Zabawy z psem
Zabawy z psem
Mam pytanie, może ta sprawa była już poruszana na forum ale nigdzie tego nie znalazłam. Napiszcie mi w co i jak bawicie się w domu ze swoimi psami i jak one się wtedy zachowują. Bardzo dziękuję za odpowiedz.
U nas (Drago ma 4 miesiące) główną rolę grają piłeczki różnego formatu jeszcze niedawno konsekwentnie lekceważone.
My rzucamy piłkę a piecho aportuje. Najbardziej lubi golfową
Bardzo lubi zabawę sznurami, aktualnie mamy dwa jeden krótki a masywny a drugi zakończony wielką kulką z splecionego sznura. Oczywiście bawimy się w przeciąganie ale delikatne żeby zęby nie były wyrywane a nowe nie wykrzywiały się.
Butelki plastikowe bez korków:!: też są aprobowane(aport). Oprócz tego zabawa w chowanego (pies szuka nas).Bardzo to lubi a przy tym nakręca się na godzinkę świni.
Piszczące zabawki w naszym wypadku odpadają. Drago wyraźnie się chyba ich boi, obgryza tylko tak żeby nie pisnęło a resztę olewa albo "dziuga" nosem i patrzy bezradnie

My rzucamy piłkę a piecho aportuje. Najbardziej lubi golfową
Bardzo lubi zabawę sznurami, aktualnie mamy dwa jeden krótki a masywny a drugi zakończony wielką kulką z splecionego sznura. Oczywiście bawimy się w przeciąganie ale delikatne żeby zęby nie były wyrywane a nowe nie wykrzywiały się.
Butelki plastikowe bez korków:!: też są aprobowane(aport). Oprócz tego zabawa w chowanego (pies szuka nas).Bardzo to lubi a przy tym nakręca się na godzinkę świni.
Piszczące zabawki w naszym wypadku odpadają. Drago wyraźnie się chyba ich boi, obgryza tylko tak żeby nie pisnęło a resztę olewa albo "dziuga" nosem i patrzy bezradnie
Ostatnio zmieniony czw maja 13, 10 12:34 pm przez Natalia, łącznie zmieniany 1 raz.
Acha, no to super. Ja też z moim się tak bawię. Lubi bawić się skarpetą w środku której jest piłka. Lubi jak mu się rzuca zwykłą zwiniętą w kulkę skarpetę, ma też swojego pluszaka którego podrzuca. Ogólnie to bawię się z nim w to co wy ze swoimi. Jednak czasami mam wrażenie, że on znudzony jest. A czy wasze psy warczą. Mój warczy na zabawki kiedy one się nie ruszają. Tak jakby chciał je sprowokować do przesunięcia:)
Nie, mój nie warczy na zabawki, chyba że mu się piłka pokula gdzieś gdzie nie może jej dosięgnąć
Drago też lubi misiaczki ale zabawa z nimi trwa co najwyżej 20 minut bo rozrywa je na strzępy i trzeba uważać na watę którą z lubością konsumuje
Ogólnie Drago warczy tylko wtedy kiedy chce się z nami bawić w przepychanki. Wygląda to mniej więcej tak że dolatuje do mojego chłopaka zwłaszcza, wali łbem w nogę, rękę, w co trafi i odskakuje i tak do momentu aż go ktoś nie odepchnie. Wtedy cieszy się jak dziki i znowu wali łbem.
Ignorujemy go od momentu kiedy dotarło do nas, że on nas sprawdza, sprawdza na ile może sobie pozwolić, rywalizuje. Nie popieram tego typu zabaw bo jestem zdania, że to może potęgować chęć rywalizacji z nami a co za tym idzie do innych psów. Tym bardziej, że taka zabawa kończyła się przeważnie na kłapnięciu paszczą, bolesnym kąśnięciu. Ała...a wtedy koniec zabawy, TO i doopa z zabawy.
Także jeśli zabawy to rozwijające pozytywne cechy psa
Pozdrawiam
Drago też lubi misiaczki ale zabawa z nimi trwa co najwyżej 20 minut bo rozrywa je na strzępy i trzeba uważać na watę którą z lubością konsumuje
Ogólnie Drago warczy tylko wtedy kiedy chce się z nami bawić w przepychanki. Wygląda to mniej więcej tak że dolatuje do mojego chłopaka zwłaszcza, wali łbem w nogę, rękę, w co trafi i odskakuje i tak do momentu aż go ktoś nie odepchnie. Wtedy cieszy się jak dziki i znowu wali łbem.
Ignorujemy go od momentu kiedy dotarło do nas, że on nas sprawdza, sprawdza na ile może sobie pozwolić, rywalizuje. Nie popieram tego typu zabaw bo jestem zdania, że to może potęgować chęć rywalizacji z nami a co za tym idzie do innych psów. Tym bardziej, że taka zabawa kończyła się przeważnie na kłapnięciu paszczą, bolesnym kąśnięciu. Ała...a wtedy koniec zabawy, TO i doopa z zabawy.
Także jeśli zabawy to rozwijające pozytywne cechy psa
Pozdrawiam
-
person777
- Bulomaniak 1

- Posty: 101
- Rejestracja: śr mar 17, 10 16:49 pm
- Lokalizacja: kattowitz/kosslin
u nas z Zorą w domu to najczęściej piłka do tenisa ziemnego, Zora na ich punkcie oszalała...dziwne że nie niszczy ich praktycznie, nie pożera i nie łyka otuliny...aport przez całą długość mieszkania jest chyba oczywisty, ale na wyciszenie polecam sytuację, kiedy pies kładzie piłkę mi na kolanach a ja ją bardzo delikatnie strącam na podłogę tak żeby Zora nie musiała się ruszyć żeby ponownie ją podać...druga ulubiona zabawa to "walka o jeża" czyli ganianie się po mieszkaniu i wyrywanie sobie pluszowego jeża (choć w przypadku ostrzejszych niż Zora buli byłbym ostrożny z tą zabawą...)
http://www.postimage.org/image.php?v=Ts ... /qIsnS.jpg
...co do warczenia to krówce się zdarza przy dużym pobudzeniu, ale nie pozwalam na to, więc szybko się wygasza...przerwanie zabawy na minutę lub dwie kończy temat...
http://www.postimage.org/image.php?v=Ts ... /qIsnS.jpg
...co do warczenia to krówce się zdarza przy dużym pobudzeniu, ale nie pozwalam na to, więc szybko się wygasza...przerwanie zabawy na minutę lub dwie kończy temat...
ZORA'S IN DA HOUZE!! :)
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;54;101/st/20061106/n/Zora/dt/5/k/b7ae/age.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;54;101/st/20061106/n/Zora/dt/5/k/b7ae/age.png[/img]
jeśli chodzi o warczenie to Baster warczy kiedy sam się bawi. Kładzie sie na półce pod ławą a przed sobą kładzie zabawkę. Potem gapi się na nią a kiedy ona się sama z siebie nie porusza to on warczy. Co do piłki to miał ale tak się nakręcał że był nie do opanowania, to zachowanie wydawało mi się dziwne, ale może się myliłam. Latał za piłką po całym mieszkaniu i strasznie się podniecał. teraz ma pluszowego misia którego nosi w paszczy albo za nim biega jak go rzucam:)
http://www.postimage.org/>http://s3.pos ... /3U5DS.jpg
http://www.postimage.org/>http://s3.pos ... /3U5DS.jpg
Wydaje mi się ze każdy bull ma swoje preferencje jeśli chodzi o zabawę i zabawki
Palestyna ma swojego pluszowego słonia z którym potrafi baraszkować nawet i pół godziny co wydaje mi się bardzo dużym sukcesem,oczywiście inne zabawki jak zajace,misie piszczące kiełbaski czy piłeczki też nie ujdą jej uwadze
tymi zabawkami potrafi sie zająć sama i ma gdzieś domowników
natomiast bardzo lubi przeciągać się grubym węzłowatym sznurem,potrafi zmęczyć każdego a jak jej się znudzi to zabiera sznur do klatki czym informuje wszystkich że ma już dość naszego towarzystwa i odwala drzemkę

Palestyna ma swojego pluszowego słonia z którym potrafi baraszkować nawet i pół godziny co wydaje mi się bardzo dużym sukcesem,oczywiście inne zabawki jak zajace,misie piszczące kiełbaski czy piłeczki też nie ujdą jej uwadze
- NiN
- Pomocny wiedzą: 2

- Posty: 105
- Rejestracja: pn gru 15, 08 1:16 am
- Lokalizacja: Zagórów / Poznań
- Kontakt:
A u nas nie ma już wcale zabawek w domu
Załuję też, że nie zastosowałam tego wczesniej. Przy kolejnym psie - zabawki będą do może 5 miesiąca życia, a później już tylko na dworze.
Teraz biorę zabawkę, wkładam w przypiętą do paska torbę i idziemy z Pyrkiem na trening 1,5-2h dziennie. Nauka, posłuszeństwo, wyciszanie, niwelowanie wcześniejszych problemów i błędów. Kilka komend i długi aport - tak, że po 2h ostrego biegania połączonego z wysiłkiem umysłowym Ziemniak śpi mi do rana
Systematyczna, codzienna praca i widze ogromne efekty. Przy jej okrutnej nadpobudliwości jestem naprawdę zadowolona. Załapała komende stój, zaczyna być odwoływalna (a myślałam, że jej się nie da - więc jeśli też tak myślicie to szczerze Wam powiem - najpierw dużo pracy i jak się nie da to ok, ale pewno w większości przypadków się da
) robi siad i waruj w połączeniu z zostań gdzie mogę sie naprawdę już mocno oddalić i czeka aż ją przywołam, rozpoczęłyśmy równaj bez smyczy, noge (obchodzi mnie od tyłu i staje przy mojej lewej), do tego siad, a później zaczniemy może dostawianie tyłka... i to wszystko w połączeniu z zabawą! Kiedy zbliża się godzina treningu to Pyra jest bliska wścieknięcia się z radości
polecam taką formę pracy z psem 
Teraz biorę zabawkę, wkładam w przypiętą do paska torbę i idziemy z Pyrkiem na trening 1,5-2h dziennie. Nauka, posłuszeństwo, wyciszanie, niwelowanie wcześniejszych problemów i błędów. Kilka komend i długi aport - tak, że po 2h ostrego biegania połączonego z wysiłkiem umysłowym Ziemniak śpi mi do rana
-
agusia_cch
my tez juz wdomu zabawek nie mamy, tylko kazdy z psow u siebie w klatce ma cos do gryzienia, zabawki biore rowniez w torebke zapinana na pas (smakolyki tez mam) ew. w plecak jak jest cieplej, bo wtedy wode tez biore. z kazdym codziennie pracuje nad posluszenstwem, przeplatanym zabawa i bieganiem za kijem czy pilka. i jestem sama w szoku jak widoczne sa efekty! dla chcacego nic trudnego! tylko trzeba troszke czasu poswiecic, tyle komend co Pyra jeszcze nie opanowalismy, ale z dnia na dzien jest coraz lepiej. oprocz tego popoludniu jakies bieganie za rowerem/samochodem czy jezioro, a w domu CISZA
psow nie ma 


