No to ja bym sprawę załatwiła tak :
Robisz wydruk z Uchwały Rady Miasta Konin, zaznaczasz odpowiedni paragraf i umawiasz się na wizytę do dzielnicowego lub SM do komendanta.
U dzielnicowego/SM przedstawiasz swoją sprawę : że masz takiego psa, że prowadzasz go na smyczy zgodnie z przepisami narzuconymi przez miasto ( patrz uchwała ) i że mimo to, masz ciągle problemy z sąsiadami, że cie szykanują, wyzywają, nękają, a ich psy biegająi luzem i atakują/prowokują twojego psa. Twój pies ma prawo się bronić !
Najlepiej jak podasz konkretne dane tych osób, bo jak znam życie ( bo sama przez to przeszłam ) są to ciągle te same osoby.
Spróbuj to wyjaśnić, zobacz co ci powie dzielnicowy, jeśli będzie przychylny to zapytaj czy przy następnej interwencji policji możesz się powołać na rozmowę z nim i ewentualnie odesłać patrol do kontaktu z nim właśnie.
Jeśli będzie przeciwny , nie poddawaj się, obstawaj przy swoim, weź ze sobą chłopa, na wypadek jakby ci puściły nerwy, żeby ci pomógł się wykłócać.
Wersja dla zdeterminowanych : powiedz, że racja jest po twojej stronie i że przy następnym niesłusznym nasłaniu przez sąsiadów patrolu SM czy policji możecie spotkać się w sądzie bo prawo jest po twojej stronie.
A co do sąsiadów : kto mieczem wojuje ten od miecza ginie...jak widzisz psa bez smyczy, tłumaczenie i prośba do sąsiadów nie pomaga , to łap za telefon i pierwsza dzwoń
Wersja ekstremalna : trepuj wszystko co leci w twoją stronę albo noś ze sobą kij i wał bo łbie a zaraz potem wyciagaj telefon i dzwoń na SM lub policje.
To już jest wojna i lepiej, żebyś ją wygrała bo inaczej wbiją cię w ziemię i żyć ci nie dadzą.
ps.
ja nie rozumiem jak mogłaś nie zadzwonić na policje/SM kiedy obcy pies cię ugryzł w noge, nie ważne czy mocno czy nie
Podany przykład rozwiązania sprawy w moim przypadku się sprawdził, czego i tobie życzę
