POMÓŻCIE, DOROSŁY BULIK ZACZĄŁ SIĘ KRĘCIĆ :(

czyli mój chory bulik - pytania, rady, sugestie, pomoc.
bunia
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 37
Rejestracja: śr sty 16, 08 20:46 pm
Lokalizacja: pomorskie

POMÓŻCIE, DOROSŁY BULIK ZACZĄŁ SIĘ KRĘCIĆ :(

Post autor: bunia »

proszę Was o pomoc, mój pies jak był mały też uwielbiał się kręcić za ogonem, ale zawsze starałam się temu zapobiegać, z czasem tak jak skończył rok wszystko jakby było o.k. Też się czasami kręcił ale to było sporadyczne.

No i teraz jakieś 2 tygodnie temu ( obecnie ma 1,5 roku) znowu zaczął się strasznie kręcić za ogonem - ktoś przyjdzie do domu - zaczyna się kręcić, czasami wystarczy że on sam wejdzie do domu i to jest powód do kręcenia, albo pójdzie na podwórko i siada sobie przed drzwiami do domu i juz tylko patrzy na ogon i zaczyna na niego polować. No i zauważam że po prostu juz co chwila sobie o tym ogonie przypomina, wystarczy że przez chwilę nic nie robi tzn. nie ma jakiegoś zajecia no to już za ogon i kręci sie, kreci się, po chwili siada (chyba jak się zmęczy) i gapi sie na ten ogon i znowu.

Wiem, że piszecie tu żeby psa czymś zając ale jego sie po prostu nie da czymś zająć! Jak on się zacznie nakręcać na ten ogon to wpada jakby w jakiś amok, nic go nie interesuje poprostu, nie chce się bawić, przytulenie go z unieruchomieniem i głaskanie też nic nie daje,już nie wiem co mam robic, czy znacie jakieś leki?

Pomózcie proszę, bo boję się że to mu się przerodzi w jakąś obsesję.
bunia
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 37
Rejestracja: śr sty 16, 08 20:46 pm
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: bunia »

dodam jeszcze, że jego tryb życia wcale się nie zmienił. siedzi sam 8 h, jak wszyscy są w pracy, a potem z nami, codzienie wychodzi na spacer 1,5h, trochę też się z nim bawię (przeciąganie liną, pogoń za sznurkiem)

Dlatego też jestem w kropce, bo dotychczas świetnie sobie radził w tych warunkach, siedzenie te 8 h znosi bardzo dobrze,
[/b]
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

To jest sprawa dla behawiorysty i weterynarza.

Skąd jesteś, z jakiej miejscowości?
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
bunia
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 37
Rejestracja: śr sty 16, 08 20:46 pm
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: bunia »

miastko

ale może macie jakieś rady, co by mu pomogło

może leki

albo kastracja?
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Kastracja - wątpliwe.

Leki - często pomagają, ale nikt nie będzie ich zalecał, ani nadzorował leczenia wia net. Do problemu trzeba podejść kompleksowo: weterynarz+behawiorysta to zestaw, z którego powinnaś skorzystać i który musi ze sobą współpracować.

Tu masz namiary na behawiorystów COAPE z pomorskiego:

http://www.behawioryscicoape.pl/d/szukaj/pomorskie

Ta pani z Gdańska ma bodajże swoja stronę www i działaność.

Najpierw odwiedź weterynarza.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
bunia
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 37
Rejestracja: śr sty 16, 08 20:46 pm
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: bunia »

dzięki za namiary, najpierw zaliczę weterynarza i zobaczymy co dalej
bunia
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 37
Rejestracja: śr sty 16, 08 20:46 pm
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: bunia »

a tak wogóle to skąd się to mogło wziąść? ja myślałam że jak on juz dorósł to mu się to nie przytrafi... z tego wynika, że każdy pies nawet dorosły może dostać jakichś natręctw ?
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Natręctwa mają różne podłoże, a u buli odkryto ostatnio gen (pisałem o tym), który odpowiada za powstanie tej choroby, co nie oznacza, że zawsze osobnik posiadający ten gen będzie przejawiał natręctwa. To tego potrzebne jest też działanie środowiska, to raz. Dwa: odnośnie dalszych badań nad tym genem i ewentualnych testów na nosicielstwo razem z opisem, które osobniki należałoby wykluczać z hodowli - trzeba poczekać na publikację zespołu dr Moon-Fanelii i dr Dodmana. Na razie do niczego takiego nie dotarłem, co nie znaczy, że taka publikacja się nie pojawiła.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Awatar użytkownika
nadine22
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 528
Rejestracja: pn cze 23, 08 16:00 pm
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie

Post autor: nadine22 »

ja przerabiałam różne metody z więszym lub mniejszym powodzeniem, niektóre metody pomagały ale na krótko aż w końcu wyczytałam na forum o "magicznej puszce" - powkładałam do puszki po pepsi sporo ciężkich pieniążków i jak się pies zaczynał za ogonem kręcić to z nienacka trzaskałam tą puszką mu za głową (chodzi o hałas a nie o trafienie psa) - sposób niby banalny ale u nas zdziałał cuda - teraz jak się czasem zaczyna interesować ogonem to wystarczy że pokazę jej ta puszke i jest spokój - nie wiem czu u Was ten sposób zadziała ale spróbowac pewnie warto a behawiorysta swoją drogą nie zaszkodzi na pewno też - trzymam kciuki!
bunia
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 37
Rejestracja: śr sty 16, 08 20:46 pm
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: bunia »

dziękuję za następną radę, faktycznie pomysł wydaje się banalny, ale na pewno spróbuję, zwłaszcza że Tobie pomógł.

Płakać mi się po prostu chce, człowiek pokocha takiego prosiaczka, a tu taki problem i najgorsze że nie wiadomo czy to się wyleczy :(
bunia
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 37
Rejestracja: śr sty 16, 08 20:46 pm
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: bunia »

nadine, powiedz mi czy (zwłaszcza początkowo) często musiałaś mu tą puszką trzaskać? czy mu pokazywałaś te puszkę czy też starałaś się aby jej nie widział?
Awatar użytkownika
nadine22
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 528
Rejestracja: pn cze 23, 08 16:00 pm
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie

Post autor: nadine22 »

hmm pierwsze 2-3 dni to chyba tak częściej (już dokładnie nie pamiętam) -za każdym razem jak jej się przypomniało a potem to już sporadycznie. Wiem że szybko załapała że nie wolno tak robić - zadziwiająco szybko bo ona na mój widok kręciła się w pewnym momencie non stop :( Generalnie to powinno się chyba rzucać w psa (tzn obok psa żeby nie trafić tylko wywołać negatywne skojarzenie kręcenie się - trzask) ale ja za względu na zdrowie psychiczne sąsiadów podchodziłam po cichutku od tyłu (o ile można mówić o tyle kręcącego się psa;) i tak jej za głową parę razy potrząsałam i chowałam puszkę za plecy. A po jakimś czasie jak kręcenie było już sporadyczne to już jej pokazywałam tą puszkę z daleka i lekko potrząsałam żeby na zasadzie "uważaj bo jak nie przestaniesz to będzie strzał" i teraz to wystarczy. Wiesz jeśli trzaśniesz psu parę razy i nie będzie poprawy to znaczy że u Was trzeba poszukać innego rozwiązania. Tu na forum jest kilka wątków na ten temat. Powodzenia
bunia
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 37
Rejestracja: śr sty 16, 08 20:46 pm
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: bunia »

dzięki za szczegóły tego procesu z puszką ;)

wczoraj ostro się wzięłam za psa: 1,5 h biegania (zaraz po pracy) zrobilismy tak ze 8 km,

w domu bawiłam się z nim pluszakiem (specjalnie mu kupiłam) - cieszył się jak dziecko - szkoda że na drugi dzień to już mu spowszednieje,

potem na podwórku przeciąganie liny (to jego ulubiona zabawa)

no i wieczorem dostał gryzak z suszonych jelit

czas zajęcia z psem: 5h

no i się nie kręcił, :)

nie wiem ile wytrzymam takie tempo ale to chyba działa,

trzymajcie kciuki

tak myslę żeby wytrzymać tak z miesiąc żeby on się oduczył że lekiem na całe zło jest ogon
Aga31
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 348
Rejestracja: pt lip 14, 06 15:28 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Aga31 »

Postaraj się po szaleństwach dać się psu wyciszyć. Wolniutki spokojny spacerek a później spać w spokojnym miejscu.
stara prawda - kto kapciem wojuje od bambosza ginie ;]]]]
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Jeśli w dłuższym działa to, co napisałaś, to znaczy, że przyczyną natręctw jest środowisko, czyli Wasz dom i sposób zajmowania się psem. Jeśli zaspokojenie potrzeb psa pozwala na wyciszenie problemu, to super - masz rozwiązanie. Tylko jest jeden problem - środowisko trzeba 'wyprostować' na stałe. Ale to wszystko powie Ci na pewno behawiorysta.

Piszę cały czas 'jeśli', bo net przekłamuje, podobnie jak właściciele (z różnych przyczyn) - to ogólna uwaga.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
ODPOWIEDZ