zagryzla kolejnego kota... 4 juz jesli sie nie myle...(Chyba trace powoli rachube) Malutkiego, bezbronnego kociaka...Doslownie go rozprula ! Ja juz nie wiem co mam robic... ;(
Podstawową zasadą, o której należy zawsze pamiętać - niezależnie od pracy, jaką wykonujemy z psem, jest to, że psy nie mogą cierpieć z powodu naszych ambicji, nieważne, jak wielkiej wagi wydaje nam się nasza praca.
Turid Rugaas
Turid Rugaas
Re: Koci zabójca :(
<QUOTE author="nataszka87"><s>
Jeżeli to już kolejny przypadek to szczerze mówiąc nie najlepiej to świadczy o tobie jako właścicielu psa. Twoje zaniedbania w sprawowaniu kontroli nad psem śmierdzą paragrafem jak nic.
Jeżeli nie możesz kontrolować psa żeby nie zabijał innych zwierząt to przynajmniej zakładaj mu kaganiec.
<B><s></s><SIZE size="150"><s></s>
WSTYD! </SIZE> </B>
</QUOTE>nataszka87 pisze:</s>Nie mam juz sil.... Dzisiaj rece opadly mi do reszty i starcilam nadzieje na to, ze Coco sie zmieni...
Zagryzla kolejnego kota... 4 juz jesli sie nie myle...(Chyba trace powoli rachube) Malutkiego, bezbronnego kociaka...Doslownie go rozprula ! Ja juz nie wiem co mam robic... ;(
Jeżeli to już kolejny przypadek to szczerze mówiąc nie najlepiej to świadczy o tobie jako właścicielu psa. Twoje zaniedbania w sprawowaniu kontroli nad psem śmierdzą paragrafem jak nic.
Jeżeli nie możesz kontrolować psa żeby nie zabijał innych zwierząt to przynajmniej zakładaj mu kaganiec.
<B><s></s><SIZE size="150"><s></s>
WSTYD! </SIZE> </B>
-
nataszka87
- Bulomaniak 1

- Posty: 85
- Rejestracja: pn lis 16, 09 13:26 pm
- Lokalizacja: Pabianice
Przykro mi, ale nie bede zakladala psu kaganca na jego wlasnym podworku.
Podstawową zasadą, o której należy zawsze pamiętać - niezależnie od pracy, jaką wykonujemy z psem, jest to, że psy nie mogą cierpieć z powodu naszych ambicji, nieważne, jak wielkiej wagi wydaje nam się nasza praca.
Turid Rugaas
Turid Rugaas
napisałaś, ze nie wiesz co masz robić....Horacy jasno odpowiedział, ze psu kaganiec. Masz odpowiedz na pytanie ...czego jeszcze chcesz ?. Podwórko nie jest psa tylko twoje. Nie pies płaci podatki za teren , tylko Ty. Jakiej odpowiedzi na swoje pytanie sie spodziewałas ?. Twój pies morduje wszystko, co sie zjawi na waszym podwórku ( jesli dobrze zrozumiałam ), ...to bardzo źle.
Jesli moja sunia zacznie mordować inne zwierzeta .....to sorry ....moje podwórko czy sąsiadów .....bedzie chodziła w kagancu, nie ma przebacz.
Jesli moja sunia zacznie mordować inne zwierzeta .....to sorry ....moje podwórko czy sąsiadów .....bedzie chodziła w kagancu, nie ma przebacz.
"czy konie mnie słyszą"
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10752;101/st/20100203/e/My+Birthday/dt/6/k/9751/event.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10752;101/st/20100203/e/My+Birthday/dt/6/k/9751/event.png[/img]
Pewnie Ci siadło jak przeczytałaś odpowiedzi w swoim temacie...mi siadło!
U moich rodziców na podwórku jest pies w typie owczarka niemieckiego długowłosego, najbardziej kochany i łagodny pies na świecie:) My go kochamy, on nas kocha, ale kotków chyba nie cierpi. Nigdy nie widzieliśmy jak mordował kocura, ale zdarzało się nam znaleźć zwłoki: raz pod drzewem, raz zakopane w śniegu. Rady na to nie było, ale na szczęście okoliczne koty to mądre zwierzaki i w końcu przestały zaglądać na podwórko rodziców.
Od kilku lat jest spokój.
U moich rodziców na podwórku jest pies w typie owczarka niemieckiego długowłosego, najbardziej kochany i łagodny pies na świecie:) My go kochamy, on nas kocha, ale kotków chyba nie cierpi. Nigdy nie widzieliśmy jak mordował kocura, ale zdarzało się nam znaleźć zwłoki: raz pod drzewem, raz zakopane w śniegu. Rady na to nie było, ale na szczęście okoliczne koty to mądre zwierzaki i w końcu przestały zaglądać na podwórko rodziców.
Od kilku lat jest spokój.
Życiowo czyli melanżowo:)
-
nataszka87
- Bulomaniak 1

- Posty: 85
- Rejestracja: pn lis 16, 09 13:26 pm
- Lokalizacja: Pabianice
Dzieki Swinka
czy siadlo... heh staram sie miec nerwy na wodzy.
A zagryzane koty nie sa nasze.
Moja Coco nie jest agresywna w stosunku do inych zwierzat ale kotow poprostu nie nawidzi ! To jest jej taka "slabosc"
I wydaje mi sie ze wcale nie jest tak ze posesja jest tylko moja, kupujac psa zaczynasz sie dzielic terenem bo to jest rowniez jej terytorium-jej dom, w ktorym czuje sie pewnie i bedzie go bronic przed obcymi.
czy siadlo... heh staram sie miec nerwy na wodzy.
A zagryzane koty nie sa nasze.
Moja Coco nie jest agresywna w stosunku do inych zwierzat ale kotow poprostu nie nawidzi ! To jest jej taka "slabosc"
I wydaje mi sie ze wcale nie jest tak ze posesja jest tylko moja, kupujac psa zaczynasz sie dzielic terenem bo to jest rowniez jej terytorium-jej dom, w ktorym czuje sie pewnie i bedzie go bronic przed obcymi.
Podstawową zasadą, o której należy zawsze pamiętać - niezależnie od pracy, jaką wykonujemy z psem, jest to, że psy nie mogą cierpieć z powodu naszych ambicji, nieważne, jak wielkiej wagi wydaje nam się nasza praca.
Turid Rugaas
Turid Rugaas
-
agusia_cch
Moje psy są do kotów przyzwyczajone,bo takowe mają w domu,niestety w jesieni namiętnie zajmują sie rozpruwaniem jeży które wchodzą na działkę.Na dodatek mam walniętą sąsiadkę która ma kilkanaście złosliwych małych kundli które robiły najazdy na moje podwórko,lały na grządki a próba zwrócenia uwagi kończyła się awanturą.Ja rozwiązałam problem intruzów przy pomocy pastucha.Kupiłam takie coś na psy i koty na allegro o ile pamiętam za 360 zl,z dodatkowymi słupkami i wkrętami.Pastuch ma taki pomarańczowy drucik który można rozpiąc na róznych wysokościach,na wkrętach na drewnianych elementach płotu,a na palikach ktore są w zestawie np. przy ziemi.W końcu koty nie fruwają muszą się po czymś wspiąć albo wcisnąc w szparę pod płotem.Spotkanie z pastuchem jest dla zwierzaka bolesne ale krzywdy nie robi,jeże się nie przeciskają,kundle nie próbują wspinać po siatce(a tak robiły).Z tyłu puściłam drut też po górze płotu na wszelki wypadek,żeby mój kot nie próbował wychodzić.I mam świety spokój za nieduże pieniądze.
A tak na marginesie chyba nie ma psa który nie pogoni za obcym uciekającym kotem jak obok nie ma właściciela.Co innego własny kot który nie ucieka.W końcu po to się ma ogród zeby pies po nim biegał a nie żeby ganiać za psem pilnując czy jakiś niedopilnowany zwierzak akurat nie wlazł nam na posesję.
I w czasie cieczek nie mam obaw,że jakiś kundel dopadnie mi sukę bo udało mu się płot sforsować.
I jeszcze jedno to nie koty są winne swojej bezdomności,i nie chodzą po śmietnikach bo lubią.To ludzie im zafundowali taki los i raczej nie powinno się ich ze szczurami porównywać.
A tak na marginesie chyba nie ma psa który nie pogoni za obcym uciekającym kotem jak obok nie ma właściciela.Co innego własny kot który nie ucieka.W końcu po to się ma ogród zeby pies po nim biegał a nie żeby ganiać za psem pilnując czy jakiś niedopilnowany zwierzak akurat nie wlazł nam na posesję.
I w czasie cieczek nie mam obaw,że jakiś kundel dopadnie mi sukę bo udało mu się płot sforsować.
I jeszcze jedno to nie koty są winne swojej bezdomności,i nie chodzą po śmietnikach bo lubią.To ludzie im zafundowali taki los i raczej nie powinno się ich ze szczurami porównywać.
-
agusia_cch
wiem, ze to wina ludzi, jednak moze zmienilabys zdanie gdyby taki kot zaatakowal Twojego psa ? do niedawna mieszkalam na osiedlu gdzie ludzie( ja rowniez) bali sie wyrzucac smieci, bo kolo smietnika siedzialo kilka, a nawet kilkanascie kotow, ktore na kazdego syczaly, psy wielokrotnie byly atakowane, a gdy ktos otwieral furtke od smietnika, rzucaly sie do srodka, pozniej taki czlowiek je zamykal, nastepna osoba wchodzaca napotykala na zgraje wyskakujaca z pojemnikow na worek ze smieciami.
zal mi takich zwierzakow i wiem ze to nie one zgotowaly sobie taki los, tylko my - ludzie...
porownujac je do szczurow mialam na mysli, ze takie bezdomne koty, podobnie jak szczury przenosza wiele chorobstw, bakterii, wirusow itd, na ktore same sie juz uodpornily, ale ktore moga przejsc na Twojego psa, ktory ma kontakt z takim zwierzeciem...
zal mi takich zwierzakow i wiem ze to nie one zgotowaly sobie taki los, tylko my - ludzie...
porownujac je do szczurow mialam na mysli, ze takie bezdomne koty, podobnie jak szczury przenosza wiele chorobstw, bakterii, wirusow itd, na ktore same sie juz uodpornily, ale ktore moga przejsc na Twojego psa, ktory ma kontakt z takim zwierzeciem...
nataszka 87 a czy Coco tak sama z siebie zaczęła atakować koty czy może któryś jej kiedyś czymś "zaskórzył"? Atakuje też psy, poza ogrodzeniem zachowuje się tak samo? Czy tylko gdy jest u siebie?
Miałam kiedyś kundelkę, łagodną jak baranek, małą wzrostem a wielką duchem
W szczenięctwie dziabnął ją piwniczny szczur, nienawidziła ich potem bardzo ale się nie rzucała.
Kiedyś się odważyła i po długiej walce zagryzła szczura. Od tamtej pory zabijała myszy i szczury w sekundzie. Do psów, kotów, ludzi, dzieci była wciąż tak samo łagodna.
Może tak jest z Twoją suką?
Ps. link do środka ostraszającego dla psów i kotów, nie wiem czy to Ci coś da ale może się przyda???
http://allegro.pl/item1152524550_agreco ... _skut.html text="http://allegro.pl/item1152524550_agreco ... _skut.htmlhttp://allegro.pl/item1152524550_agrecol_plyn_odstraszajacy_psy_i_koty_na_10m2_skut.html>
Miałam kiedyś kundelkę, łagodną jak baranek, małą wzrostem a wielką duchem
Kiedyś się odważyła i po długiej walce zagryzła szczura. Od tamtej pory zabijała myszy i szczury w sekundzie. Do psów, kotów, ludzi, dzieci była wciąż tak samo łagodna.
Może tak jest z Twoją suką?
Ps. link do środka ostraszającego dla psów i kotów, nie wiem czy to Ci coś da ale może się przyda???
http://allegro.pl/item1152524550_agreco ... _skut.html text="http://allegro.pl/item1152524550_agreco ... _skut.htmlhttp://allegro.pl/item1152524550_agrecol_plyn_odstraszajacy_psy_i_koty_na_10m2_skut.html>




