I po klach, 2 kielki dolne juz sie pojawily, teraz czekamy na nastepne 2 az wyjda... Dzisiaj wazylem Rotora, 17,1 kilo miesni, bardzo dobrze wyglada... Z gryzieniem mebli nie ma problemu, oczywiscie toche ponadgryzane nogi od kszesel i stolikow, no i kwiata w wielkiej doniczce zdewastowal, pozatym wiekszych szkod niema, ma "ciocie", moja siostre, co mu przeruzniste zabawki kupuje, az czasami sam nie wie ktura ma pogrysc... Na chwile obecna jest maly problemik z wyciagnieciem Rotora z miejsca gdzie mu dobrze

tzn. nie planowany spontaniczny spacer gdzie w sekunde jestem ubrany i gotowy do wyjscia a on specjalnie zapiera sie i ciezko go nawet do windy dociagnac, dla tego tez postanowilem przejsc na szelki i musze powiedziec ze jestem pozytywnie zaskoczony, ja mam wiecej cierpliwosci bo latwiej mi go potciagnac no i Rotor co raz mniej sie zapiera.