przez ediiiii » Pt mar 27, 09 22:37 pm
he he... ja miałam podobnie z Fari -
Byłam w domu, sprzątałam. Odkurzacz i takie tam... skończyłam i wołam Faridę. Nie ma jej, Szok... Przeszukałam całe moje dwa pokoje, kuchnię, łazienkę i balkon. Jej nie ma. Wołam, krzyczę i doooopa. Wyszłam na balkon, może tam jest... Nie ma. Ja nawet zeszłam na parter myśląc że może skoczyła z tego balkonu....
Cała w nerwach, gotowa do pisania ogłoszeń... chcę schować odkurzacz do szafy coby mi nie przeszkadzał się przemieszczać...widzę Faridę, która sobie z mojego futra barług zrobiła... (które sobie ściągnęła z wieszaka.... cwaniara, chciała, żeby jej było miękko )
I tym samym wystawimy go (futro) na licytację.
świata nie zmienię

mogę tylko przymknąć oko na idiotów...