Wracając z wieczornego spaceru przechodziłam z moim chłopakiem i Newtonem obok nowo wybudowanych bloków , Robert prowadzi psa ja idę obok i widzę dosyć dużego czarnego labradora chodzącego samopas wyprzedziłam moich chłopaków i wołam do babeczki " przepraszam czy może Pani złapać psa !?" na co kobitka odpowiada mi " proszę się nie bać to jest Labrador !!! " miły labek sunął na Newtona zjeżony od czubka nosa po końcówkę ogona , powiedziałam Robertowi żeby poluźnił smycz niech się dzieje wola nieba jak go mój pies poharata to będzie miała baba nauczkę , i wołam do kobiety " ja widzę ze to labrador !? i widzę ze nie jest pokojowo nastawiony do mojego psa niech go pani zawoła " baba tkwiła z głową w bagażniku wiec totalnie nie widziała co robi jej pies

w końcu wyciągła łeb z bagażnika zobaczyła Newta i zaczyna się drzeć na swojego psa żeby przyszedł ten ją miał kompletnie w doopie i dalej robił podjazdówy do mojego psa , w końcu jakoś tam go odwołała my odeszliśmy.
Do cholery co to jest za gatka " proszę się się nie bać to jest labrador " no do K!#***# nędzy najpierw mnie wryło potem myślałam ze mi zacznie para uszami wylatywać , zaczynam nienawidzić tych psów i ich właścicieli.
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
Mark Twain