Aparaty ortodontyczne dla psów

czyli mój chory bulik - pytania, rady, sugestie, pomoc.
bauz
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 328
Rejestracja: pn wrz 03, 07 16:08 pm
Lokalizacja: dolny śląsk

Post autor: bauz »

Wiecie, czemu nie dyskutuję na temat np. urologii czy neurologii? Bo się na tym nie znam. I z całą odpowiedzialnością powtarzam - cała ta psia ortodoncja to jeden wielki pic i chochsztaplerka. Kto twierdzi inaczej, ten nie ma pojęcia o czym mówi. Zapytajcie najlepiej rodziców dzieci, które noszą aparaty, oni powiedza jak często są wizyty, jak odrywają się zamki, jak utrzymuje się higienę przy takim aparacie. A do "specjalistów" od psiej ortodoncji - skąd Państwo na przykład bierzecie pierścienie? A łuki? A zamki - jak wiadomo, na każdy ząb musi być inny? I z "torkiem", czy bez? Czy jakaś firma oferuje taki asortyment - wszak niemal ile ras, tyle kształtów i wielkości łuków czy zębów? No. więc dajmy już spokój.

PS A jak wygląda diagnostyka? Kto i gdzie robi psom np. zdjęcie telerentgenowskie? Jak wylicza się miejsce w łuku u psów? Czy są wzory dla każdej rasy? A jak robi się wyciski diagnostyczne? Itp itd.
Awatar użytkownika
Złośnica
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1171
Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: Złośnica »

Nierozumiem, po co te pytania na forum, czy tu jest jakiś godny ciebie przeciwnik czyli ortodonta :?: Nie, więc wypadałoby ruszyć tyłek i wybrać się do Wrocławia, Warszawy lub Krakowa i zadać te pytania chochsztaplerom :D
McDalena
Bulomaniak 1
Bulomaniak 1
Posty: 130
Rejestracja: czw kwie 05, 07 14:23 pm

Post autor: McDalena »

<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>Nierozumiem, po co te pytania na forum, czy tu jest jakiś godny ciebie przeciwnik czyli ortodonta :?: Nie, więc wypadałoby ruszyć tyłek i wybrać się do Wrocławia, Warszawy lub Krakowa i zadać te pytania chochsztaplerom :D
</QUOTE>
Magda, myślę, że odpowiedź Bauza może pokazać zainteresowanym, że aparaty dla psów to ściema. Do tego bardzo kosztowna :twisted:
Jakoś nie chce mi się wierzyć , że zdecydowałabyś się na założenie swojemu psu aparatu, więc pozwól również na uświadomienie innym, że raczej nie warto.... I właśnie dlatego, że Bauz się na tym zna, niech się wypowiada... Dla dobra ogółu :)
Awatar użytkownika
Złośnica
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1171
Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: Złośnica »

Skoro aparaty dla psów do ściema to dla ludzi też, a jakoś masowo są robione.

Nie muszę swoim psom zakładać aparatów bo zgryzy póki co oba mają idealne, ale przy okazji robienia kanałówek ja w odróżnieniu do bauza rozmawiałam z chochsztaplerem :D

Otóż efekt noszenia aparatu zależy od wady zgryzu, wieku w jakim jest zakładany i czasu jaki jest noszony. Są wady, które można usunąć całkowicie i są też takie gdzie cyklicznie się je zakłada ( mowa oczywiście o efekcie kosmetyczno wystawowym ).

W większości przypadków powinno się go zakładać u dorosłego psa z rozwiniętą głową i szczękami ( czyli ok 2-3 lat ) wtedy efekty są wymierne, ale że wystawiaczom się śpieszy bo trzeba zrobić Ml. CH i/lub szybko rozmnożyć sukę to zaklada się je młodym psom i na bardzo krótki okres czasu, na czas wystaw, to efekty są raczej krótkotrwałe i potem się gada, że nic nie dają.

A co do kosztów...to dopiero jest jawne robienie ludzi w ch... zamki i inne pierdoły kosztują grosze w porównaniu z realną ceną aparatu i chośby z tego powodu powinno się odechciewać robić takie rzeczy.

Mam siostre i kilku znajomych z aparatami, nikomu zamki nie wypadały i żadne cuda się nie działy.

Skoro są takie nieefektywne to dlaczego ten proceder tak kwitnie :?: Niewiem. I dlaczego o nieefektywności aparatów wypowiadają się ludzie, którzy nigdy ( sic!? ) ich u swoich psów nie zakładali :D tego też nie wiem.

Haha....dla jasności, ja też nie zakładałam i nie twierdze, że w każdym przypadku aparat pomoże, że jest to dobra praktyka i w ogóle, ale kategoryczna wypowiedź bauza mnie rozbawiła do łez w obliczu tego co wiem od wetów dentystów.

Po co mieliby kłamać :?: Do innych rzeczy się jawnie przyznają, że nie robią, bo nieefektywne albo za bardzo inwazyjne - np przodozgryz operacyjnie jest bardzo inwazyjny i bolesny więc go nie robią chociaż podobno w Krakowie raz zrobili. To samo implantologia, droga jak cholera i zapotrzebowanie niewielkie to i żadko wykonywana.

edit :

O mnie za mnie, jak ktoś ma kase to niech robi, ale i tak prawda wyjdzie przy szczeniakach.
McDalena
Bulomaniak 1
Bulomaniak 1
Posty: 130
Rejestracja: czw kwie 05, 07 14:23 pm

Post autor: McDalena »

<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>Skoro aparaty dla psów do ściema to dla ludzi też, a jakoś masowo są robione..
</QUOTE>
Moim zdaniem porównanie zupełnie chybione. Acz, Bauz próbował wyjaśnić i nie wyszło, więc ja się nie porywam, z wiadomych , logicznych względów... 8)
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>Nie muszę swoim psom zakładać aparatów bo zgryzy póki co oba mają idealne, ale przy okazji robienia kanałówek ja w odróżnieniu do bauza rozmawiałam z chochsztaplerem :D .
</QUOTE>
Madzia, przecież to było pytanie ani trochę nie zabarwione złośliwością....Nie rozumiem oburzenia :oops:
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>Otóż efekt noszenia aparatu zależy od wady zgryzu, wieku w jakim jest zakładany i czasu jaki jest noszony. Są wady, które można usunąć całkowicie i są też takie gdzie cyklicznie się je zakłada ( mowa oczywiście o efekcie kosmetyczno wystawowym ). .
</QUOTE>
Hmm, efekt kosmetyczno-wystawowy... W przypadku zębów to nie efekt kosmetyczny tylko świadome poczynania w celu ukrycia wady.
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>W większości przypadków powinno się go zakładać u dorosłego psa z rozwiniętą głową i szczękami ( czyli ok 2-3 lat ) wtedy efekty są wymierne, ale że wystawiaczom się śpieszy bo trzeba zrobić Ml. CH i/lub szybko rozmnożyć sukę to zaklada się je młodym psom i na bardzo krótki okres czasu, na czas wystaw, to efekty są raczej krótkotrwałe i potem się gada, że nic nie dają..
</QUOTE>
Czy mówiąc o ktrótkotrwałym efekcie, możemy stwierdzić , że są one skuteczne? Bo to trochę tak - efekt był ale znikł 8)
<QUOTE author="Złośnica"><s>
Złośnica pisze:</s>A co do kosztów...to dopiero jest jawne robienie ludzi w ch... zamki i inne pierdoły kosztują grosze w porównaniu z realną ceną aparatu i chośby z tego powodu powinno się odechciewać robić takie rzeczy..
</QUOTE>
Cuda kosztują. Nawet jeśli ich skutków nie widać :D A może nawet tym bardziej.
A ja ze swoich obserwacji i rozmów wiem, że nie warto. I dlatego popieram Bauza, tym bardziej, że on wie o czym mówi.
PS. i WŁASNIE ZE WZGLĘDU NA TE PRZYSZŁE SZCZENIAKI JA BYŁABYM ZA UŚWIADAMIANIEM.
Awatar użytkownika
Złośnica
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1171
Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: Złośnica »

Ależ ja się nie oburzam, mnie to bawi :D

Aparat ludzki i psi ma spełnić taką samą rolę, koszty są takie same, efekty zbliżone więc dlaczego porównanie chybione :?:

Od samego początku była mowa, że aparat u psów się robi w jednym konkretnym celu, ukrycia wady zgryzu, ja to sobie nazwałam roboczo kosmetyką wystawową bo robi sie tylko i wyłacznie na potrzeby wystaw. Ukryciem wady jest też klejenie ucha i malowanie psa, aczkolwiek nie tak inwazyjne i nie tak kosztowne. Ale to też oszustwo stworzone na potrzeby wystawy.
McDalena
Bulomaniak 1
Bulomaniak 1
Posty: 130
Rejestracja: czw kwie 05, 07 14:23 pm

Post autor: McDalena »

Nie Magda, efekty ludzkiego i psiego nie są zbliżone. Jeśli człowiek nosi aparat zgodnie z zaleceniami to małe prawdopodobieństwo , że zgryz się nie poprawi. U psa odwrotnie.

Bauz dopuścił możliwość wykonania i założenia takiego aparatu. Wróć na poprzednią stronę. A że będzie to aparat "na oko" to już inna historia. Załóż sobie Ty aparat nie spełniający norm i pogadamy. Zresztą, ja też nie wyobrażam sobie aby pies wytrzymał z czymś co wcale nie podnosi komfortu w pysku...

Kosmetyka, to kosmetyka. Czyszczenie uszu, zebów, obcinanie pazurków, to kosmetyka.

Co do efektu, miał miejsce fakt ukrycia wady zgryzu. Ja pisałam, że EFEKT wątpliwy.
Awatar użytkownika
Złośnica
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1171
Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: Złośnica »

<QUOTE author="McDalena"><s>
McDalena pisze:</s>Nie Magda, efekty ludzkiego i psiego nie są zbliżone. Jeśli człowiek nosi aparat zgodnie z zaleceniami to małe prawdopodobieństwo , że zgryz się nie poprawi. U psa odwrotnie.
</QUOTE>
a ile psów nosi aparat zgodnie z zaleceniami :?: :D wiesz :?:
wszystkim się spieszy i o tym weci mówia otwarcie, że jak za młody pies i za którtki okres noszenia to i efekt marny.
A kto mówi, że aparat się robi na oko ...Magda normalnie mnie słabisz :!: Ale to chyba świadczy o tym, że tak na prawdę nie byliście u źródła :lol: znaczy się u chochsztaplerów.
A zwierzęta potrafią bardzo dużo znieść i kwestia "komfortu" lub jego braku to rzecz względna. Luger wytrzymał ze złamanym zębem i miazgą na wierzchu ponad miesiąc normalnie jedząc, kapnęliśmy się dopiero jak już fest podjeżdżało z psyka i jak nie chwytał mocno gryzaka na szkoleniu...a jednak nie dawał innych sygnałów o niekomfortowym samopoczuciu.
Magda, skoro twierdzisz, że aparaty nie dają efektu to nic tylko się cieszyć :!: :D Bo to znaczy, że te psy które mają dobre zęby mają je od natury a nie od pana doktora :P i nie ma sie co obawiać niepsodzianek u szczeniaków :wink:
McDalena
Bulomaniak 1
Bulomaniak 1
Posty: 130
Rejestracja: czw kwie 05, 07 14:23 pm

Post autor: McDalena »

Magda, zapominasz, że mamy Leosia... i szufladę. I Leon miał być psem wystawowym. I o aparatach nasłuchałam się wystarczająco dużo, aby nie próbować tych sztuczek z naszym psem.

Choć w Kraku mamy super speca od ząbków :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
bauz
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 328
Rejestracja: pn wrz 03, 07 16:08 pm
Lokalizacja: dolny śląsk

Post autor: bauz »

Dla jasności - lata mi koło dupy, czy ktoś założy swemu psu aparat czy nie. Stwierdzam tylko, że to strata kasy, stress dla psa i nabijanie kabzy chochsztaplerom. Zaś stawianie znaku równości w temacie leczenia ortodontycznego ludzi i psów, to dowód absolutnej ignorancji i znak dla mnie, by się z niej wycofać. To tak trochę margaritas ante procos.

Ortodoncja jest absolutnym wrogiem bylejakości, a siostrą precyzji i cierpliwości. Ostateczny efekt jest zawsze wypadkową precyzyjnej diagnostyki, doboru metodyki leczenia, doświadczenia lekarza i .... dyscypliny pacjenta. Ile Magda załozyłaś aparatów, że z taką swobodą piszesz o łatwości leczenia za ich pomocą i braku pwikłań, które opisuję ja? W mojej firmie zakłada się ich średnio 25-30 na miesiąc. Mogę więc mówić o pewnym doświadczeniu. Każdy leczony kończy z poprawą. Prawdą jest, że nie każdą wadę można wyleczyć całkowicie, prawie zawsze można wiele poprawić. U ludzi. Nie wyobrażam sobie psa, który nie "wydrapie" sobie aparatu, który i tak bedzie "pożal się Boże", bo wykonany z elementów prefabrykownych pod ludzką anatomię, nieco różną - gdybyś nie wiedziała - od psiej. A taki aparat musi pozostawać w jamie ustnej kilkanaście do kilkudziesięciu miesięcy. Leczenie kanałowe a ortodontyczne to tak jak szczanie w piwnicy a picie w Szczawnicy. Cieszę się, że udało mi się rozbawić. Mnie, niestety, nie cieszą Twoje "mądrości" z zakresu ortodoncji. Po prostu piszesz bzdury. Jak zaznaczyłem na wstępie - jedynie obnażyłaś swą absolutną niewiedzę w temacie. Nic dziwnego - by być ortodontą, trzeba wprzód ukończyć 5 letnie studia, później 6-letnią (jak dobrze pójdzie) specjalizację. Na Twoje usprawiedliwienie - "ludzką" ortodoncją, także - niestety - często zajmują się lekarze bez wymaganej specjalizacji, "po kursach" za to. Z równie opłakanym skutkiem. Mniej zacietrzewienia, więcej myślenia. Pozdrawiam. A mądrej głowie, dośc po słowie. Decydujcie sami. Aparat jest drogi, ale skoro ma leczyć, warto. "Psi" nie wyleczy. Jedyna nadzieja w skomplikowanej, bolesnej chirurgii. A i to nie zawsze. zyczę wielu korzyści i satysfakcji ze "specjalistycznej" dyskusji
bauz
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 328
Rejestracja: pn wrz 03, 07 16:08 pm
Lokalizacja: dolny śląsk

Post autor: bauz »

PS. Nie sądzę, by "wet-dentysta" (?!), sciagający kasę za "leczenie" wad zgryzu u psów, przyznał, że jego działania są nieskuteczne. co do różnicy w leczeniu zgryzu u ludzi i psów - człowiek jest zmotywowany do leczenia, pies nie. Człowiek z reguły przestrzega zalecen lekarza (współpraca jest tu potrzebna jak u psychiatry co najmniej), pies nie. Dla ludzi stworzono stosowne algorytmy leczenoia poszczególnych wad, dla psów nie. Przemysł ortodontyczny produkuje na potrzeby leczenia ludzi; produkując dla psów zbankrutowałby. Co do trwałości efektu leczenia, to wiesz że dzwonią, ale nie wiesz gdzie. Po zakończeniu leczenia, w większości przypadków stosuje się tzw "retainery", aparaty retencyjne. Co do ceny - niechaj wiedza i umiejętności wreszcie w naszym śmiesznym kraju oznaczają także pieniądze. Za dobtą robotę i jej efekt, nie za nierealne miraże. A jak komu drogo - przymusu leczenia nie ma. Wszystko na ten temat z mojej strony
Awatar użytkownika
Karmacoma
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 552
Rejestracja: czw lip 06, 06 9:26 am
Lokalizacja: Opole/Bytom
Kontakt:

Post autor: Karmacoma »

Leczenie ortodoncyjne u psow i kotow nie jest zadna czarna magia.

Powiedzial mi o tym cos ten pan:

Dr Philippe ROUX

Médecin vétérinaire (Lek wet)

Spécialiste en dentisterie et stomatologie animale

Diplômé du collège européen de dentisterie vétérinaire (EVDC) - dyplomowany europejskiego kolegium stomatologii weterynaryjnej

Membre de la société européenne de dentisterie vétérinaire (EVDS)

Membre du comité du groupe d'étude et recherche en odontostomatologie (GEROS) - France

Membre du groupe d'étude en dentisterie vétérinaire - Suisse - czlonek szwajcarskiej grupy badawczej w stomatologii wetwerynaryjnej

Assistant en odontostomatologie de la clinique des petits animaux de l'université de Berne - asystent odontostomatologii w klinice dla malych zwierzat (jednej z najbardziej renomowanych w Europie) przy uniwersytecie w Bernie. I ten pan do chochsztaplerow raczej sie nie zalicza.

I aparaty dla psow wcale nie musza byc robione z "ludzkich" polfabrykatow, wszystko co potrzebne jest do "psiego aparatu" istnieje. Plan incliné palatal, pose de boutons, chaînes élastiques, brackets, fils de titane, barres métalliques, vis d’expansion (nie chce mi sie tego tlumaczyc)

Wszczepienie psu implantow tez nie stanowi wiekszego problemu - i na pewno nie sa to implanty ludzkie 8)

Tak jak napisala Zlosnica, dr Roux potwierdzil, ze marne efekty daje zbyt wczesne zakladanie aparatu i spieszacy sie wlasciciele, ktorzy czesto dla osiagniecia szybszego efektu podkrecaja aparat zbyt czesto. Dlatego w szwajcarii sa juz aparaty, ktore reguluja sie i "podkrecaja" same, w zaleznosci od tego jak poprawia sie zgryz.

www.dentiste-animaux.com

strona dr'a ROUX.

Jesli aparaty sa zakladane we Francji i w Szwajcarii to wydaje mi sie, ze w innych krajach rowniez.
Awatar użytkownika
Karmacoma
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 552
Rejestracja: czw lip 06, 06 9:26 am
Lokalizacja: Opole/Bytom
Kontakt:

Post autor: Karmacoma »

Awatar użytkownika
Złośnica
Pomocny wiedzą: 5
Pomocny wiedzą: 5
Posty: 1171
Rejestracja: śr lip 05, 06 21:35 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: Złośnica »

Magda...wiem, że Leos ma szufladę, ale akurat tą wadę zgryzu nie robi się aparatem a operacyjnie i to chyba wiesz. No i efekt znacznie trwalszy :wink: ale mi wet od razu powiedział, że tego nie robi, bo jest zbyt inwazyjne i zbyt bolesne.

bauz...jesli ktoś tu jest zacietrzewiony to Ty. Po raz kolejny pokazujesz, że pozjadałeś wszystkie rozumy. Ja nie jestem dla Ciebie partnerem do rozmowy, okej jak najbardziej :!: ale rusz tyłek do chochsztaplera i zadaj te wszystkie mądre pytania. Dlaczego tego nie zrobisz tylko wymądrzasz się przed "głupkami" :?: :D

Nie wiem dlaczego uważasz, że porównuje kanałówkę z ortodoncią... :roll:

Ja byłam u weta dentysty robiąc kanałówki swoim psom, za co również zostałam zwyzywana przez znajomych od głupków :lol: bo im się to w głowie nie mieściło, żeby psu robić kanałówkę :!: lepiej wyrwać zęba, nie ważne, że cena wyrwania a zrobienia kanałówki ta sama :lol:

I w czasie gdy mój pies leżał na stole ja rozmawiałam z wetem i wypytałam o pare rzeczy, oglądnełam odciski i same aparaty, zamki, korony i resztę. Zapytałam, bo w naszej rasie było parę podejrzeń o aparaty i chciałam wiedzieć, jak to się ma do rzeczywistości.

I już wiem, i to mi wystarczy.

A największy ubaw po pachy to mają z tego tematu ci, co zrobili aparaty i zatuszowali wadę :D
MiMi

Post autor: MiMi »

Magda, skoro twierdzisz, że aparaty nie dają efektu to nic tylko się cieszyć Exclamation Very Happy Bo to znaczy, że te psy które mają dobre zęby mają je od natury a nie od pana doktora Razz


no wlasnie to jest bardzo dobra informacja :!: zapewne kazdy wiedzacy o aparatach zastanawial sie przed uzyciem obcego reproduktora do hodowli czy aby napewno jego piekny nozycowy zgryz i idealnie ustawione kly sa darem natury. teraz, mozna tylko odetchnac z ulga, majac 100% pewnosci, ze pomoc dentysty nie bywa skuteczna, a cale te historie o aparatach psich to bujda na resorach :!:

dla mnie jako hodowcy to swietna informacja!!!!

:D :D :D

a wyobrazcie sobie ze widzialam nawet katalog z elementami do budowy aparatow psich. wegierski bodajze i niesamowicie tanie te czesci byly. wychodzi na to, ze prosty aparat mozna zbudowac za ok 100-200zl. porownujac to z cenami wetow za usluge, o ktorych tu czytamy czy slyszymy 4-6tys zlotych?? :shock: plus ZERO skutecznosci to juz prawdziwy rozboj w bialy dzien :!: :?

nie dajcie sie oszukac!!!!!!

dzieki, Bauz! :D
ODPOWIEDZ