Burdy ja już Ci odpowiedzialam jak odczytałam Twój post/ fragment Twojego postu. Teksty o podatności na alergię białych bulli są dla mnie tak samo irytujące jak teksty typu; "a ten z tych agresywnych?" gdy jestem w mieście z bullem. Nie było to absolutnie żadną napaścią, czy nielubieniem...
I teraz; nie to żebym pozjadała wszystkie rozumy ale psy mam od kilku lat, mama kupę psich znajomych i..
1.ropienie na małzowinach- pierwszy raz przeczytałam o tym na tym forum. Nigdy sie z czymś takim nie spotkałam, nie miały tego psy moich znajomych bliższych i dalszych i śmiem twierdzić, że psy z tym problemem można policzyć na palcach
2 łysiejące ogoki- to nie problem- to sprawa hormonów
3 polamane kły- też chyba problem marginalny, a na pewno nie choroba przenoszona genetycznie
4 opuchniete opuszki łap- pierwszy raz słyszę
5 wysypki skórne, gronkowce itd - te choroby dotyczą także innych ras, nie tylko buli. Jeżeli miałabym wymieniać rasy bardziej narażone, to odważyłabym sie powiedzieć o shar-pei. Ze względu na specyficznie pofałdowaną skórę wymaga większej higieny. Gdy sie to zaniedba możemy sie spodziewać grzybic itp.
po co badają słuch czy nerki - po to aby mieć zdrowe psy. Jeżeli ktoś stosuje badania profilaktyczne nie świadczy to o tym że ma chorego psa.
Dokładnie wiem o co chodziło Ci w pierwszym poście. A Ty wiesz dlaczego wytknęłam Ci ten tekst o alergiach.
A Agat861 nie chce mi sie już odpisywać, bo pitoli
