Witam i przepraszam że na starcie zarzucę pytaniami
Witam i przepraszam że na starcie zarzucę pytaniami
Witam wszystkich.Może najpierw coś o sobie.Mieszkam na wsi w górach,od lat hodowałam leonbergery,od pewnego czasu mam leony dla siebie.Mieszkaja ze mna moji czworonożni emeryci(w tym jedna stuletnia kundlica ze schroniska),i jeden hodowlany pies i suka,i trzy koty perskie.Dzieci mam już dorosłe jak to się mówi na swoim.W domu stale przebywały dwie moje emerytki(10 i 12 letnie suki)reszta bandy na dworze,w domu przebywa okazjonalnie.Ostatnio odeszla nasza kochana staruszka,druga domowa weteranka jest w zwiazku z tym zagubiona i smutna(tym bardziej,że jest suka po przejsciach z trudnym charakterem swego czasu sprzedaną a potem odkupioną ze złych warunków),jej trudny charakter przejawia sie w kontaktach z obcymi ludzmi wobec psow i kotow jest absolutnie normalna.Ja pracuje jak wiekszość i 10 godzin dziennie jestem poza domem,wyjezdzam okazjonalnie i wtedy domu pilnuje córka.W domu zrobilo się pusto,moje podworkowce lubia wpaśc do kuchni spenetrować zakamarki ale niekoniecznie spać w domu.Po smierci moje seniorki przyszla refleksja,że niedługo dom stanie się pusty,tylko ja i koty no i ktos tam na dochodne,oby moja dziwaczka żyła jak najdlużej ale w koncu przyjdzie ten dzień.Stad myśl o jakimś innym psie nie tak duzym jak leon,żeby zajmowal tylko pół kanapy,który rozruszałby moją emerytkę kiedy mnie nie ma w domu,którego ona by trochę nauczyła domowej kultury.Ma to być pies raczej aktywny,w soboty niedziele w sezonie chodze dosyć intensywnie po górach z moim psem ktory na szczęscie kondycję ma nietypową dla rasy,nowy pies musialby mu dorównać w wędrówkach.Moje psy nie maja problemów z akceptacją nowego czlonka stada,sa raczej przyjazne nowy musialby być rownie tolerancyjny.Oczywiście z kotami tez musi się zaprzyjażnić.Gdyby czasem zrobił wrażenie na intruzie też by było dobrze.
I teraz pytanie czy suczka bulterierka pasowała by do nas?
Marzy mi się zrównowazony sredni pies ktory zaakceptuje moje psy i koty i rodzinę,niekoniecznie reszte świata.Spędzajacy czas mojej nieobecnosci w domu na kanapie w towarzystwie starszej psiej damy a w czasie wolnym towarzyszący mi chętnie w aktywnym wypoczynku(trochę tez biegam wieczorami).Niekoniecznie wystawowa(chociaż nie wykluczam czasem jeszcze wystawiam),chętnie biała(to już szczególy).
Zastanawiam się między bulkiem a ca de bou.
Dodam jeszcze ze leony to nie jedyne psy z ktorymi mialam w zyciu kontakt,mialam przyjemnośc z trudnymi psami,czasem trafia do mnie na DT jakiś zwichrowany leon,więc mam nadzieje,że doświadczenia do wychowania bulka mi wystarczy.
Mam nadzieje że mogę liczyć na odpowiedz znawców rasy.Nawet tak lub nie mnie usatysfakcjonuje.
I teraz pytanie czy suczka bulterierka pasowała by do nas?
Marzy mi się zrównowazony sredni pies ktory zaakceptuje moje psy i koty i rodzinę,niekoniecznie reszte świata.Spędzajacy czas mojej nieobecnosci w domu na kanapie w towarzystwie starszej psiej damy a w czasie wolnym towarzyszący mi chętnie w aktywnym wypoczynku(trochę tez biegam wieczorami).Niekoniecznie wystawowa(chociaż nie wykluczam czasem jeszcze wystawiam),chętnie biała(to już szczególy).
Zastanawiam się między bulkiem a ca de bou.
Dodam jeszcze ze leony to nie jedyne psy z ktorymi mialam w zyciu kontakt,mialam przyjemnośc z trudnymi psami,czasem trafia do mnie na DT jakiś zwichrowany leon,więc mam nadzieje,że doświadczenia do wychowania bulka mi wystarczy.
Mam nadzieje że mogę liczyć na odpowiedz znawców rasy.Nawet tak lub nie mnie usatysfakcjonuje.
Witam,
Nie jestem znawcą ale moim skromnym zdaniem szczeniak bulterier na pewno rozrusza seniorkę, może nawet za bardzo znając możliwości małych bullątek
Zostawiony sam w domu nie poprzestanie jednak na leżeniu na kanapie,przez 10 godzin bez kennel klatki może się nie obejść.
Z akceptacją pozostałych zwierzaków też raczej nie powinno być problemów.
Bullki kondycję mają dobrą,uwielbiają spacery, chociaż to na pewno nie tacy długodystansowcy jak husky czy psy myśliwskie.
Nasza bullka świetnie sobie radzi na górskim szlaku, jedynie w lecie trzeba uważać bo przy wysokich temperaturach łatwo się przegrzewają.
Na pewno wieczorny jogging dla bullterriera to będzie frajda.
Natomiast co do kwestii robienia wrażenia na ewentualnych intruzach - wyglądem być może, ale większość terierów typu bull na wrażeniu poprzestanie, nie są to psy pilnujące.
Raczej zaliżą niż przegonią nieproszonego gościa.
Aczkolwiek są takie które mają pewne predyspozycje, zależy od egzemlplarza.
Bullki to inteligentne psy więc odpowiednie szkolenie i kto wie.
Dużo nauczyć potrafią dorosłe psy w otoczeniu szczeniaka.
Nie jestem znawcą ale moim skromnym zdaniem szczeniak bulterier na pewno rozrusza seniorkę, może nawet za bardzo znając możliwości małych bullątek
Zostawiony sam w domu nie poprzestanie jednak na leżeniu na kanapie,przez 10 godzin bez kennel klatki może się nie obejść.
Z akceptacją pozostałych zwierzaków też raczej nie powinno być problemów.
Bullki kondycję mają dobrą,uwielbiają spacery, chociaż to na pewno nie tacy długodystansowcy jak husky czy psy myśliwskie.
Nasza bullka świetnie sobie radzi na górskim szlaku, jedynie w lecie trzeba uważać bo przy wysokich temperaturach łatwo się przegrzewają.
Na pewno wieczorny jogging dla bullterriera to będzie frajda.
Natomiast co do kwestii robienia wrażenia na ewentualnych intruzach - wyglądem być może, ale większość terierów typu bull na wrażeniu poprzestanie, nie są to psy pilnujące.
Raczej zaliżą niż przegonią nieproszonego gościa.
Aczkolwiek są takie które mają pewne predyspozycje, zależy od egzemlplarza.
Bullki to inteligentne psy więc odpowiednie szkolenie i kto wie.
Dużo nauczyć potrafią dorosłe psy w otoczeniu szczeniaka.
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10102;101/st/20050225/n/Leon/dt/5/k/6eab/age.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10103;101/st/20070526/n/Beza/dt/6/k/6c7d/age.png[/img]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10103;101/st/20070526/n/Beza/dt/6/k/6c7d/age.png[/img]
-
nataszka87
- Bulomaniak 1

- Posty: 85
- Rejestracja: pn lis 16, 09 13:26 pm
- Lokalizacja: Pabianice
Witamy !
Zgadzam sie z MadMan ... Male bulle to wulkany energii, wiec staruszka moglaby miec problem ( moj 2 letni owczarek niemiecki ma juz problemy w zabawie z Coco
a ona to polowa jego )
A do reszty zajec nadaje sie idealnie
Zgadzam sie z MadMan ... Male bulle to wulkany energii, wiec staruszka moglaby miec problem ( moj 2 letni owczarek niemiecki ma juz problemy w zabawie z Coco
A do reszty zajec nadaje sie idealnie
Podstawową zasadą, o której należy zawsze pamiętać - niezależnie od pracy, jaką wykonujemy z psem, jest to, że psy nie mogą cierpieć z powodu naszych ambicji, nieważne, jak wielkiej wagi wydaje nam się nasza praca.
Turid Rugaas
Turid Rugaas
Dziękuję za odpowiedzi,w takim razie myslę ze zacznę sie ogladać za bulkową panienka po rodzicach z dobrą psychika bo na tym mi głownie zalezy.Co do odstraszania to właśnie głownie wyglądem,o to mi chodzi.Moje słonie już nawet wyglądem nie straszą bo całe otoczenie wie że to ciapki,jedynie starucha udaje przy płocie,że pożre cały świat,ale to wynika z jej przejść w młodości,jak maluch przy niej poszczeka fajny to będzie duet.A co do staruszki to wulkan energii nieleonowy charakter przyda się jej taki diabełek ktory ją wymęczy,tym bardziej,że mam problem z jej odchudzeniem,póki zyla jej matka też o młodzieńczym temperamencie razem ganiały(a jest kawal terenu do skontrolowania)teraz bida tęskni i nie chce wychodzić na dwór,nawet nornice przestały ja interesować,na spacerze się snuje noga za nogą i kotom pozwala chodzić po szafkach w kuchni.Tylko że nigdy nie wychowywalam szczeniaka w kennel klatce,raczej liczyłam się z demolką w domu.W sumie dom mam raczej pod psy urządzony,i mam jeden pokoj z gory na dol w kaflach (to po czasach kiedy miewałam szczeniaki),to chyba by bylo lepsze wyjscie niż klatka na czas nieobecnosci,chociaz klatka na strychu też stoji.Zdaje sobie sprawę ze chce do domu wprowadzić wulkan energii nie wiem tylko jak wielka jest pasja bulkow do przemeblowań w domu.I jeszcze jeden dylemat,czy takie diablątko nauczy się delikatnego podejścia do kotów?Persiaki nie potrafią się bronić przed natrętem raczej nieruchomieją nawet nie będą uciekać.I ewentualne szkolenie,czy PT jest konieczne czy jak ma się doświadczenie wystarczy we własnym zakresie cwiczyć codzienie po troszkę z psem?I czy łatwo się uczą obserwując inne psy,mój pies wielbiciel trekingu jest wyjątkowo karny i zrównowazony mam nadzieję ze mała załapie od niego te cechy.I znowu niechcący zasypałm pytaniami.
-
elefterija
- Pomocny wiedzą: 3

- Posty: 131
- Rejestracja: ndz lip 27, 08 10:52 am
- Lokalizacja: Jaworzno
Witaj na forum
Postaram się pomóc, trochę doświadczenia z bulikami mam, z kilkoma psami w domu również i tak się składa że z bulikiem i kotem jako parą też, więc chętnie się doświadczeniem podzielę
Mały bulik to jest wulkan energii i chyba nie można tego porównać do niczego, jest niezmordowany, nie zraża się odmową zabawy przez starszego psa, zaczepia do skutku, nawet ostrzejsze upomnienie, stara się obrócić w żart i za chwilkę zaczepia znowu, żeby pokazać że on się nie gniewa. 10 godzin poza domem to trochę dużo, zwłaszcza jak bulik jest mały, dokładnie tak pracowałam jak moja Leeloo była malutka i po jakimś czasie okazało się, ze nie jestem dla niej żadnym autorytetem, bo Ona słucha tylko starszej suczki, ją wybrała sobie na przewodnika i ciężko jej to było wyperswadować.
Emerytkę rozrusza na pewno tylko, czy emerytka będzie z tego zadowolona, mały bul może ją po prostu zamęczyć.
Jeżeli chodzi o demolkę w domu to zależy od osobnika, moja Garda nie niszczyła nic, na sumieniu miała jakiegoś jednego buta, Leeloo rozniosła mi dom, systematycznie zjadała meble (dwie kanapy, fotel, półkę, stół) nie przesadzam, nie nadgryzła, nie coś tam poszarpała, po prostu rozniosła w drobny mak, nie było co zbierać, ubrania (otwierając szafę i zdejmując z wieszaków), wykładzinę (wyjmując ją spod listwy). Jej pysk do jakiegoś czasu działał jak sekator.
Kotek o dziwo żyje i ma się dobrze, jest znajdą, miała trzy tygodnie jak do nas trafiała, Leeloo miała wtedy niecały rok, świrowała strasznie, wyrywała się do kota, myśleliśmy ,że zamierza jej zrobić krzywdę, ale jak wreszcie ją "dorwała" to okazało się że to tylko ciekawość, obwąchała kotka, wylizała i zaakceptowała, nigdy nie było problemów, zresztą koty są sprytne i mają do dyspozycji "wyższe piętra" niedostępne dla psa
Napisałaś, że marzy Ci się pies zrównoważony, bulterier jest i nie jest zrównoważony. Jest ponieważ ciężko go z równowagi wytrącić, ma taki trochę olewający stosunek do świata, nie stresuje się byle czym, nie ujada jak ktoś zapuka do drzwi... ale sam ma swoje dziwne stany np słynna " godzina świni" ciężko go wtedy nazwać zrównoważonym
Pozdrawiam
Pytaj jeżeli interesuje Cię coś o czym nie napisałam
Postaram się pomóc, trochę doświadczenia z bulikami mam, z kilkoma psami w domu również i tak się składa że z bulikiem i kotem jako parą też, więc chętnie się doświadczeniem podzielę
Mały bulik to jest wulkan energii i chyba nie można tego porównać do niczego, jest niezmordowany, nie zraża się odmową zabawy przez starszego psa, zaczepia do skutku, nawet ostrzejsze upomnienie, stara się obrócić w żart i za chwilkę zaczepia znowu, żeby pokazać że on się nie gniewa. 10 godzin poza domem to trochę dużo, zwłaszcza jak bulik jest mały, dokładnie tak pracowałam jak moja Leeloo była malutka i po jakimś czasie okazało się, ze nie jestem dla niej żadnym autorytetem, bo Ona słucha tylko starszej suczki, ją wybrała sobie na przewodnika i ciężko jej to było wyperswadować.
Emerytkę rozrusza na pewno tylko, czy emerytka będzie z tego zadowolona, mały bul może ją po prostu zamęczyć.
Jeżeli chodzi o demolkę w domu to zależy od osobnika, moja Garda nie niszczyła nic, na sumieniu miała jakiegoś jednego buta, Leeloo rozniosła mi dom, systematycznie zjadała meble (dwie kanapy, fotel, półkę, stół) nie przesadzam, nie nadgryzła, nie coś tam poszarpała, po prostu rozniosła w drobny mak, nie było co zbierać, ubrania (otwierając szafę i zdejmując z wieszaków), wykładzinę (wyjmując ją spod listwy). Jej pysk do jakiegoś czasu działał jak sekator.
Kotek o dziwo żyje i ma się dobrze, jest znajdą, miała trzy tygodnie jak do nas trafiała, Leeloo miała wtedy niecały rok, świrowała strasznie, wyrywała się do kota, myśleliśmy ,że zamierza jej zrobić krzywdę, ale jak wreszcie ją "dorwała" to okazało się że to tylko ciekawość, obwąchała kotka, wylizała i zaakceptowała, nigdy nie było problemów, zresztą koty są sprytne i mają do dyspozycji "wyższe piętra" niedostępne dla psa
Napisałaś, że marzy Ci się pies zrównoważony, bulterier jest i nie jest zrównoważony. Jest ponieważ ciężko go z równowagi wytrącić, ma taki trochę olewający stosunek do świata, nie stresuje się byle czym, nie ujada jak ktoś zapuka do drzwi... ale sam ma swoje dziwne stany np słynna " godzina świni" ciężko go wtedy nazwać zrównoważonym
Pozdrawiam
Pytaj jeżeli interesuje Cię coś o czym nie napisałam
Dziekuje za wyczerpująca odpowiedż.Pracy nie zmienie bo wtedy nie bedzie mnie stać na bulka
ale w takim razie w wekendy trzeba sobie będzie małe przykleić do nogi.Wychodzi na to ,że bulki są zrównowazone po leonowemu(opowieśc o leonie slodkim misiu to legenda),leon jak dostanie głupawki mozna cholery dostać,skacze do sufitu zrzuca wszystko ogonem i tyłkiem,skubie po łokciach,żeby zwrócić na siebie uwagę i nie ma takiej siły która go unieruchomi a potem nagle się zresetuje i zajmie sobą,moja stara ma prawie 10 lat i dalej cierpi na ta przypadłość,mój pies jak go opatrznie zamknęłam w domu w takim nastroju chociaz jest uosobieniem spokoju zeżarł drzwi i to w calosci przerobił je na wióry.To i tak nic w porównaniu z użytkowym jamnikiem ktorego mialam lata temu on poradzil sobie nie tylko z drzwiami ale też z nowym tapczanem i pościelą dom wygladal jak wysypisko smieci tunele w wykladzinie też mi są znane.W takim razie wychodzi na to,że na poczatek na czas samotności wróci do łask psi pokój tylko trzeba będzie zabawek nakupić,z kaflami i metalowymi drzwiami chyba nawet bulek sobie nie poradzi,klatka jednak do mnie nie przemawia za ciasna.Ja w sumie nie obawiam się o sprzęty w chałupie,raczej o bezpieczeństwo lokatorów,własciwie to jak będzie ciepło maluch móglby z jakimś psem zostawać na dworze,mam taka czesc ogrodu 10 arow gdzie psy mogą robić wszystko i wszystko niszczyć,tyle ze ja chce psa przyzwyczaić do siedzenia w domu bo co potem w zimie czy w deszczu zrobić z takim łysielcem.Myslę ze skoro przeżyłam w zdrowiu psychicznym dzieciństwo mojego syna to i krótsze dziecinstwo bulka przeżyje.I tak się zastanawiam czy gdyby mi się trafił bulkowy podrostek mogę się na takiego zdecydować czy np.6 mc szczeniak już będzie miał problemy z adaptacją w nietypowym domu i lepiej malucha sobie sprawić.I kiedy bulki osiagaja dojrzałośc psychiczną i w jakim wieku szczeniak moze juz np 5 km szybkie spacery robić?
Ja adoptowałam 7 miesięcznego bullka, który podobno terroryzował rodzinę i chcieli go uśpić. Wzięłam go na własne ryzyko (miałam już wcześniej bulla i miałam nadzieje, że jakoś uda mi się okiełznać tą jego agresje) i dobrze zrobiłam, bo pies po prostu był niewychowany, a nie agresywny
Wystarczyło parę tygodni, żeby "zaskoczył" i do dnia dzisiejszego nie sprawia żadnych problemów.
Podczas naszej nieobecności nie jest nigdzie zamykany i oprócz paru kapci nic więcej nie zniszczył. A do towarzystwa ma trzy fredziszony i świetnie się z nimi dogaduje 
To czuje się uspokojona,zapomnialam dodać ze okresowo rezyduje u mnie fretka mojego dziecka.A fakt ze niewychowane zwierzęta często zyskują opinię agresywnych,a po prostu nie wiedzą gdzie jest ich miejsce w stadzie i to z winy właścicieli,ja kiedyś mialam takiego leona na tymczasie trzeba przyznać ze na początku dał nam popalić.Swietne zdjęcie małego z fredziami.
-
grzegorz 1970
- Pomocny wiedzą: 1

- Posty: 316
- Rejestracja: pt mar 07, 08 21:18 pm
- Lokalizacja: RZESZÓW
- Kontakt:


