<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>głuchota nie zagraża życiu i zdrowiu psa .
</QUOTE>
no chyba,że nie usłyszy "stój!" przed nadjeżdżającym samochodem
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>rolą hodowców jest dążenie do udoskonalenia rasy , wyhodowania psa idealnego pod względem wzorca - eksterier + charakter + zdrowie fizyczne.
</QUOTE>
może i racja,ale co niektórzy ograniczają się tylko do wyglądu niestety...
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>powinno się robić testy temperamentu , jak i zdobywać tytuły w klasie użytkowej , żeby bull dalej był psem z temperamentem bo z tym ostatnio kiepsko , ale to ze tak jest nie sprawia że te psy cierpią , są warunki które trzeba spełnić by móc posiadać sukę hodowlana i szczenięta , i żeby twój samiec mógł być reproduktorem , te podstawowe normy to za mało ale wystarczająco dużo by zapewnić zwierzętom komfort życia i nie zamienić ich w maszyny do rodzenia pieniędzy
</QUOTE>
daje 50% szans na to,że ta norma zmieniłaby cokolwiek. Każdy przepis można jakoś ominąć.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s> hodowla psów to drogie hobby , pasja a nie interesik żeby dorobić na boku , żaden pseudo-hodowca nie bierze pod uwagę dobra zwierząt nie myśli o rozwoju rasy , nie dba o to czy jego zwierzęta są zdrowe i czy nie przenoszą chorób , strachliwość , agresja to większe zagrożenie niż choroba jakiegokolwiek organu , człowiek z głową na karku miłośnik rasy nie kupi szczeniaka którego pochodzenie jest niewiadome bo nie zależy mu tylko na jajowatej głowie ale też na charakterze .
</QUOTE>
A ja przyznam się,że dzwoniąc w sprawie mojego łobuza byłam zupełnie zielona. Ufałam,że jak rasowy to na pewno o.k ale ani rodziców ani hodowcy nie znałam nawet troszeczkę. Od 5 lat byłam miłośniczką rasy samej w sobie. Decyzja o szczeniaku była niemal spontaniczna, ale na szczęście trafiłam na Nadiego a nie jakiegoś bull-potwora. Jak widzisz czasami może się to wiązać zwyczajnie z niewiedzą a nie z ignorancją.
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s>hodowla psów to drogie hobby , pasja a nie interesik żeby dorobić na boku , żaden pseudohodowca nie bierze pod uwagę dobra zwierząt nie myśli o rozwoju rasy , nie dba o to czy jego zwierzęta są zdrowe i czy nie przenoszą chorób
</QUOTE>
zastanawia mnie fakt istnienia pseudohodowli "ukrytych". Wiecie co mam na myśli? Hodowla która z pozoru normalna jest w rzeczywistości "pseudo".Co o tym sądzicie? Jak często się takie zdarzają?
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s> strachliwość , agresja to większe zagrożenie niż choroba jakiegokolwiek organu
</QUOTE>
powiedz to komuś kto niedawno stracił swoją pociechę... Moja Nuka bała się wszystkiego, a jednak wolałabym ją - tchórza niż ją - śp...
<QUOTE author="Tosca"><s>
Tosca pisze:</s> posiadanie zwierzęcia byłoby cholernym przywilejem !! a nie zachcianką ...
</QUOTE>
Brawo Tosca! To zdanie powinno byc myślą przewodnią dla każdego przyszłego właściciela jakiegokolwiek czworonoga!
zBULLwersowana...