Jesteśmy po wizycie u weta-faceta

Dała się przekupić kocim żarciem

i cała wizyta przebiegła całkiem spokojnie.
Lima ma za sobą szczepienia i osłuchowe badnie serca - jest ok.
Natomiast przy oględzinach wyszło, że miała złamaną nogę

, która na dodatek krzywo się zrosła ( prawdopodobnie samoistnie

).
Nie ma to wpływu na sprawność ruchową Limy no ale daje do myślenia na temat jej przeszłości i to znowu w nieprzyjemny sposób
Ale za to wczoraj był też spacerek z forumowym stafikiem Newtonem, laska się wyszalała, a przy okazji doprowadziła mnie kilka razu do szału

oj Agata...ciężka praca przed Tobą
