posylwestrowe problemy
posylwestrowe problemy
witam.mamy problem z sunia,od sylwestra nie chce chodzic na dwor przestraszyla sie petardy.wynurza tylko nos z klatki trzesie sie jak galareta i odwrot.Od razu zaznaczam ze zabawki,smakolayki nie pomagaja,nawet ja przeglodzilam i dalam miche kurczaka na dworze-nie powachala.behawiorysta odpada(mieszkam za granica).mala ma tez cieczke.czy takie zachowanie moze byc z tym zwiazane?daje jej melise w tabletkach ale nic to nie pomaga
-
SisiKLIKA
- Bulomaniak 2

- Posty: 288
- Rejestracja: ndz lis 16, 08 17:54 pm
- Lokalizacja: Zawiercie
- Kontakt:
Witaj!!!
Behawioryści przecież też są zagranicą
A polaka też może znajdziesz
masz tu adres stronki tam spróbuj pogrzebać albo napisać maila:
http://www.coape.pl/
Behawioryści przecież też są zagranicą
A polaka też może znajdziesz
masz tu adres stronki tam spróbuj pogrzebać albo napisać maila:
http://www.coape.pl/
witaj.
wez smakolyki które lubi i za smakolykami niech pies idzie na dwor,jak już będziecie na dworzu sprobuj odwrocic jej uwage na jakis czas zabawą ulubiona zabawka lub dobrym zarełkiem.I duzo miziania ,niech na dworzu dzieje się co ma się dziac a ty zajmuj uwage psa ,jedzeniem ,zabawa ,pieszczotami.Nie pochwalaj histerji czyli naprzykład nie rob czegos w rodzaju biedna psina ,nie bój sie i na ręce lub przytulania w tym momecie bo to utwierdzi psa w tym że jego zachowanie jest wlasciwe bo zwraca twoja uwagę i zostaje nagradzane np, tuleniem. Pomalu ,niech to będzie co jakis czas kilka chwil,nie ze od razu długi pobyt na dworzu. I moja rada albo przyzwyczajaj ps do halasu albo przed takimi imprezami jak sylwestry czy nowy rok podawaj srodki uspokajajace ale takie od weta,bo takie dla ludzi moga wyrzadzic wiecej szkody niż porzytku a niektore wogole niedzialaja. Co do ziolek to radzilabym ostrożność bo to co dla ludzi jest lekarstwem ,dla psa może byc trucizną.
wez smakolyki które lubi i za smakolykami niech pies idzie na dwor,jak już będziecie na dworzu sprobuj odwrocic jej uwage na jakis czas zabawą ulubiona zabawka lub dobrym zarełkiem.I duzo miziania ,niech na dworzu dzieje się co ma się dziac a ty zajmuj uwage psa ,jedzeniem ,zabawa ,pieszczotami.Nie pochwalaj histerji czyli naprzykład nie rob czegos w rodzaju biedna psina ,nie bój sie i na ręce lub przytulania w tym momecie bo to utwierdzi psa w tym że jego zachowanie jest wlasciwe bo zwraca twoja uwagę i zostaje nagradzane np, tuleniem. Pomalu ,niech to będzie co jakis czas kilka chwil,nie ze od razu długi pobyt na dworzu. I moja rada albo przyzwyczajaj ps do halasu albo przed takimi imprezami jak sylwestry czy nowy rok podawaj srodki uspokajajace ale takie od weta,bo takie dla ludzi moga wyrzadzic wiecej szkody niż porzytku a niektore wogole niedzialaja. Co do ziolek to radzilabym ostrożność bo to co dla ludzi jest lekarstwem ,dla psa może byc trucizną.
To nie jest zwykły strach - skoro nie działaja smakołyki ani zabawki, to bardzo poważny problem, który wymaga złożonych działań - za granicą też sa behawioryści. Koniecznie poszukaj takiego. Powinnaś podjąć kompleksową pracę już teraz po to, aby zwalczyć bieżący problem i mając w perspektywie następne przełomy lat. Na 99,9% będziesz musiała wspomagać psa farmakologicznie w okresie sylwestrowym w przyszłości.
Ten rodzaj strachu jest najłatwiej warunkującym się i jednym z najsilniej trwających, niestety
Ten rodzaj strachu jest najłatwiej warunkującym się i jednym z najsilniej trwających, niestety
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...
psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
- OLKAiDEXTER
- Bulomaniak 3

- Posty: 681
- Rejestracja: ndz mar 08, 09 10:56 am
- Lokalizacja: NS
Za to mój w noc sylwestrową tj.24 godzina (jak co roku) spędził na balkonie z moim tatą. Uwielbia sztuczne ognie
i huk - wyczekuje aż zrobi bum i zaczyna szczekać i tak w kółko
Natomiast pies mojego Chłopaka amstaffka od małego bardzo się boi, nic na nią nie działa, tej nocy od godziny 11 rano do następnego dnia nie załatwiła się
Byliśmy z nią pare razy na polu ale to kończyło się podwiniętym ogonem i biegiem do domu...
' Once a Bullterrier, always a Bullterrier !! '
'Dobry bądź dla zwierząt
One też kochać ciebie chcą'
Dexterek :*
'Dobry bądź dla zwierząt
One też kochać ciebie chcą'
Dexterek :*
dajemy rade bez behawiorysty.szukalam go ale nic nie znalazam nawet na belgijskich stronach netu.nie jestem specjalisa w bulikach ale widze(po naszej suni )ze trzeba cierpliwosci i czasu,sunia juz chodzi na dworek i nawet zaczelam sie zpowrotem zalatwiac.bylo ciezko ale jest juz coraz lepiej.w parku szaleje jak wsciekla z pilka i balonikami(metoda z balonikami
; najpierw w domu sie bawila balonik strzelal a ona go jadla
nie przejmujac sie ze balonik robi huk)dzis jak byla na dworku to zderzyly sie 2 samochodu bylo troche trzasku rozejrzala sie ogonas podkulila troche ale zaraz zajela sie zabawa.problem strachu napewno nie zniknie i farmakologicznie trzeba bedzie ja wspomagac w stresujacych sytuacjach.odkad ja kupilismy(miala juz 5 miesiecy)to sie troche bala wszystkiego i nie byla nauczona zalatwiania sie na dworku.ale pracujemy nad nia.jest madra ale uparciuch. dziekuje za rady 
; najpierw w domu sie bawila balonik strzelal a ona go jadla
- RonaldoRM9
- Bulomaniak

- Posty: 20
- Rejestracja: ndz sty 24, 10 3:15 am
- Lokalizacja: Gdynia
Mój Borg gorzej reaguje na środki uspokajające niż na fajerwerki...
Kilka lat temu (pierwszy sylwester, jaki spędzał u mnie w domu) daliśmy mu tabletki, bo bratowa uprzedzała, że może być problem. Także nie dość, że po tych tabletkach wyglądał jak pijany, tj. zataczał się, nie mógł utrzymać równowagi itd., to jeszcze zachowywał się agresywnie (próbował ugryźć moją Mamę, ale na szczęście zachwiało nim i się przewrócił). Przed, ani po tym incydencie nic takiego nie miało więcej miejsca. Także podjęliśmy decyzję, że to był pierwszy i ostatni raz kiedy Borg dostał jakiekolwiek środki uspokajające. Od tego czasu w sylwka nastawiamy po prostu głośniej telewizor i pies zupełnie nie reaguje na wystrzały.
Kilka lat temu (pierwszy sylwester, jaki spędzał u mnie w domu) daliśmy mu tabletki, bo bratowa uprzedzała, że może być problem. Także nie dość, że po tych tabletkach wyglądał jak pijany, tj. zataczał się, nie mógł utrzymać równowagi itd., to jeszcze zachowywał się agresywnie (próbował ugryźć moją Mamę, ale na szczęście zachwiało nim i się przewrócił). Przed, ani po tym incydencie nic takiego nie miało więcej miejsca. Także podjęliśmy decyzję, że to był pierwszy i ostatni raz kiedy Borg dostał jakiekolwiek środki uspokajające. Od tego czasu w sylwka nastawiamy po prostu głośniej telewizor i pies zupełnie nie reaguje na wystrzały.

