cala ta frustracja polega na tym, ze do quentinhill nie bardzo sie mozna przyczepic. bo rozmnazam tylko zdrowe osobniki, nieodpowiednie pod wzgledem zdrowotnym lub psych. zostaja odsuwane. 8 ostatnich szczeniat zostalo zbadane testem sluchu z pozytywnym wynikiem, a i nie mam sie czego wstydzic pod wzgledem eksterieru moich szczeniat. w porownaniu z kilkudziesiecioletnimi hodowlami, ja dopiero zaczelam, ale niezle mi idzie i nie mam zamiaru rezygnowac, chocby mi szyby w domu wybili
do zainteresowaniych szczeniakami - prosze pisac do mnie na priw.







