My całe życie Brutusa staraliśmy się pokazać,że bulterier nie taki straszny jak o nim mówią...
W 1998r.,jak się pojawił,ludzie dziwili się patrząc na niego i powtarzali z niedowierzaniem: "TO" jest pies?! Dziwny jakiś...
Później,gdy był już starszy i zaczepiali nas negatywnie nastawieni ludzie,zasypując nas irracjonalnymi argumentami jak się nie dało wytłumaczyć że bulterier to pies jak każdy inny,kwitowaliśmy "Panu/Pani również życzymy miłego dnia..." i ucinając dalszą bezsensowną dyskusję szło się dalej.
Fakt,że najbardziej denerwował mnie widok matek usiłujących urwać rączki swym dzieciom podczas zasłaniania ich swoim własnym ciałem,jakby Brutus był jakimś pieprzonym bazyliszkiem.Wtedy zdarzało się,że puszczały mi nerwy i leciał kometrarz w stylu: Przecież Pies sie na was wcale nie patrzy!
Na szczęście więcej było reakcji pozytywnych niż negatywnych.Nigdy nie zapomnę,jak na gęsto zaludnionym deptaku w centrum miasta spotkaliśmy 2 wycieczki z przedszkola,idące prawie jedna za drugą w odległości jakieś 10 metrów:
Wycieczka nr1 - dzieciaki mało co po ścianach nie idą tak się boją (tu cytuję Panią przedszkolankę) "pitbula mordercy,co niegrzeczne dzieci zjada..." Chyba nie muszę już dodawać jak sie w środku zagotowałam,z resztą nad mentalnością tej Pani ubolewam do dziś...
Wycieczka nr2 - jak zobaczyłam,że się zatrzymują to muślałam,że wezme Brutula pod pachę i ucieknę przed następnym wybuchem ludzkiej głupoty.A tymczasem Pani Przedszkolanka odwracając się do dzieci mówi im: Popatrzcie tam,widzicie tego pieska? To jest Bulterier! Bardzo rzadko spotykana rasa psa...Na to któreś z dzieci,że ten piesek wygląda jak krówka...muuu...Po czym zapytała się czy może podejść z dziećmi bliżej! Mnie zupełnie zatkało! Bąknęłam: TAK! Jasne! Mogą go nawet pogłaskać,ale niech go tylko nie zadepczą!
Dzieciaki trzymając się jeszcze za ręcę otoczyły Brutula i zaczęły go nieśmiało głaskać.Pies się "rozstawił",żeby dać im jak najwięcej powierzchni do głaskania

Każde chciało dotknąć jego dziwnego pyska!
Wycieczka nr1 stoi i czeka! Ludzie na ulicy zatrzymali się i patrzą co się dzieje! Miny ich wszystkich? BEZCENNE!!!
Mogłbyś mi się chociaż przyśnić czasami...