Witam!
Od kiedy byłam małą dziewczynką psy były u nas w domu. Takie zwykłe, zwyczajne.. Przygarnięte, "dostane" od znajomych..
Pewnego dnia było włamanie do domu i mama się wkurzyła, bo wyniesiono wszystko... oprócz psów..
Postanowiła kupić PSA GROŹNEGO, najlepiej MORDERCĘ co to wszyscy w okolicy będą wiedzieć..
I pojawiła się amstaffka Omega. I się zaczęło...
Z MORDERCY miała wygląd, a serce gołębie.. Tak przeżyła z nami lat 15. W międzyczasie były jeszcze dwa MORDERCZE osobniki.. Wychowane na równie przyjacielskie kanapniki..
Ja dorosłam, wyprowadziłam się z domu, i założyłam rodzinę..
Jednak jakoś pusto tak..
Jakiś czas temu postanowiliśmy z mężem wypełnić tę pustkę.
Nadarzyła się okazja, która chwyciła za serce,i stało się! Decyzja podjęta!
Czekamy na adopcję starszego bulka i nie możemy się doczekać. U nas spędzi ostatnie lata życia. W przyszłym tygodniu postaram się Go Państwu przedstawić..
Nie mogę się doczekać, i musiałam się komuś pochwalić i podzielić radością..
Pozdrawiam wszystkich miłośników MORDERCZYCH WIEPRZów
zaWieprzona żenia





