OGON POD SIEBIE:(

pytania i rady czyli: bulik dobrze wychowany, bulik kulturalny.
GrzywerS
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 21
Rejestracja: sob gru 06, 08 17:08 pm
Lokalizacja: Knurów

OGON POD SIEBIE:(

Post autor: GrzywerS »

Hmmm moze mnie jeszcze pamiętacie, moze nie:D

Zazwyczaj zjawiam się tutaj z problemem, a i tym razem inaczej nie jest :oops:

Mianowicie, mam problem z małą:) W Lipcu skonczy 2lata:) duzo pracowalismy by wyzbyc się u niej wszelkich lęków, które posiadała:)

Doszlismy do takiego stopnia, ze na porządku dziennym stała się zabawa z psami jej wzrostu oczywiscie bo do duzych wciaz do konca nie jest przekonana, innymi słowy :) wybiera sobie przyjaciół:) Mała nie jest juz strachliwa tak jak była...kocha małe dzieci i wszystkie kobiety:) nienawidzi pijanych mężczyzn i mężczyzn juz w wieku dosyc dojrzałym, nie wiem sam dlaczego:) Wszystko było okej, jednak ostatnio cos jej sie stało...odrobine zle sie czula, mozliwe, ze czyms sie zatrula... i przez cały dzien nie miała ochoty wyjsc na dwór...tyko załatwic sie i do domku, kiedy jej przeszło to od rana siedziala pod drzwiami, ja uradowany smycz w dłon, szelki na nią i na dół:) Otóz wtedy zaczął się dramat...wyszlismy za blok, a Abi tak, jak za "małolata" ogon pod siebie, wącha, uszy nastawia... i wszystkiego się boi... dziewczynka, która zawsze ją głaska, a Abi na jej widok merda ogonem, dzis najnormalniej w swiecie ją przeraziła:( nie chciala sie bawic nawet jej ulubionym kijem... spanikowana pogiegła do domu, kompletnie nie mam pojęcia co jej się stało;/ Myslicie, ze pomogą wczesniejsze metody? którymi doprowadzilem do tego, ze psiak zaczął byc juz pewny siebie... i prawie cay lęk poszedł sobie w siną dal?

Pytam i zamartwiam się bo ona ma prawie 2lata...wprawdzie nie jest to duzo, ale czy nie za duzo na pozbycie sie tego nawrotu strachu? Dodam, ze mała jest usłuchana... nawet kiedy spotka swojego ulubionego kompana zabaw, a mamy isc juz do domu... to jedno słowo wystarczy i pstrykniecie palcami by ona sie zorientowała o co chodzi, problemów wychowawczych zadnych...zadnej wiekszej agresji.

Martwie się bo myslalem nad Miniatura Bulla.. ale nie wiem czy w takiej sytuacji moge na cos takiego sobie pozwolic, nie wiem czy Abi nie bedzie zazdrosna...liczylem w sumie na to, ze kiedy wprowadze do domu szczeniaka to Abi potraktuje je jak swoje...moze to by jakos na nią dobrze podziałało? jak myslicie:)?
"Never back down"
zuz
Pomocny wiedzą: 1
Pomocny wiedzą: 1
Posty: 62
Rejestracja: śr wrz 24, 08 9:24 am
Lokalizacja: Poznań

Post autor: zuz »

a czy sunia nie jest czasem przed cieczką - czesto sie zdaża, ze w taki sposób (za sprawą szalenstwa hormonow) zachowują się suki przed i moze to trwać również w trakcie cieczki- u nas tak jest, tzn suka staje się bojaźliwa i rozdrażniona już ok 2 tyg przed cieczką i przechodzi jej to w drugim tygodniu cieczki.
GrzywerS
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 21
Rejestracja: sob gru 06, 08 17:08 pm
Lokalizacja: Knurów

Post autor: GrzywerS »

Zuz:):)::)

Sczerze przyznam, ze nawet tego pod uwage nie wziąłem:)

Dziękuje za podpowiedz, moze to jednak jest to... i niepotrzebnie się martwie:)

Ale moze jeszcze ktos się znajdzie, kto mial podobny problem...juz lub gdzies sie z takim spotkał:)

Wszystkie opcje trzeba wziac pod uwage:):):):)
"Never back down"
Awatar użytkownika
bandida
Pomocny wiedzą: 3
Pomocny wiedzą: 3
Posty: 511
Rejestracja: czw lip 06, 06 15:01 pm
Lokalizacja: Katowice

Post autor: bandida »

Może to być również bardzo bolesne dla psa zapalenie korzonków nerwowych. Jednym z widocznych objawów jest zwisający ogon, który jest bardzo tkliwy. Wizyta u dobrego weta wskazana.
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Jeśli sucz w domu trzyma ogon normalnie, poza tym nie boli ją, jeśli go dotykasz, przyczynę somatyczną można wykluczyć, choć wizyta u weta nie zaszkodzi. Przy nagłych zmianach zachowania, zawsze trzeba najpier wykluczyć problem zdrowotny. Zmiany zachowanie okołocieczkowe nie powinny być aż tak diametralne (poza skalą).

Nie wiem, jakimi metodami zwlaczyłeś jej strach, ale zachowania o podłożu strachowym mają tendencje do wracania, trzeba o tym pamietać, dbać o wlaściwe środowisko psa, a jeśli strach powróci to go przepracować raz jeszcze. Być może tylko ci się wydawało, iż przepracowałeś strach suki, za wcześnie skonczyłeś terapię. Przyczyn moze być wiele, dlatego lepiej poszukaj w okolicy kogoś kto naprawdę dobrze zna temat.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
GrzywerS
Bulomaniak
Bulomaniak
Posty: 21
Rejestracja: sob gru 06, 08 17:08 pm
Lokalizacja: Knurów

Post autor: GrzywerS »

No i jak zawsze pojawiam się gdy zwalczam problem:D

Otóż napisze tutaj co zrobilem, gdyby były osoby z podobnym do mojego problem:P Otoż Abi stała mi sie strasznie strachliwa...ogon pod siebie, uszy na dół i w nogi...tak robila kazdym przypadku kontaktu z roznymi ludzmi, tak jakby miala jakis uraz, a traktowana jest lepiej w domu niż ja:) Przyznam, ze wybuchowym człowiekiem jestem:)))) i juz mialem dosc tej calej sytuacji, szarpaniny...próby charakterów;/

Pozbieralem dzieciaki z mojej klatki i okolicznych... byla ich taka mała gromadka 7dzieciaków:P asekuracja moja:))) paczka jej ulubionych kosteczek z Eukanuby:P ulubionych zabawek, gryzakow itp.

Postanowilem zabrac ją na plac zabaw...gdzie zazwyczaj bywają matki z dziecmi, ktore moją Abi znają i nie boją się jej, ani nie martwią gdy jakas dziewczynka chce robic z Abi konia, co moja mała uwielbia:P

poszedłem na plac i usiadlem z nią...trzymając na smyczy jednak dając troche luzu, oczywiscie bylo to co zazwyczaj...oogon pod siebie, uszy na dół, ucieczka miedzy moje nogi;/ jak dziewczynka pytała czy moze głaskac to pozwalalem i asekurowałem...po kilku "głaskach" drapaniem grabkami ehe... zaczynała sie oswajac, ogon zaczął chodzic... uszy w pozycji do zabawy i pełen rogal na pysku:)))) wtedy wpadł chłopczyk z takim kijeczkiem na sznurku i zaczeło sie... Abi az prosila mnie bym ją puscił:P poszła w dlugą, dawno jej takiej szczesliwej nie widzialem:PPP

Teraz jest ulubienicą wszystkich okolicznych matek i dzieci he:) I juz się tak nie boi:))) jest bardziej otwarta, zostal jedynie lęk do pijanych gosci;//.

I mam jeszcze jedno pytanie...Czy jest mozliwe, by Abi miala jakąs zachwianą psychikę? Czy przyjmowanie lekarstw od dosyc młodego wieku moglo miec wpływ na jej rozwój?... Czy mogla przez to dluzej tak jakby dorastac?... I czy to moglo miec wplyw na jej jakis bardziej zachowawczy kontakt jesli chodzi o otoczenie?
"Never back down"
Awatar użytkownika
JonSnow
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 540
Rejestracja: czw lip 06, 06 11:44 am
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: JonSnow »

Abi jest na pewno bojaźliwa. Lęki pozostają w psie na zawsze, można je tylko kontrolować - nawet jeśli wydaje nam się, że nie ma żadnych objawów. Wynika to ze sposobu warunkowania strachu w mózgu i sposobu wybierania odpowiedzi na bodziec strachowy w mózgu. Pies bojaźliwy jest taki do końca życia.

To co zastasowałeś nazywa się flooding, czyli zalewanie bojaźliwego zwierzęcia bodźcami i jak każde narzędzie ma swoje ograniczenia. Szkoda, że nie skontaktowałeś się z kimś kompetentnym z Twojej okolicy przed zastosowaniem tej metody (kompetencja nie oznacza tutaj użycia awersji i kolczatki).

Czy coś jeszcze Twojej suni dolega, to może Ci powiedzieć tylko specjalista, który Twojego psa zobaczy.

Jeśli takowego w Twojej okolicy nie ma, przeczytaj przynajmniej mój poradnik 'Strachopies' - wyjaśni Ci on nieco temat psich lęków.
Zstąpił z nieba Archanioł Gabryiel
Z mieczem w dłoni
I białym bullem u boku...

psi behawiorysta http://www.dobrypies.eu
ODPOWIEDZ