po tragicznej , nagłej i niepotrzebnej śmierci naszej ukochanej , dziesięcioletniej bullterierki, po tygodniu wylanych łes, dom stał się pusty i brakowalo najważniejszego - bullprzyjaciela-decyzja szybko bull w domu- bullkredyt.
nie byliśmy w stanie emocjonalnym dzwonić po hodowlach i żebrać , targować się o cenę szczeniaczka, skupiać się nad treściami umów hodowlanych itp. po za tym wiem ile należy się za odhodowanego należycie i troskliwie pieska.
kredyt był idealnym rozwiązaniem starczyło na bullbobasa podróż, zabaweczki, obroże , smycze, ewentualnie weta.
niestarczylo na zniszczoną kanapę , komórkę, pilota i piękne skórkowe kozaczki, psychoanalityka-zaczęliśmy sami ćwiczyć ZEN.przy wszystkich kłopocikach spłacanie kredytu było niezauważalne i bezbolesne, a wychów małego szatanka jedną z najpiękniejszych przygód w naszym życiu.
- co cię nie zabije to cię wzmocni:)
ile dasz bullowi ,sto razy więcej dostaniesz
właśnie dże pysk bo zabrałam jej piłeczkę , jutro sobota idziemy zdemolować las i wypić do porzygania rzekę
teraz to doceniam - ZAWSZE BYŁA MOJA I TYLKO MOJA










