powarkiwanie i łapanie za nos cd.

pytania i rady czyli: bulik dobrze wychowany, bulik kulturalny.
izolda
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 13
Rejestracja: ndz lis 26, 06 13:01 pm
Lokalizacja: Kanie k/Prószkowa

powarkiwanie i łapanie za nos cd.

Post autor: izolda »

Dziękuję za poradę szanownej Żmiji! Leon bryka w stronę twarzy tylko, gdy jest bardzo rozbawiony.Oprócz porad w/w zastosowalam też dodatkową metodę. Mianowicie mówiłam "buzi" i kiedy piesio przybliżał pysio do mojej twarzy(lub twarzy innego domownika),dostawał prosto z buzi jakiś smakołyk. Teraz na sygnał "buzi" i pochylenie się szaleńczo liże po twarzy, ale już nie gryzie.

Jeśli chodzi o powarkiwanie na młodsze dziecko, zastosowaliśmy metodę"przekupstwa".Tzn. synek daje psiakowi jedzonko i różne przysmaki wzamian za wykonanie komendy"siad", albo w trakcie pieszczochania sięz psem. Leon jeszcze próbuje polować na kapcie Igora,zwłaszcza,gdy synek podchodzi do mnie(w stosunku do innych domowników nie ma takich zapędów-pies, nie dziecko :D ),ale powiedziałam Igorowi, aby w takiej sytuacji poprostu omijał psa i ignorował jego zachowanie. Mam wrażenie, że to pomaga. Dobrze robię?
Żmija
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 375
Rejestracja: czw lip 13, 06 12:44 pm
Lokalizacja: wiocha pod Radomiem

Post autor: Żmija »

Izolda, super, sama bym tak robiła. :D Dając psu komendę siad synek przeciwwarunkuje zwierza- brawo, to jedna z najskluteczniejszych metod. Kiedy pies poluje na kapcie, czasem wystarczy się po prostu zatrzymać i ignorowac, albo uparcie odwracac uwagę zabwką. Dajemy wtedy pieskowi zachowanie zastępcze- "Zobacz, kapcie sa nudne, zabwka jest bardzo fajna".
izolda
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 13
Rejestracja: ndz lis 26, 06 13:01 pm
Lokalizacja: Kanie k/Prószkowa

Post autor: izolda »

Dziękuję bardzo!

Chodzimy teraz z Leonem do przedszkola.Nie jest to niestety nasze wymarzone, bo metody mają tradycyjne("pani ma za miękkie serce, trzeba go szarpnąć"),ale to jedyne dostępne o tej porze roku i w miarę blisko. W związku z tym olewam metody wychowawcze treserów i poprostu sowicie nagradzam uparciucha za każdy postęp w nauce. Zależy mi głównie na tym, aby poznał się z innymi psami i zobaczył, że inny pies to nie tylko potwór szczekający zza siatki albo warczący stwór, którego szerokim kołem należy omijać w lesie. A to niestety w podwarszawskiej miejscowości, gdzie mieszkamy norma.Mam nadzieję, że nas z tego przedszkola nie wywalą za niesubordynację :lol: .
izolda
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 13
Rejestracja: ndz lis 26, 06 13:01 pm
Lokalizacja: Kanie k/Prószkowa

Post autor: izolda »

A pani prowadząca na wstępie poinformowała mnie, że pitbule to bardzo trudne psy :wink: .
MiMi

Post autor: MiMi »

hm mnie to samo powiedzial kiedys jeden wet 8)
Żmija
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 375
Rejestracja: czw lip 13, 06 12:44 pm
Lokalizacja: wiocha pod Radomiem

Post autor: Żmija »

<QUOTE author="izolda"><s>
izolda pisze:</s>Dziękuję bardzo!
Chodzimy teraz z Leonem do przedszkola.Nie jest to niestety nasze wymarzone, bo metody mają tradycyjne("pani ma za miękkie serce, trzeba go szarpnąć"),ale to jedyne dostępne o tej porze roku i w miarę blisko. W związku z tym olewam metody wychowawcze treserów i poprostu sowicie nagradzam uparciucha za każdy postęp w nauce. Zależy mi głównie na tym, aby poznał się z innymi psami i zobaczył, że inny pies to nie tylko potwór szczekający zza siatki albo warczący stwór, którego szerokim kołem należy omijać w lesie. A to niestety w podwarszawskiej miejscowości, gdzie mieszkamy norma.Mam nadzieję, że nas z tego przedszkola nie wywalą za niesubordynację :lol: .
</QUOTE>
O Jezu, strasznie się to czyta. Można się dowiedziec, gdzie to przedszkole?
izolda
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 13
Rejestracja: ndz lis 26, 06 13:01 pm
Lokalizacja: Kanie k/Prószkowa

Post autor: izolda »

Przedszkole jest w Nowej Wsi k/ Pruszkowa. Ja ćwiczę z Leonem w tygodniu te komendy, które w weekend są na szkoleniu, żeby nam później było łatwiej i przyjemniej.Niestety mam wrażenie, że ćwiczenia w przedszkolu trwają zbyt długo, tzn. około 30 minut jednym ciągiem, potem 20 minut zabawy z psami i znowu 30 minut ćwiczeń. W każdym razie to za długo dla Leosia, bo początkowo wszystko robi chętnie i poprawnie, a w połowie zaczyna "osiołkować", czasem nawet smakołyki przestają go nęcić.
izolda
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 13
Rejestracja: ndz lis 26, 06 13:01 pm
Lokalizacja: Kanie k/Prószkowa

Post autor: izolda »

Jeszcze jedną mam sprawę. Pani prowadząca szkolenie powiedziała, że Leon jest dominujący, bo w trakcie zabawy stara się położyć innym psom łapy na barkach. Poobserwowałam i zauważyłam, że wszystkie szczeniaki w tej grupie tak robią. Czyżby jakaś szczególna grupa psich dominantów?

Trochę mnie zaskoczyła jej opinia, bo przez dużą część psich figli Leon leży na plecach, albo zmyka pod ławkę i w tych zabawach nawet nie warczy. Fakt,że całe towarzystwo jest od niego starsze i większe. Czy to jego zachowanie rzeczywiście świadczy o dominacyjnym charakterze?
niezwyciężona

Post autor: niezwyciężona »

wydaje mi sie ze w takim razie powinnas sama ustalac ile ma trwac szkolenie. tradycyjne metody sa dla buli dosc nudne- a ile to frajdy by bylo jakby zamiast sztywno wykonywac polecenia mozna byloby sie bawic nauka? pani jak widac z opisow nie bardzo zna sie na bulikach i jak sadze metode ma jedna dla wszytkich psow. to co sznaucer olbrzym wykona bez problemu to bulki stwiredzi ze skoro jest nudno to sie nie oplaca.nasze psy trzeba umiec zachecic. :D

ja bym proponowala prace indywidulana ale w grupie z psami. jesli stwredzisz ze pies sie nudzi, odejdz na bok. i sprobuj wykonywac te same cwiczenia ale np.klikierem a w nagrode smakolyki na zmiane zz zabawka.postaraj sie jak najbardziej go zachecic a nie zniechcecic :D

co do zabaw psow wydaje mi sie to zupelnie naturalne. dziwi mnie troche fakt ze wskutek jednego zachowania- kladzenia lap na karku innego psa pani treserka okreslila g jako dominanta. dziwne Shocked
ODPOWIEDZ