Wydaje mi się, że twój pies to już nie szczyl tylko kawał konkrtenego psa i jego zachowanie oraz tolerancja na pewne wybryki powinna się zmienić.
No ale to już jest wychowanie i powinnaś je była prowadzić od małego.
To, co łatwo można było osiągnąć ze szczylem ze wzgl. choćby na jego gabaryty i mniejszą siłę będzie dużo trudniejsze teraz kiedy pies jest duży.
Jak to u mnie wygląda
owszem powitania są wylewne, ale nie ma nachalnego skakania ( a jeśli jest to odwołuje psa, komenda siad i dopiero się wita ) nie ma mowy o drapaniu czy siniakach

Klatka jest stosowana tylko wtedy kiedy wraz ze znajomymi przychodzą inne psy lub duża ilość psów, bo wiadomo, że o niekontrolowane spięcie wtedy bardzo łatwo, nawet jeśli psy się lata znają.
Szalejący z radości bull w klatce też się u mnie zdarza, ale zasada jest jasna i prosta - nie wyjdzie dopóki się nie uspokoi. Znów pada komensa siad i dopiero kiedy zostanie wykonana podchodzę do klatki i otwieram.
Jeśli w czasie podchodzenia pies znów zaczyna szaleć, ja się cofam i znów wydaję komendę siad i tak do skutku.
No ale ja widzisz...tu się wszystko sprowadza do tego, że moje psy mają podstawowe komendy opanowane do perfekcji i wykonują je jak nie za pierwszym , to za drugiem lub trzecim powtórzeniem ( tak wiem

, to już nie perfekcja, ale dużo zależy od sytuacji i stopnia pobudzenia psa

)
Nie obiecuję na pewno, ale może uda mi się nagrać przykładowe sytuacje
z udziałem moich psów bo mamy w planie parę spotkań, ale tak jak mówiłam...u Ciebie chyba trzeba zacząć od początku czyki kupa roboty przed tobą
