Nie wiem czy to odpowiedni temat i czy odpowiednie forum,ale wiem że często zaglądają tutaj mądre osoby które bardzo dobrze znają psychikę psów i rozumieją ich zachowania.Pisze na prośbę przyjaciółki.
Dwa lata temu wzięła ze schroniska suczkę.Jakaś wilkowata mieszanka owczarka kaukaskiego. Sunia bardzo grzeczna,mądra,zero agresji,a jedyny problem który sprawiała to jej bardzo uciążliwe zachowanie.A mianowicie za każdym razem gdy choćby usłyszała słowo dwór sikała pod siebie.Na widok smyczy reagowała podobnie.Właścicielka próbowała zaraz po godzinnym spacerze iść na następny,ale skutek był identyczny,czyli kolejna wielka mokra plama (zaznaczę,że to nie jest mały piesek).Ze względu na to,że wyżej wspomniana dziewczyna niedawno ukończyła remont,wypaczone deski panelowe i zapachu moczu w domu,przez co ciągłe wojny z mężem,doprowadziły do tego,że była zmuszona zostawić sunię u rodziców na wsi.
Suczka pełni teraz role typowego psa podwórkowego.Niestety,zbliża się zima co spędza przyjaciółce sen z oczu...Ona ją bardzo kocha (często płacze jak tylko o niej wspomina) i pragnie ponad wszystko by mieć ją przy sobie.Niestety,póki nie rozwiąże tego problemu nie będzie to realne...Prosze pomóżcie...



